Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Bartłomiej Lemański: Nie myślę o ucieczce

Bartłomiej Lemański: Nie myślę o ucieczce

fot. Katarzyna Antczak

Zawodnicy Asseco Resovii Rzeszów w meczu 6. kolejki PlusLigi nie dali żadnych szans ekipie Cerrad Czarnych Radom i we własnej hali triumfowali 3:0. Kluczem do pewnego zwycięstwa była dyspozycja w polu serwisowym. – To był jeden z naszych lepszych meczów, jeśli chodzi o zagrywkę – przyznał środkowy wicemistrzów Polski.

Do starcia z ekipą Wojskowych podopieczni Andrzeja Kowala przystępowali po porażce 0:3 z Cuprum Lubin. Wynik ten podziałał na rzeszowian niezwykle mobilizująco, bowiem w niedzielne popołudnie oddali przeciwnikom zaledwie 49 małych punktów. W żadnym z setów Cerrad Czarni Radom nie zdołali zdobyć 20 punktów, a cały mecz trwał 87 minut. – Wyszliśmy z założenia, że nie ma co rozpamiętywać tego, co się wydarzyło w Lubinie. Nic już z tym nie możemy zrobić, dlatego staraliśmy się zapomnieć o tamtym meczu – skomentował Bartłomiej Lemański.



Od samego początku rzeszowianie ryzykowali zagrywką i przyniosło to oczekiwane rezultaty. Popełnili tylko 9 błędów, za to aż 13 razy zdobyli punkt po swoim serwisie. – Mieliśmy ustaloną taktykę na pojedynek z radomianami i to się sprawdziło. Świetnie w tym meczu wychodziła nam zagrywką, zapisaliśmy na swoim koncie sporo asów serwisowych. Oprócz punktów bezpośrednio z serwisu Czarni mieli także problemy z przyjęciem. To było kluczowe do naszego zwycięstwa – nie miał wątpliwości zawodnik.

Dyspozycja Asseco Resovii w polu serwisowym prezentuje się imponująco. Rzeszowianie nie tylko mylili się średnio 3 razy na seta, ale również uzyskali pozytywny stosunek asów do zepsutych zagrywek (średnio ponad 4 punktowe zagrywki w partii). – Myślę, że faktycznie nie często się to zdarza, dlatego to był chyba jeden z naszych lepszych meczów, jeśli chodzi o dyspozycję w polu serwisowym. Ryzyko, które podejmowaliśmy, przynosiło efekty – dodał 20-latek.

Zawodnicy z Podkarpacia nie tylko zagrywką „rozstrzelali” Wojskowych. W pozostałych elementach siatkarskiego rzemiosła również okazali się lepsi. Byli skuteczniejsi także w przyjęciu (55 proc. przy 36 proc. radomian) czy ataku (54:44 proc.). Blokiem zdobyli dwa razy więcej punktów niż przeciwnik (8:4). – Wszystko zaczyna się od przyjęcia – jeśli ono jest niedokładne, to od razu trudniej rywalowi zagrać kombinacyjnie, a nam dzięki temu jest łatwiej ustawić blok. A niedokładne przyjęcie wynikało z naszej dobrej zagrywki – podkreślił środkowy.

Po dwóch sezonach spędzonych w AZS-ie Politechnice Warszawskiej, gdzie był wypożyczony właśnie z Asseco Resovii, Bartłomiej Lemański powrócił do Rzeszowa. Jak odnajduje się w stolicy województwa podkarpackiego? – Zaaklimatyzowałem się dość szybko i czuję, że zostałem mile przywitany. Miasto jest już mi coraz bardziej znajome, dobrze mi się tu żyje i póki co nie myślę o ucieczce (śmiech) – przyznał.

Pomimo młodego wieku zawodnik cieszy się sympatią kibiców. Często wychodzi z hali jako ostatni. – W Warszawie tak to wszystko nie wyglądało, raz na jakiś czas ktoś poprosił o autograf czy zdjęcie, natomiast nie było to aż w takim wymiarze, jak w Rzeszowie. Tym bardziej lepiej się tu czuję. Nie mogę odmówić kibicom, bo atmosfera w hali jest znakomita – zakończył 20-letni siatkarz.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-10-31

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved