Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski mężczyzn > Bartosz Bednorz: Staram się jak najlepiej wykonywać pracę, którą kocham

Bartosz Bednorz: Staram się jak najlepiej wykonywać pracę, którą kocham

fot. Klaudia Piwowarczyk

Pokazaliśmy, że charakterem i serduchem zostawionym na boisku potrafimy wygrać z najlepszymi. Ta sztuka nie udała nam się z Rosją, ale był to trudny mecz, w którym zabrakło nam energii. Przegraliśmy jednak z dwukrotnym triumfatorem Ligi Narodów, więc nie może być mowy o wstydzie – powiedział przyjmujący Bartosz Bednorz.

Reprezentacja Polski z Final Six Ligi Narodów wróciła z brązowymi medalami. Podczas turnieju finałowego w Chicago Polacy przegrali tylko jeden mecz – półfinał z Rosją. – Niedosyt zawsze gdzieś pozostaje, ale i tak jest to bardzo duży sukces reprezentacji Polski, zwłaszcza że nie pojechaliśmy tam w roli faworyta. Wielu wysyłało nas na wycieczkę, a my wracamy z medalem. W grupie mieliśmy wymagających przeciwników i zarówno Brazylia, jak i Iran przyjechały do Chicago w najmocniejszych składach. Pokazaliśmy, że charakterem i serduchem zostawionym na boisku potrafimy wygrać z najlepszymi. Ta sztuka nie udała nam się z Rosją, ale był to trudny mecz, w którym zabrakło nam energii. Przegraliśmy jednak z dwukrotnym triumfatorem Ligi Narodów, więc nie może być mowy o wstydzie – przyznał Bartosz Bednorz.



Polacy nie byli faworytami do awansu do półfinału. – Momentem przełomowym był pierwszy mecz z Brazylią. Wszyscy byliśmy bardzo zaskoczeni tym, co się wydarzyło, ale też w głębi serca wierzyliśmy w to, że do Chicago jedziemy walczyć na noże. I tak też było. Ten mecz kosztował nas sporo energii, przez co nie mieliśmy za wiele czasu na regenerację. Szybko jednak nastawiliśmy się na kolejnego przeciwnika i zapewniliśmy sobie awans, który już wówczas był dla nas ogromnym sukcesem. Mimo to wciąż byliśmy głodni kolejnych zwycięstw – stwierdził przyjmujący, który jako jedyny z brązowych medalistów został wyróżniony nagrodą indywidualną. – Jest to ogromne wyróżnienie i bardzo się z niego cieszę. Zapamiętam ten moment do końca życia, ale nie byłoby tej nagrody, gdyby nie praca całego zespołu. Pokazaliśmy charakter i włożyliśmy w ten występ sporo serducha. Ta statuetka motywuje do tego, aby jeszcze ciężej pracować, bo litry potu wylane na treningach nie poszły na marne.

Bednorz został jednym z pięciu siatkarzy, którzy po Final Six dołączyli do zawodników, którzy w Zakopanem przygotowują się do kwalifikacji do igrzysk olimpijskich. – Każdy sukces zwieńczony dodatkowymi nagrodami smakuje podwójnie. Cieszę się, że dołączyłem do chłopaków, ale muszę zaznaczyć, że nie budzę się z pytaniem, czy będę w składzie, czy mnie w nim zabraknie. Staram się jak najlepiej wykonywać pracę, którą kocham – wyjaśnił Bednorz. W turnieju kwalifikacyjnym Polacy o bilet do Tokio powalczą z Tunezyjczykami, Francuzami i Słoweńcami. – Słowenia jest nieobliczalna i ma bardzo dobrych zawodników. Niekoniecznie stawia się ją w roli faworyta, choć wytworzyła się w tej ekipie niesamowita atmosfera, która dużo im pomaga. Głównym rywalem będzie jednak Francja, która przyjechała do Chicago bez dwóch największych gwiazd (Earvina N’Gapetha i Jenii Grebennikova – przyp. red.). Nie ma w tym nic dziwnego, bo w końcu Vital zostawił w Polsce większość mistrzów świata. Wierzę w nasz awans bez względu na to, czy będzie mi dane wystąpić w Gdańsku, czy też nie – powiedział Bartosz Bednorz.

źródło: Przegląd Sportowy

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, reprezentacja Polski mężczyzn, Siatkarska Liga Narodów

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-07-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved