Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Bartłomiej Lipiński: Mamy młody zespół

Bartłomiej Lipiński: Mamy młody zespół

fot. Katarzyna Antczak

AZS Częstochowa nie wygrał jeszcze ani jednego spotkania i z jednym oczkiem plasuje się na przedostatnim miejscu w tabeli PlusLigi, wyprzedzając jedynie Effectora Kielce, który ma zerowy dorobek punktowy. W ostatniej kolejce akademicy wyraźnie ulegli Skrze Bełchatów 0:3, dotrzymując kroku przeciwnikom jedynie w drugim rozdaniu.

Ekipa spod Jasnej Góry w zeszłym sezonie została sklasyfikowana na ostatnim miejscu. Działacze i trenerzy szumnie zapowiadali przebudowę zespołu w celu poprawienia tego niechlubnego wyniku podczas tegorocznych rozgrywek. Jak się okazało, zmiany te nie zdały egzaminu, a wręcz przeciwnie, okazały się trudnością w budowaniu lepszego rezultatu. – Skład personalny został całkowicie zmieniony. Z tego starego został jedynie Rafał Szymura. Mamy stosunkowo młody zespół. Większość graczy nie jest wyjadaczami parkietów PlusLigi. Dołączył do nas Rafael Redwitz, który jest bardzo dobrym i znanym w Europie rozgrywającym, ale on sam nie zmieni oblicza całej drużyny. Cały czas zgrywamy się podczas treningów – wyjaśnił Bartłomiej Lipiński, atakujący AZS-u.

Częstochowski klub zakontraktował także innych zagranicznych siatkarzy – Brazylijczyka Felipe Airtona Bandero i Słowaka Mateja Pataka. Gracze ci w newralgicznych momentach meczów mieli brać ciężar gry na swoje ramiona i stanowić o sile ofensywnej częstochowian. Niestety, obaj obecnie zmagają się z kontuzjami, co piętrzy przed AZS-em dodatkowe problemy. Wobec tej sytuacji rolę podstawowego atakującego przejął 19-letni Lipiński, dla którego jest to debiut w ekstraklasie. Młody zawodnik ze swojej roli wywiązuje się bardzo dobrze. W pojedynku z bełchatowianami zdobył najwięcej punktów dla swojego zespołu, nie bojąc się wziąć na siebie odpowiedzialności, jednak jeden siatkarz w pojedynkę nie jest w stanie wiele zdziałać. – Z nieszczęścia Felipe stworzyła się dla mnie szansa. Postaram się jak najlepiej ją wykorzystać i nie zawieść drużyny – deklarował zawodnik.



Podopieczni Michała Bąkiewicza nieudanie zainaugurowali sezon 2015/2016. Akademicy podczas pięciu pojedynków zdołali zdobyć jedynie oczko w starciu z Cuprum Lubin. Nie byli w stanie sprostać ubiegłorocznym medalistom: Resovii Rzeszów, Treflowi Gdańsk i Skrze Bełchatów, a także świetnie spisującym się w początkowej fazie zmagań Czarnym Radom. Swoje ostatnie starcie AZS przegrał 0:3 z bełchatowianami na wyjeździe, będąc w stanie powalczyć z przeciwnikami tylko w drugiej odsłonie. – Należy zaznaczyć, że dotychczas mierzyliśmy się z bardzo silnymi przeciwnikami. Znajdujemy się w innych częściach tabeli i było to widoczne na boisku. Brakowało nam argumentów, aby ich przełamać. W tych zespołach występują gracze dużo bardziej doświadczeni niż my, którzy dodatkowo znajdują się w bardzo dobrej dyspozycji – ocenił Lipiński.

W czym więc można upatrywać przyczyn porażek i co należy zrobić, aby odmienić obecny stan? – Ciężko pracujemy na treningach, ale niekiedy trudno jest nam to przenieść na meczowe warunki. Szwankuje realizowanie założeń taktycznych. Pojawiają się czynniki, które nas dekoncentrują i wtedy trochę gubimy się na boisku. Gdy wyjdziemy na parkiet maksymalnie zmobilizowani, skupieni i pewni swoich możliwości, to powinno być lepiej. Nie możemy skupiać się na przeciwniku, tylko na własnej grze – stwierdził młody atakujący. AZS stoi w obliczu szansy na odniesienie pierwszego zwycięstwa w sezonie. W najbliższą środę w ramach 6. serii spotkań zmierzy się u siebie z AZS-em Olsztyn. – To może być nasza okazja na przełamanie. Na pewno nie będzie łatwo, bo olsztynianie prezentują się całkiem nieźle, ale wierzymy i mamy nadzieję, że nasi kibice będą nas wspierać – zakończył Lipiński.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga, Wywiady

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-11-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved