Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Bartłomiej Lemański: Staram się być pewny siebie

Bartłomiej Lemański: Staram się być pewny siebie

fot. Katarzyna Antczak

– Ciężko jest młodemu zawodnikowi grać od razu dużo, a w ten sposób zbiera się najwięcej doświadczenia. Granie daje najwięcej – mówi Bartłomiej Lemański. – Młodzi chcą grać, ale wiadomo, że trener od razu nie postawi na takiego zawodnika, który nie ma doświadczenia – dodaje środkowy Asseco Resovii Rzeszów.

Jakie masz marzenie, jeśli chodzi o reprezentację Polski?



Bartłomiej Lemański:Chciałbym się do niej dostać. A jak już tam będę, to myślę o igrzyskach olimpijskich.

W ostatnich czterech igrzyskach Polska nie potrafiła przebić się do strefy medalowej. Teraz do kadry puka rzesza młodych siatkarzy, takich jak ty, a także młodszych. Widzisz taki potencjał w tej grupie, by przełamać tę niemoc?

Myślę, że tak. W tym pokoleniu jest potencjał. Choć za wcześnie mówić o młodych, jak będą grać za cztery lata. Młody gracz nie jest na tyle doświadczony, żeby dać gwarancję trenerowi, że będzie grał spokojnie i pewnie.

Ale ty nie wyglądasz na zawodnika, który się czegoś boi. Przychodzisz do ekipy wicemistrza Polski i po chwili jesteś w wyjściowej szóstce. Bardzo pewnie się poczułeś w tym zespole.

Staram się być pewny siebie, na tym się buduje charakter zawodnika, a charakter z kolei wpływa na to, jak się gra. Skoro trener mnie wpuścił do wyjściowej szóstki, to znaczy, że na to zasłużyłem, a to znaczy, że na boisku też mogę coś dobrego zrobić.

Nie obawiałeś się jednak tej rywalizacji o skład w Rzeszowie? Masz tu dwóch doświadczonych graczy, Piotrka Nowakowskiego i Marcina Możdżonka.

Obawiałem się, ale się nie poddałem na starcie. W zespole jest rywalizacja, ale nie agresja. Jest walka, każdy chce grać jak najwięcej i o to walczymy.

Myślisz, że największym błędem młodych zawodników wchodzących do mocnych drużyn jest to, że nie są w stanie podjąć rywalizacji?

Ciężko jest młodemu zawodnikowi grać od razu dużo, a w ten sposób zbiera się najwięcej doświadczenia. Granie daje najwięcej. Młodzi chcą grać, ale wiadomo, że trener od razu nie postawi na takiego zawodnika, który nie ma doświadczenia. To jest loteria, czy zagra dobrze, czy nie. Najpierw gra się mniej, wchodzi się na punkt, później na pięć, na seta, cały mecz. Tak się buduje pewność zawodnika, zaufanie, grę.

Trzeba być więc cierpliwym?

Na pewno. Cierpliwym i myśleć realnie. Jak się idzie do drużyny, która ma ambicje medalowe, a dla zawodnika to jest pierwszy sezon w PlusLidze, to ciężko grać od razu w pierwszym składzie.

Jak z twojej perspektywy wygląda różnica w grze o różne stawki? W Politechnice rywalizowaliście w środku tabeli, w Rzeszowie musicie wygrywać w każdym meczu.

W Warszawie nie odczuwałem tej presji. Tutaj jak gra się np. z potencjalnie słabszym zespołem, to wiadomo, że nie możemy pozwolić sobie na porażkę. Trzeba sobie z tym radzić.

Łatwiej się gra w meczach z najmocniejszymi, Skrą, ZAKSĄ?

– Taki przeciwnik ze środka tabeli gra z nami na luzie, nie ma presji na wynik. Nie ma nic do stracenia, nic nie musi. Ryzykuje przez cały mecz, a faworyt musi udowodnić swoją wyższość. A w meczu na szczycie jest czysta walka z obu stron, gra się fajnie. Zdecydowanie wolę grać o stawkę.

Cały wywiad Marcina Lwa w serwisie rzeszow.wyborcza.pl

źródło: rzeszow.wyborcza.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-12-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved