Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Bartosz Bednorz: Działo się chyba wszystko

Bartosz Bednorz: Działo się chyba wszystko

fot. Katarzyna Antczak

Jako pierwsza do finału awansowała PGE Skra Bełchatów, która w drugim meczu półfinałowym pokonała siatkarzy Trefla Gdańsk 3:2. Obie ekipy w obu spotkaniach stworzyły niesamowite widowiska, które mogły mieć zupełnie inne zakończenie. W bełchatowskiej hali Energia podopieczni trenerów Piazzy i Anastasiego pokazali całe piękno i dramatyzm siatkówki. – Do samego końca nie było wiadomo, kto wygra to spotkanie, bo mimo tego, że my mieliśmy przewagi, Trefl w kluczowych momentach nas doganiał i powodował niesamowitą nerwówkę – podsumował mecz Bartosz Bednorz.

Sobotnie spotkanie przyniosło ogrom emocji, mimo że obie drużyny popełniły bardzo dużo błędów. W sumie pomyłek w całym meczu było aż 74 – 36 po stronie gospodarzy, o dwie więcej po stronie gdańszczan. Świetna gra, widowiskowe akcje i zacięty pojedynek sprawiły, że błędy zeszły zupełnie na drugi plan. – W tym meczu działo się chyba wszystko. Niesamowite zwroty akcji, bardzo wysoki poziom – zarówno my, jak i zespół z Gdańska graliśmy naprawdę bardzo dobrą siatkówkę. Trefl się nam postawił i nie było nam łatwo. Do samego końca nie było wiadomo, kto wygra to spotkanie, bo mimo tego, że my mieliśmy przewagi, Trefl w kluczowych momentach nas doganiał i powodował niesamowitą nerwówkę – powiedział Bartosz Bednorz, który przyznał także, że mecz był nie tylko wymagający fizycznie, ale i psychicznie. – Ja jestem wykończony psychicznie pierwszy raz w mojej karierze były takie nerwy, ale cieszę się, że mam to już za sobą i mam nadzieję, że teraz będzie już tylko lepiej. Ogromnie, ogromnie się cieszę, że zagraliśmy całym zespołem i to widowisko mogło się podobać – dodał przyjmujący bełchatowskiego zespołu.



Przez większość czasu kontrolowaliśmy sytuację, ale gdy tylko podaliśmy rękę siatkarzom z Gdańska, to ją brali, doganiali nas i dlatego ten mecz był taki ciężki. Goście wykorzystywali wszystkie swoje szanse w tym spotkaniu. Cieszę się, że pomimo ciężkiego drugiego i czwartego seta, który mieliśmy na wyciągnięcie ręki, w tie-breaku zebraliśmy się i zagraliśmy bardzo dobrze – ocenił Grzegorz Łomacz, do którego powędrowała nagroda MVP tego spotkania.

Po zakończeniu meczu siatkarze PGE Skry mogli w spokoju przyjrzeć się rywalizacji ZAKSY i AZS-u i wiedzą już, że to z kędzierzynianami po raz kolejny powalczą o mistrzostwo Polski. – Dobre jest to, że ostatnie spotkanie z zespołem z Kędzierzyna-Koźla wygraliśmy 3:0. Wiadomo, że on był po kilku spotkaniach, po podróży, ale to może być taki dobry prognostyk pod to, jak będziemy grać z nim pierwszy mecz finałowy – stwierdził Bednorz. – Oczywiście medal już jest i z tego się ogromnie cieszymy, ale chcemy walczyć o najwyższe cele, chcemy walczyć o złoty medal i zrobimy wszystko, żeby go zdobyć. Jak będzie – zobaczymy – zakończył przyjmujący.

Pierwsze spotkanie finałowe bełchatowianie rozegrają we własnej hali 2 maja.

Rozmawiał: Adrian Brzozowski

źródło: inf. własna, polsatsport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-04-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved