Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Bartłomiej Kluth: Wiem, że to była najbardziej odpowiednia decyzja

Bartłomiej Kluth: Wiem, że to była najbardziej odpowiednia decyzja

fot. CEV

Po rozpadzie Stoczni Szczecin Bartłomiej Kluth zdecydował się na wyjazd do Izraela i wybór oferty Hapoel Yoav Kfar Saba. Polski atakujący walczy ze swoim nowym klubem o mistrzostwo kraju, a już 13.02 stanie przed szansą awansu do czołowej czwórki Challenge Cup. – Miałem kilka możliwości, ale że czas zaczął się kurczyć i czułem już głód siatkówki, to musiałem podjąć decyzję. Chociaż nie była ona prosta, to teraz wiem, że była najbardziej odpowiednia – mówi w rozmowie ze Strefą Siatkówki zawodnik izraelskiej drużyny.

Sytuacja, jaka miała miejsce w Szczecinie, zmusiła cię do zmiany klubu. Skąd decyzja o postawieniu właśnie na Hapoel Yoav Kfar Saba i czy długo zastanawiałeś się, zanim podjąłeś tę decyzję?



Bartłomiej Kluth: – Jestem szczery, więc od razu powiem, iż nie wierzyłem, że może się udać w Szczecinie. Za dużo było niejasności przed sezonem. Lepiej jednak nie wracać już do tego tematu. Co do mojego obecnego klubu, to miałem kilka możliwości, ale że czas zaczął się kurczyć i czułem już głód siatkówki, to musiałem podjąć decyzję. Chociaż nie była ona prosta, to teraz wiem, że była najbardziej odpowiednia. Gramy w Pucharze Challenge, mamy też duże szanse na mistrzostwo kraju.

Jak odnalazłeś się w nowym otoczeniu i na ile pomocna okazała się osoba Sebastiana Devasha (Pęcherza), który występuje w tym klubie już od dłuższego czasu?

– Oczywiście jak to na nie swojej ziemi pierwsze dni były ciężkie, ale ogromna pomoc Sebastiana Devasha była i dalej jest nieoceniona i bezcenna. Ludzie pracujący przy klubie uwielbiają siatkówkę, począwszy od prezesów po kierowników, więc każdy dba o swoją pracę i jeżeli coś potrzeba, załatwiają to praktycznie od ręki. Nie patrzą na siatkówkę przez pryzmat biznesu, co moim zdaniem jest ogromnym plusem w takich klubach. Cieszę się, że tu jestem, bo czuje się tutaj przyjaźń i widać, że każdy chce dobrze dla klubu.

Czy jest coś, co zaskoczyło cię negatywnie lub pozytywnie podczas pierwszych dni pobytu w Izraelu, patrząc zarówno od strony czysto sportowej i organizacyjnej w klubie, jak i pod względem zwyczajnego, codziennego życia w mieście?

– Jest jedna rzecz inna od wszystkich, tutaj nie ma wody na treningach. Zdziwiło mnie to, więc zapytałem Sebastiana, dlaczego tak jest i wtedy dowiedziałem się, że woda filtrowana, pitna w Izraelu jest ogólnodostępna w każdych obiektach sportowych i miejskich. Kluby zatem na treningi wody nie kupują i wystarczy sobie nosić butelkę lub bidon i pobierać wodę przed lub w trakcie treningu. Oczywiście największe zaskoczenie to pogoda, teraz kiedy odpowiadam ci na te pytania, są u mnie 24 stopnie, gdzie w Polsce ludzi zasypuje śnieg i jest bardzo zimno. Wielu mówi, że jest tu niebezpiecznie, co jest oczywiście wielkim kłamstwem. Szkoły są otoczone bramami, pozamykane i chronione przez ochroniarzy, którzy nie wpuszczają byle kogo na teren szkoły. Przy wejściu do galerii handlowej stoją ochroniarze i upewniają się przed wejściem, czy nie masz broni. Także jest tu jak najbardziej bezpiecznie.

Z bilansem 11 zwycięstw i dwóch porażek zajmujecie obecnie drugie miejsce w lidze. Jakie cele są postawione przed waszym zespołem, jeżeli chodzi o rozgrywki na krajowym podwórku?

– Moim zdaniem jedyny cel, jaki powinien nam przyświecać, to walka o mistrzostwo kraju i do tego będziemy dążyli. Mamy możliwości, żeby go osiągnąć.

Co możesz powiedzieć o zainteresowaniu siatkówką w Izraelu i frekwencji na trybunach?

– Jeżeli chodzi o rozgrywki ligowe, to wiadomo, że Izrael jest małym krajem, hale też są niewielkie, więc dużo ludzi nie przychodzi na mecze. Potrafią jednak się cieszyć i bawić na trybunach zupełnie tak, jak w Polsce. Tylko w dużo mniejszej ilości.

Rywalizujecie także w Pucharze Challenge, gdzie ostatnio pokonaliście Stade Poitevin Poitiers i jesteście blisko awansu do czołowej czwórki. Jakie jest nastawienie przed zbliżającym się rewanżem i jakie ogólnie są wasze założenia, jeżeli chodzi o europejskie puchary?

– Wygrana w dwumeczu z francuską drużyną i awans do najlepszej czwórki Challenge Cup, to byłoby wielkie wydarzenie dla klubu, ale również dla całej izraelskiej siatkówki. Jeszcze żaden zespół tak daleko nie zaszedł w rozgrywkach europejskich. Będzie to dla nas być może najważniejszy mecz w sezonie, bo to walka o wielki siatkarski sukces. Tak naprawdę w tym momencie liczy się dla nas tylko spotkanie z Poitiers. Chcemy awansować i to jest nasz cel.

Czy bierzesz pod uwagę powrót do naszej polskiej ligi w najbliższym czasie?

– Powoli zaczęły się już negocjacje transferowe, więc może i mnie to zaraz spotka. Nie chcę wybiegać w przyszłość. Będąc tutaj, korzystam z tego, że gram od deski do deski, każdy mecz i to jest najważniejsze. Nie zastanawiam się i nie boję się o swoją przyszłość.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-02-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved