Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Bartosz Bednorz: To jest coś strasznego

Bartosz Bednorz: To jest coś strasznego

fot. legavolley.it

– Nie boję się o siebie, ale o bliskich. Mam dwóch dziadków i dwie babcie. Zrobiłbym wszystko, co w mojej mocy, by przetrwali ten koszmar. To oni są najbardziej narażeni – mówi w TVPSPORT.PL Bartosz Bednorz, przyjmujący kadry siatkarzy i Leo Shoes Modena. Obecnie mieszka w epicentrum epidemii koronawirusa we Włoszech.

Na czym upływają panu dni?



Bartosz Bednorz:Martwię się o najbliższych. Cały czas jestem z nimi w kontakcie. Poza tym nieustannie wymieniam wiadomości ze znajomymi. Kontrolujemy się i na bieżąco sprawdzamy, czy wszystko u nas ok. Jestem w miejscu, w którym liczba zarażeń jest niesamowicie wysoka. To jest coś strasznego.

Kiedy ostatnio wyszedł pan z domu?

W piątek udało mi się wyjść na krótką chwilę i zaczerpnąć świeżego powietrza. Nie mogę jednak robić tego zbyt często, ponieważ kontroluje nas wojsko, które prawie cały czas patroluje centrum, w którym mieszkam. Służby starają się powstrzymywać ludzi przed wychodzeniem z domu, by nie rozprzestrzeniali wirusa.

W którym momencie zorientował się pan, że sytuacja we Włoszech wymknęła się spod kontroli?

Straciłem rachubę czasu. Nie wiem nawet, który jest dzień tygodnia. Wydaje mi się, że pierwszy wstrząs nadszedł, gdy okazało się, że zamykane są granice Modeny. Postawiono wtedy wojsko na drogach wylotowych z miasta, co było jak scena z filmu.

Widać panikę wśród ludzi?

Nie widziałem paniki, ale było to spowodowane głównie tym, że kiedy wybuchł „boom” informacyjny i ludzie rzucili się na sklepy, byłem zaopatrzony w towary pierwszej potrzeby i nie musiałem wychodzić z domu. Niedawno wybrałem się na zakupy i widziałem wiele osób w maskach i rękawiczkach, ale ludzie zachowywali się spokojnie, nie stali w grupach. Widać po nich, że trzymają się podstawowych środków bezpieczeństwa.

Jedzenia nam nie brakuje, nie stoimy nawet w kolejkach. Cały szał, który jest obecnie w Polsce, Włochy mają za sobą. Teraz czekamy tylko na to, by wszystko się uspokoiło.

Słyszałam, że zastanawiał się pan nad powrotem do Polski. Kwarantanna wystraszyła?

W Polsce obecnie dzieją się rzeczy, które we Włoszech już miały miejsce. Po powrocie do kraju zostałbym poddany kwarantannie, czyli wyłączony z życia na dwa tygodnie. Poza tym nie wiem jak będzie wyglądać dalsza część sezonu. Za dziesięć dni może paść informacja, że wznawiamy ligę. Nie mogę sobie pozwolić na to, by mnie wtedy nie było z zespołem. Będzie lepiej, jeśli tu zostanę. Gram w gry, czytam, oglądam filmy. Ostatnio nawet dzwonił do mnie Srećko Lisinac, żebyśmy razem zdalnie pograli w FIFĘ. Nie widzimy się na boisku, ale przed telewizorem owszem (śmiech).

Cała rozmowa Sary Kalisz w serwisie TVP Sport.

źródło: sport.tvp.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-03-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved