Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski mężczyzn > Bartosz Bednorz tłumaczy się ze słów wypowiedzianych w kierunku selekcjonera

Bartosz Bednorz tłumaczy się ze słów wypowiedzianych w kierunku selekcjonera

fot. Klaudia Piwowarczyk

– Zależy mi na tym, by moje relacje z trenerem były dobre, niezależnie od tego, czy będę grał w kadrze, czy nie. Jestem osobą otwartą, gotową do bardzo ciężkiej pracy – mówi Bartosz Bednorz, który niedawno udzielił we Włoszech wywiadu, z którego musiał się tłumaczyć. –  Rozumiem też specyfikę zawodu Vitala Heynena. Wiem, że musi podejmować trudne decyzje i nie robi tego pochopnie. Nie szukam konfliktów i mam nadzieję na udaną przyszłą współpracę – dodał zawodnik na łamach serwisu sport.pl

Dlaczego nazwisko „Bednorz” wzbudza obecnie tyle emocji?



Bartosz Bednorz:Wydaje mi się, że jest to pokłosie wywiadu, którego udzieliłem w Modenie. Kiedy zapytano mnie o reprezentację, zostałem postawiony trochę pod ścianą. Całkowicie normalnym zjawiskiem jest to, że w siatkarzu utrzymuje się sportowa złość, kiedy nie gra w kadrze. Ma ona jednak swoją granicę, leżącą w szacunku i pragnieniu, by nikomu nie zaszkodzić – tym bardziej trenerowi, który podjął taką, a nie inną decyzję w kontekście mojej osoby. Akceptuję ją.

W wywiadzie użył pan słowa „stupid” odnośnie do tego, co mówił do pana Vital Heynen. Co miał pan na myśli?

– W tamtej sytuacji bardzo ciężko było mi ująć angielskimi słowami to, co miałem na myśli. Uważałem, że argumenty, które podał mi trener, kiedy ze mnie rezygnował, były po prostu lakoniczne. Niestety, trudno mi było znaleźć w obcym języku słowo, którym mógłbym zastąpić ten przymiotnik. Pomimo sportowej złości, która domniemam drzemie u każdego sportowca, a także u mnie, szanuję trenera i jego decyzje. Zależy mi na tym, by pracować nad sobą – nie tylko nad tym, jaki jestem na boisku, ale również poza nim. Zdaję sobie sprawę z tego, że nie każdemu można dogodzić, ale zawsze chciałem, by liczba tych osób była jak największa. Wywiad został źle przetłumaczony, zostałem postawiony w złym świetle i na szczęście udało mi się to sprostować. Są to słowa, które wypowiedziałem i się do nich przyznaję, ale zapewniam, że nie chciałem obrazić trenera. Trudno mi było jednak znaleźć sens argumentów, które podał mi przy naszym rozstaniu. Chcę zaznaczyć, że reprezentacja zawsze będzie dla mnie najważniejsza i chcę być jej częścią. Stąd też moja emocjonalna wypowiedź. Przykro mi, że to, że zabrakło mi adekwatnego słowa, zostało w ten sposób odebrane. Absolutnie nie miałem złych intencji i nie chciałem urazić Vitala Heynena. Gdybym naprawdę był taką osobą, którą niektórzy po tym wywiadzie starają się ze mnie zrobić, to nie przepraszałbym i nie odkręcał całej sprawy. Mam zbyt duży szacunek do trenera, by tego nie zrobić.

Mimo tego, że argumenty podane przez trenera Heynena odnośnie do jego wyborów personalnych nie były dla pana klarowne, to chce pan z nim nadal pracować?

– Oczywiście, że tak. Każdy sportowiec, który chce uprawiać swoją dyscyplinę na najwyższym poziomie, musi mieć ambicję. Ja mam ją sporą. W życiu codziennym staram się być człowiekiem spokojnym, jednak wewnątrz mnie jest wiele emocji.

Rozmawiała Sara Kalisz – więcej w serwisie sport.pl

źródło: sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2019-10-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved