Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Bartłomiej Lemański: Staraliśmy się nie poddawać

Bartłomiej Lemański: Staraliśmy się nie poddawać

fot. Katarzyna Antczak

30 lat i na pewno jeden rok dłużej. Tyle siatkarze Asseco Resovii czekają, aby ponownie sięgnąć po Puchar Polski. W tym sezonie na przeszkodzie podopiecznym Andrzeja Kowala stanął Lotos Trefl Gdańsk. – Chcieliśmy dostać się do turnieju finałowego i grać dalej. Myślę, że mecz pod względem walki był naprawdę dobry – mówił środkowy ekipy z Podkarpacia, Bartłomiej Lemański.

O końcowym zwycięstwie w ćwierćfinale Pucharu Polski decydował dopiero tie-break, ale już od początku spotkania pomiędzy Asseco Resovią i Lotosem Treflem Gdańsk było jasne, że żadna z drużyn nie odpuści. – Biliśmy się do samego końca. Staraliśmy się nie poddawać, nawet gdy przegrywaliśmy seta czy gdy rywale mieli większą przewagę, staraliśmy ją odrabiać i nie patrzeć na to, czy przegrywamy pięcioma punktami, dziesięcioma czy jednym, tylko grać swoje i podjąć walkę – przyznał po spotkaniu Bartłomiej Lemański. Siatkarze z Podkarpacia dość wyraźnie wygrali drugą oraz czwartą partię pojedynku, w którym w pozostałych odsłonach walka trwała prawie do samego końca. – To było zacięte spotkanie, chcieliśmy dostać się do turnieju finałowego i grać dalej. Myślę, że mecz pod względem walki był naprawdę dobry – podsumował środkowy bloku.



Ćwierćfinał Pucharu Polski nie potoczył się jednak po myśli wicemistrzów Polski, którzy od pierwszego seta musieli gonić wynik. Udało im się zwyciężyć w drugiej odsłonie, a swoje szanse mieli również w trzeciej. Wtedy znów zaczęła jednak szwankować skuteczność rzeszowian. – Seta nie wygrywa się samą końcówką, tylko grając przez cały czas. Pojedyncze akcje to była tylko cegiełka, która pomogła zwyciężyć chłopakom z Gdańska – ocenił Lemański. Jego zespół szybko został zdominowany w decydującej, piątej partii, ale pomimo wysokiej straty rzeszowianom udało się jeszcze nawiązać kontakt punktowy z gdańską ekipą. – W tie-breaku udało nam się odrobić trzy czy cztery punkty, Gavin Schmitt świetnie spisał się na zagrywce, także brawa dla niego, ale niestety to nie wystarczyło – stwierdził ze smutkiem zawodnik podkarpackiej drużyny i krótko podsumował porażkę: – Czasem trzeba przełknąć i tę gorzką pigułkę – zakończył.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga, Puchar Polski

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-01-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved