Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Bartłomiej Krulicki: Mleko się rozlało

Bartłomiej Krulicki: Mleko się rozlało

fot. Klaudia Piwowarczyk

– Można teraz gdybać, co by było jakbyśmy wygrali dwumecz z Lubinem, nie stracili punktów w spotkaniach z Będzinem i pokonali Bydgoszcz. Wówczas bylibyśmy w innym miejscu. Ale mleko się rozlało – powiedział Bartłomiej Krulicki, środkowy GKS-u Katowice, który nie zagra o awans do półfinału PlusLigi.

Siatkarzom GKS-u Katowice nie udało się sprawić niespodzianki i namieszać w rywalizacji o miejsce w czołowej szóstce. Podopieczni Piotra Gruszki mieli szansę na to, by zagrać w play-off, ale ostatnie porażki z mistrzem i wicemistrzem Polski sprawiły, że musieli obejść się smakiem walki o awans do półfinału. – Na finiszu sezonu zasadniczego mieliśmy matematyczne szanse awansu, ale też trudny terminarz. Musieliśmy wygrać z ZAKSĄ oraz Jastrzębskim Węglem i czekać na potknięcie siatkarzy z Zawiercia. Tak się jednak nie stało, bo przegraliśmy z liderem tabeli – powiedział Bartłomiej Krulicki, według którego podopieczni Piotra Gruszki znacznie wcześniej stracili szansę na grę w play-off i walkę o awans do półfinału. – Nasze szanse zostały zminimalizowane już w trakcie sezonu. Można teraz gdybać, co by było jakbyśmy wygrali dwumecz z Lubinem, nie stracili punktów w spotkaniach z Będzinem i pokonali Bydgoszcz. Wówczas bylibyśmy w innym miejscu. Ale mleko się rozlało – dodał środkowy górnośląskiej drużyny.



ostatecznie porażka z zespołem z Kędzierzyna-Koźla przesądziła o tym, że GKS nie znajdzie się w czołowej szóstce. Pozostanie mu zatem rywalizacja o siódmą lokatę z Asseco Resovią Rzeszów. W starciu z wicemistrzem Polski katowiczanie w kilku elementach okazali się słabsi od rywali. – Przede wszystkim popełniliśmy więcej błędów własnych, a ponadto niezbyt dobrze się czuliśmy w polu serwisowym. Zagrywka w naszej hali była zawsze naszym atutem, serwowaliśmy z odpowiednią siłą, a tym razem było więcej pomyłek, a ponadto rywale nie mieli kłopotu z przyjęciem. Nasza gra mocno falowała i to wszystko sprawiło, że niewiele zdziałaliśmy w tym meczu – zaznaczył zawodnik drużyny z Katowic, która dobrze zaczęła starcie z wicemistrzem Polski, ale nie poszła za ciosem w kolejnych setach. – W pierwszym secie przegrywaliśmy już 20:23, a potem rywale mieli piłki setowe, ale go wygraliśmy. Wówczas dobrze funkcjonowały blok i obrona oraz byliśmy pewni w ataku. Z kolei w IV secie zbliżyliśmy się do rywali na jeden punkt (22:23), ale nie zmusiliśmy rywali do kolejnego błędu. Szkoda, ale ZAKSA była silniejsza – zakończył Bartłomiej Krulicki.

źródło: inf. własna, sportdziennik.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-03-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved