Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Bartłomiej Rebzda: Miejsca nie mają aż takiego znaczenia

Bartłomiej Rebzda: Miejsca nie mają aż takiego znaczenia

fot. 1liga.pls.pl

Lechia Tomaszów Mazowiecki w wyjazdowym meczu z Exact Systems Norwidem Częstochowa zapisała na swoim koncie komplet punktów. – Nie powtarzają się takie mecze, że zagra się super wszystkie trzy sety i będzie się podczas nich cały czas prowadziło. Na pewno nie w tej lidze. Nikt tak nie będzie grać. To bardzo wyrównana stawka, bać się należy każdego, z szacunkiem podchodzić do meczu – stwierdził Bartłomiej Rebzda, trener drużyny z Tomaszowa Mazowieckiego.

Tomaszowianie od dłuższego czasu są liderem I ligi mężczyzn. W czwartek spotkali się z zajmującym czwarte miejsce Norwidem, który jeszcze kilka dni temu był wiceliderem (Stal i Ślepsk miały do rozegrania mecze 19. kolejki). Mecz lepiej rozpoczęli gospodarze, jednak z czasem do głosu doszli siatkarze Lechii Tomaszów Mazowiecki. Po czterosetowym pojedynku komplet punktów dopisali do swojego konta przyjezdni. – Na pewno mecz mógł się podobać. Spodziewaliśmy się, że nie będziemy mieli łatwej przeprawy. Zespół Norwida poczęstował nas od samego początku zagrywką. Chłopaki bardzo dobrze przyjmują, pomimo tych braków nominalnych przyjmujących, którzy grali w tym sezonie, to w tym ustawieniu mają chyba najlepsze przyjęcie w lidze. Bardzo ciężko odrzucić ich zagrywką od siatki. Kiedy to przyjęcie mają przy siatce, to wszystkie opcje są włączone i bardzo ciężko się przeciwko nim gra – powiedział Bartłomiej Rebzda.



Tomaszowianie po przegranym pierwszym secie słabo weszli w drugą odsłonę. Przy stanie 10:5 dla Norwida Bartłomieja Neroja zmienił Krzysztof Pigłowski. Siatkarz w meczu zdobył 4 punkty (w tym 2 asy w końcówce meczu) i został wybrany MVP spotkania. – Krzysiek jest dobrym duchem w zespole i kiedy on wchodzi z kwadratu, potrafi nas poderwać. W takim ustawieniu naszych rozgrywających chłopaki fajnie się uzupełniają, kiedy potrzeba, żeby Krzysiek grał, to chyba zawsze daje dobrą zmianę, więc jesteśmy bardzo zadowoleni z naszego wychowanka – przyznał trener Rebzda.

Po meczu szkoleniowiec Norwida stwierdził, że jego zespół nie jest w optymalnej formie, między innymi ze względu na brak treningów w pełnym składzie – Każdy trener tak mówi, ja też uważam, że nie gramy w naszej optymalnej formie – skomentował z uśmiechem trener tomaszowian. – Formy szuka się cały sezon, dobrej gry też. Nie powtarzają się takie mecze, że zagra się super wszystkie trzy sety i będzie się podczas nich cały czas prowadziło. Na pewno nie w tej lidze. Nikt tak nie będzie grać. To bardzo wyrównana stawka, bać się należy każdego, z szacunkiem podchodzić do meczu. Uważam, że tak naprawdę w każdą stronę mogą pójść wyniki w play-off. Kto by się tam nie poustawiał w parach, te miejsca nie mają aż takiego znaczenia – dodał.

Lechia Tomaszów Mazowiecki jest już niemal pewna, że zakończy fazę zasadniczą na 1. miejscu (nad Ślepskiem i Stalą tomaszowianie mają 8 punktów przewagi, oba wspomniane zespoły mogą zdobyć jeszcze 9 oczek). Najbliższym rywalem liderów I ligi będzie drużyna z Siedlec. KPS obecnie jest na 8. miejscu, jednak wciąż nie zapewnił sobie udziału w play-off. – Jak sobie przypomnę mecz z pierwszej części z siedlczanami, to nie było łatwe spotkanie i na pewno takie nie będzie w Tomaszowie. Gramy dwa mecze u siebie i myślę, że to jest jakiś atut dla nas, chociaż my na wyjeździe przegraliśmy jedno spotkanie, a u siebie już cztery, ale mimo wszystko wiemy, że to pierwsze miejsce jest bardzo blisko. Chcielibyśmy po nie sięgnąć, zapunktować od razu w meczu z siedlczanami i skupiać się na play-off. To jednak wiele nam nie daje. Trzeba będzie bardzo dobrze zagrać w play-off trzy, a może nawet pięć meczów, by przejść do półfinałów – stwierdził szkoleniowiec Lechii.

Mimo gry na wyjeździe lidera I ligi mężczyzn wspierała liczna grupa kibiców, która jeszcze po zakończeniu meczu świętowała kolejne zwycięstwo swojej drużyny. – Bardzo cieszymy się z grupy, która z nami jeździ. Jest coraz większa. Naprawdę atmosfera na meczach jest doskonała. Wszędzie czujemy się jak w domu. Oni przekrzykują prawie wszystkich kibiców, gdzie byśmy nie grali. Oby taka atmosfera była na wszystkich meczach i obyśmy grali dobre spotkania, takie jak to, bo uważam, że oba zespoły zagrały dobry mecz.

Oficjalnie wiadomo już, że zwycięzca I ligi, jeśli tylko spełni warunki, awansuje bezpośrednio do PlusLigi. Dotychczas na konferencjach prasowych chęć złożenia akcesu do ekstraklasy zapowiedzieli włodarze Stali Nysa i Exact Systems Norwida Częstochowa. Czy liderzy zaplecza PlusLigi również będą starać się o awans? – Ja chcę na pewno. (uśmiech) Nie wyobrażam sobie, żeby sportowo wygrywać i nie aplikować o grę w wyższej lidze, bo to wtedy nasz sport nie miałby sensu. O to chodzi, że gramy w I lidze i wygrywamy po to, żeby piąć się do góry. Taki jest sens otwarcia ligi i uważam, że wszystkie drużyny powinny mieć szansę z tego skorzystać – zakończył Bartłomiej Rebzda.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-02-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved