Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Bartosz Bednorz: Kadra to dla mnie odległy temat

Bartosz Bednorz: Kadra to dla mnie odległy temat

fot. Modena Volley

Bartosz Bednorz coraz lepiej radzi sobie w Serie A w barwach Modeny. Ma już w kolekcji trzy nagrody MVP. – Kadra to dla mnie odległy temat. Teraz najważniejsze, by wyrobić sobie markę w Serie A i poczuć się tutaj jak w domu. A jeżeli będzie mi dane przyjechać na zgrupowanie, to dam reprezentacji to, co najlepsze – podkreśla Bednorz na łamach „Przeglądu Sportowego”.

W drugiej części sezonu 24-letni przyjmujący Azimutu Modena odzyskał równą formę, miejsce w wyjściowej szóstce, większe zaufanie u trenera Julio Velasco, a do tego rozpoczął kolekcjonowanie nagród MVP. Trzy z czterech ostatnich ligowych spotkań Bartosz Bednorz kończył z wyróżnieniem dla najlepszego zawodnika meczu. – Indywidualne nagrody w klubie z takimi tradycjami cieszą podwójnie, ale jeszcze bardziej radują nasze zwycięstwa. Statuetki MVP to zasługa świetnej drużyny i motywacja do dalszej pracy – mówi „PS” przyjmujący zespołu z Modeny.



Kiedy Bednorz rozpoczynał treningi w jednym z czołowych klubów Europy, wydawało się, że trudno będzie mu wywalczyć miejsce w szóstce. Tym bardziej że przyjechał do Italii po tym, jak został odrzucony przez Vitala Heynena w selekcji przed mistrzostwami świata. Tymczasem zwycięski mecz o Superpuchar Włoch, podobnie jak pierwsze trzy ligowe spotkania, Polak zaczynał w wyjściowym składzie. W kolejnych dziesięciu ligowych meczach dwa razy wyszedł w szóstce, częściej pojawiając się jednak na zmianach. Podobna przeplatanka miała miejsce w dwóch spotkaniach Ligi Mistrzów.– Trener mówił mi, że trochę nie wie, co ze mną robić, bo lepiej radziłem sobie na boisku, wchodząc z kwadratu dla rezerwowych niż zaczynając mecz w wyjściowym składzie. Sam powiedziałem sobie, że muszę dać Velasco argumenty, żeby jak najdłużej trzymał mnie na boisku. Skoro dostaję od niego szansę, to powinienem ją maksymalnie wykorzystać – mówi Bednorz.

Jak sam przyznaje, teraz słynny szkoleniowiec obdarza go większym zaufaniem, choć z reguły jest oszczędny w słowach, jeśli chodzi o pochwały. Ostatnio opowiedział swoim zawodnikom anegdotkę o tym, jak gościł na treningu u swojego kolegi po fachu prowadzącego żeński zespół. Znajomy szkoleniowiec po każdym ataku chwalił siatkarki, aż na koniec usłyszał od Velasco: „W ciągu jednego treningu powiedziałeś więcej pochwał niż ja przez kilka lat”. – Argentyńczyk jest bardzo dobrym psychologiem. To trenerska legenda. Wyszkolił wielu świetnych zawodników i obecnych trenerów, więc nie ma wątpliwości co do jego metod pracy – podkreśla przyjmujący reprezentacji Polski.

Na zwycięstwach zależy nie tylko jego zespołowi, sztabowi czy władzom klubu, lecz przede wszystkim kibicom, którzy w ocenach bywają bardziej surowi od Polaków. – Już w Bełchatowie przekonałem się, co znaczy gra pod presją, ale tutaj kibice wręcz pragną, byśmy nawiązali do najlepszych lat w historii klubu. Oczekują, że wszystkich rywali – poza tymi ze ścisłej czołówki – będziemy rozjeżdżać. Atmosfera na meczach bywa gorąca, a kiedy stałem w kwadracie, miałem okazję lepiej przyjrzeć się tym żywiołowym reakcjom. Wszyscy oddajemy serducho na boisku, ale nie zawsze wychodzi nam tak, jak byśmy chcieli. A na trybunach w Modenie siedzi zastęp trenerów przekonanych o swojej racji – żartuje Bednorz.

Więcej w Przeglądzie Sportowym

 

źródło: Przegląd Sportowy

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-01-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved