Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Bartłomiej Lipiński: Mieliśmy szanse, których nie wykorzystaliśmy

Bartłomiej Lipiński: Mieliśmy szanse, których nie wykorzystaliśmy

20-letni atakujący BBTS-u Bielsko-Biała wystąpił w sobotnim spotkaniu przeciwko Asseco Resovii Rzeszów na pozycji przyjmującego i bardzo dobrze wywiązał się z powierzonego mu zadania. – W przeszłości grałem już jako przyjmujący, więc zmiana pozycji nie była dla mnie w zasadzie niczym nowym – powiedział po tym spotkaniu.

Chyba sam nie spodziewałeś się aż tak dobrego występu na pozycji przyjmującego?



Bartłomiej Lipiński:Wydaje mi się, że zaprezentowałem się przyzwoicie. Dla mnie jako atakującego nie jest niczym nowym, by grać na przyjęciu z uwagi na to, że zdarzyło się podczas mojej przygody z siatkówką występować na tej pozycji. Generalnie po rozmowie z trenerem zdecydowałem się na podjęcie rękawicy i wypróbowanie swoich umiejętności w spotkaniu z takim przeciwnikiem, jakim jest Asseco Resovia Rzeszów. Bardzo się cieszę, że mogłem w wydatny sposób pomóc drużynie i dołożyłem swoją cegiełkę do punktu zdobytego na bardzo gorącym terenie.

Rozważasz zmianę pozycji na stałe?

Trudno powiedzieć, tak jak wspomniałem, będę grał tam, gdzie widzi i potrzebuje mnie trener. Od poniedziałku zaczynamy zajęcia z nowym szkoleniowcem. Jeśli jego życzeniem będzie, bym na spotkanie z Espadonem Szczecin wyszedł jako przyjmujący, to z przyjemnością to uczynię.

Punkt zdobyty w Rzeszowie przez BBTS Bielsko-Biała to z twojej perspektywy sukces?

Moim zdaniem przede wszystkim niedosyt. Nie mieliśmy najlepszego wejścia w sezon, jednakże wczoraj pokazaliśmy, że jesteśmy w stanie walczyć z najlepszymi i nawet jeśli czasem brakuje umiejętności, to nadrabiamy to ambicją. Mieliśmy swoje szanse, których do końca nie wykorzystaliśmy. Szkoda.

Mimo wszystko bardzo mocno ryzykowaliście zagrywką.

Takie było założenie. Doskonale wiedzieliśmy, kto stoi po drugiej stronie siatki. Zawodnicy kalibru Ivovicia czy Schmitta są zawodnikami kompletnymi, a my swoich szans szukaliśmy przede wszystkim w odrzuceniu ich od siatki. Nie mieliśmy nic do stracenia, a wszystko do zyskania.

Wydawać się może, że najbardziej zawiedliście w bloku – zdobyliście w tym elemencie tylko jeden punkt w całym spotkaniu.

W mojej opinii to właśnie mógł być klucz do zwycięstwa w tym spotkaniu. Zarówno Drzyzga, jak i Tichacek to świetni rozgrywający, a nasi środkowi mieli problemy z czytaniem ich gry. Gdyby udało się na początku tie-breaka zatrzymać kilka razy rzeszowian blokiem, to kto wie, jakim wynikiem mogłoby się zakończyć to spotkanie.

W ciągu tygodnia gra BBTS-u zmieniła się o przysłowiowe 180 stopni. Najpierw sromotna porażka z mistrzem Polski, a później walka o zwycięstwo z Asseco Resovią Rzeszów.

Nie wydarzyło się nic szczególnego, przygotowywaliśmy się do meczu z Resovią jak do każdego innego. Dla mnie są to dwa bardzo zbliżone zespoły pod względem potencjału, a różnica pomiędzy spotkaniami i ich finalnymi rezultatami wynikała głównie z tego, że nie daliśmy sobie w Rzeszowie narzucić stylu gry gospodarzy od pierwszego gwizdka sędziego, co zrobiliśmy w meczu z drużyną z Kędzierzyna. To dobry prognostyk na przyszłość.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-12-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved