Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Bartłomiej Lipiński: Myśleliśmy o prezencie na święta

Bartłomiej Lipiński: Myśleliśmy o prezencie na święta

Przegrana Onico AZS-u Politechniki Warszawskiej z BBTS-em Bielsko-Biała 1:3 to czwarta porażka podopiecznych Jakuba Bednaruka na własnym podwórku. Tym razem jednak stołeczni inżynierowie wyjątkowo łatwo ulegli ostatniemu zespołowi w plusligowej tabeli. – Wydaje mi się, że to my postawiliśmy trudne warunki  – mówił po spotkaniu atakujący BBTS-u, Bartłomiej Lipiński.

Od początku spotkanie nie układało się po myśli miejscowej drużyny. Choć wydawać by się mogło, że wygrana w pierwszym secie jest na wyciągnięcie ręki, to przyjezdni zdołali odrobić straty i wyrwać zwycięstwo podopiecznym Bednaruka. – Na początku to nie wyglądało dobrze z obu stron. Później weszliśmy na optymalny poziom,  zaczęliśmy grać swoją siatkówkę i wygraliśmy – stwierdził Bartłomiej Lipiński. Ostatecznie inżynierowie zdołali wygrać drugą partię, lecz po dziesięciominutowej przerwie goście przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść. – Cieszymy się z trzech punktów, zapisujemy do tabeli i mamy nadzieję, że nasza forma będzie rosła i rosła – dodał atakujący BBTS-u.



Już przed meczem można było zauważyć dobre humory w szeregach bielskiej drużyn. Wydawało się, że zawodnicy podeszli do tego meczu bez zbędnych nerwów, co potwierdził Lipiński. – Chcieliśmy sobie sprawić wczesny prezent na święta i udało się – stwierdził, zauważając jednocześnie, że zespół warszawskiej Politechniki nie zaprezentował najwyższego poziomu. – AZS Politechnika nie grał najlepszej siatkówki podczas tego spotkania. Potrafiliśmy to wykorzystać. Cieszy fakt, że nasza gra wygląda lepiej i miejmy nadzieję, że będziemy kontynuować tę dobrą passę – stwierdził zawodnik bielskiej drużyny.

Dzięsięciominutowa przerwa między setami to moment, który jedni kochają, inni nienawidzą. Trudno stwierdzić, czy na warszawskim Torwarze miała ona kluczowe znaczenie, jednak zawodnicy BBTS-u wrócili na boisko z nową energią. – Zeszliśmy do szatni, powiedzieliśmy sobie, jak mamy grać. Trener skierował do nas parę mocniejszych słów i udało się – mówił po spotkaniu atakujący BBTS-u. – Wygraliśmy trzy punkty, jesteśmy bardzo zadowoleni. Teraz skupiamy się na kolejnym meczu. Chwila przerwy na święta i walczymy z kolejnym przeciwnikiem – zapowiedział Lipiński. Tuż po świętach BBTS Bielsko-Biała zmierzy się bowiem z Cuprum Lubin.

Na boisku po stronie gospodarzy ponownie zabrakło kluczowego zawodnika – Pawła Zagumnego, który zmaga się z kontuzją. Zastąpił młody Jan Firlej, którego do tej pory próżno było szukać w wyjściowej szóstce stołecznego zespołu. – Może z Pawłem Zagumnym ich gra wyglądałaby trochę lepiej, choć moim zdaniem Jan Firlej w miarę sobie poradził, co udowodnił podczas ostatniego meczu w Katowicach – zaznaczył Lipiński. – AZS Politechnika potrafi grać bez względu na to, kto jest na rozegraniu. Warszawianie umieją wygrywać z drużynami zajmującymi wysokie miejsca w tabeli, choć wydaje mi się, że tutaj to my postawiliśmy trudne warunki – zakończył zawodnik BBTS-u.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-12-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved