Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Bartłomiej Kluth: Zawieszenie rozgrywek we Włoszech nic nie da

Bartłomiej Kluth: Zawieszenie rozgrywek we Włoszech nic nie da

fot. www.bluvolleyverona.it

Włochy są obecnie największym ogniskiem epidemii koronawirusa. Władze Serie A zastanawiają się nad kolejnym zawieszeniem ligi. – Nie można ich zawiesić, bo to nic nie da, a tylko się wszystko przeciągnie w czasie. Wirus postępuje, a nie ustępuje. Zostały cztery mecze do konca rundy zasadniczej i trzeba je rozegrać jak najszybciej – mówi w rozmowie ze Strefą Siatkówki atakujący Calzedonia Werona, Bartłomiej Kluth. – Jeżeli chodzi o mecze bez publiczności, to skoro ma to pomagac społeczeństwu, to jestem jak najbardziej za. Zdrowie jest najważniejsze, więc trzeba o to dbać i każdego chronić – dodaje.

Na ile trudno jest się skupić na trenowaniu i graniu w obliczu tego, co się dzieje, czyli epidemii koronawirusa szalejącej zwłaszcza we Włoszech?



Bartłomiej Kluth:Jeżeli chodzi o moją osobę, to nie mam z tym większych problemów. Wykonuję swoją pracę każdego dnia tak samo. Ja już mam taki charakter i biorę tą sytuację na swój sposób, ktoś inny może się boi, panikuje, tego nie wiem. Moja Werona nie jest na liście miast, które są tak zwanymi „czerwonymi regionami z wirusem”, więc poniekąd jest tu w miarę spokojnie.

Czy wy jako zawodnicy macie jakieś szczególne zalecenia ze strony klubu mające na celu uchronienie się przed zainfekowaniem dotyczące np. unikania niepotrzebnego wychodzenia z domu, jedzenia na mieście itp.?

– Oczywiście każdy stara się uważać, dbać i szanować swoje zdrowie, ale każdy z nas robi to, co zawsze robił. Chodzi na trening, na siłownię, chodzi się po zakupy, jeździmy po treningach do restauracji na obiady/kolacje. Reszta czasu to odpoczynek, który jest ważny. Dla mnie nie zmieniło się nic. Robię to, co robiłem, bez żadnych obaw.

Jak duży wpływ ma ta sytuacja na codzienne życie w mieście. Czy Włosi mimo tej sytuacji starają się żyć w miarę normalnie?

– Troszkę już odpowiedziałem na to pytanie wyżej. Tak jak już mówiłem, Werona jest jednym z nielicznych miast gdzie życie toczy się w spokoju i bez paniki. Nie ma tu pustych sklepów, zamkniętych restauracji, braku ludzi na ulicach czy w centrach handlowych. Będąc tutaj czytam media i niestety, ale połowa to mnóstwo bzdur na temat sytuacji we Włoszech. Przez to też ludzie zaczynają panikować i się bać o własne zdrowie, bo skoro telewizja mówi, że jest źle, to jest źle. To jest zgubne i wywołuje niepotrzebnie negatywne emocje. Mimo tego ludzie dalej chodzą pić kawę do kawiarni i jeść makarony do restauracji.

Jak duży wpływ sytuacja z koronawirusem ma wpływ na twój komfort psychiczny życia tutaj w Italii?

– Mogę mówić tylko o sobie. Ja mam bardzo silny charakter, a co za tym idzie, nie mam problemu z tym co się dzieje wokół mnie. W moim codziennym życiu nic się nie zmieniło.

W tej chwili mecze rozgrywane są bez udziału kibiców, nie wiadomo jakie będą dalsze decyzje w związku z rozgrywkami ligowymi. Mówi się o kolejnym ich zawieszeniu. Czy masz swoje zdanie w tej sprawie, jak to powinno wyglądać wg ciebie?

– Jeżeli chodzi o mecze bez publiczności, to skoro ma to pomagac społeczeństwu, to jestem jak najbardziej za. Zdrowie jest najważniejsze, więc trzeba o to dbać i każdego chronić. Nie można przecież narażać tysiąca kibiców na utratę zdrowia. Kluby, które tak głośno mówią, że granie bez publiczności to dla nich strata pieniędzy, to niestety takie słowa do mnie kompletnie nie trafiają. Bo skoro nie człowiek jest najważniejszy, to co ? Dlatego też moje zdanie jest jedno na temat rozgrywek. Nie można ich zawiesić, bo to nic nie da, a tylko się wszystko przeciągnie w czasie. Wirus postępuje, a nie ustępuje. Zostały cztery mecze do końca rundy zasadniczej i trzeba je rozegrać jak najszybciej, w dwa tygodnie. I wtedy mógłby być koniec sezonu dla większości klubów. Play- off mogłoby być dla zespołów z miejsc 1-4, czyli od razu półfinał. Wiemy na 90%, które kluby i tak weszłyby do polfinałów, bez większych problemów. Modena, Perugia, Lube i Trentino co roku walczą o scudetto. Bardziej radykalne byłoby skończenie ligi po rozegraniu rundy zasadniczej i po prostu pierwszy z tabeli zostanie mistrzem kraju. Jednak myślę, że do tego nie dojdzie. Są to jakieś rozwiązania. Na pewno lepsze, niż zatrzymanie rozgrywek i wznowienie ich za miesiąc, półtora Jaki ma to sens? Co z kadrami narodowymi? Co z życiem prywatnym zawodników? Teraz trzeba patrzyć na dobro całego społeczeństwa, nie na klubowa kasę.

Wy cały czas walczycie o czołową ósemkę, a ma w tym pomóc chociażby przyjście Mateja Kazijskiego. Można powiedzieć, że Bułgar już w pełni wkomponował się w drużynę?

– Matej to doświadczony gracz, zna środowisko włoskie i klubu z Werony, także zawodników i sztab. Nie miał więc żadnego problemu, żeby wpasować się w zespół. Każdy trening będzie działał na naszą i jego korzyść. Chcemy wygrywać i uśmiechać się do siebie aż do zakończenia rozgrywek. Kiedy to nastąpi? Tego nie wie nikt. Czekamy na decyzję.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-03-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved