Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Bartłomiej Dzikowicz: Wierzyłem do końca w zwycięstwo

Bartłomiej Dzikowicz: Wierzyłem do końca w zwycięstwo

fot. Marta Daszczyk

W sobotę we Wrocławiu Gwardia rozpocznie rywalizację o miejsca 5-8. Ich przeciwnikiem w będzie Exact Systems Norwid Częstochowa. – Niewątpliwie poziom powagi i rangi tych spotkań będzie kolosalnie różny. Nie chcemy jednak zmarnować pracy, wykonanej podczas całego sezonu. Wzajemnie się motywujemy, zachęcamy, każdy tego potrzebuje – powiedział Bartłomiej Dzikowicz.

Siatkarze z Wrocławia w rywalizacji ćwierćfinałowej nie zdołali sprawić niespodzianki. Gwardia przegrała trzy mecze ze Stalą Nysa, chociaż szczególnie w pierwszym była bliska zwycięstwa, po prowadziła 2:0. – Na pewno szkoda tych trzech meczów. Uważam, że byliśmy w stanie wygrać choć jeden z nich. Wszystkie były wyrównane i wymagające. Sam rywal, jakim była Stal, był bardzo trudny, myślę, że najsilniejszy. Z pewnością jednak były szanse, żeby ją pokonać. Ja osobiście chciałem zagrać play-off ze Stalą, wierzyłem do końca w zwycięstwo. W trzech spotkaniach powtórzył się ten sam scenariusz – przyznał Bartłomiej Dzikowicz, libero Gwardii Wrocław.



Teraz gwardzistom pozostała walka o miejsca 5-8. Ich pierwszym przeciwnikiem w tej rywalizacji będzie Exact Systems Norwid Częstochowa, który w ćwierćfinałach uległ APP Krispolowi Września 1:3. – Cały czas trenujemy i w sobotę z pewnością wyjdziemy na boisko, żeby wygrać. Niewątpliwie poziom powagi i rangi tych spotkań będzie kolosalnie różny. Nie chcemy jednak zmarnować pracy, wykonanej podczas całego sezonu. Wzajemnie się motywujemy, zachęcamy, każdy tego potrzebuje – dodał Dzikowicz.

W fazie zasadniczej Gwardia wygrała mecz domowy z Norwidem 3:1 (pierwsze zwycięstwo w hali przy Krupniczej), natomiast na wyjeździe gładko uległa częstochowianom. – Według mnie Łukasz Łapszyński wspierany Arkadiuszem Żakietą mogą stanowić niebezpieczny duet. Do tego środek siatki, który bardzo dobrze tam funkcjonuje. Mecze w tej fazie sezonu ogromnie się różnią od tych z fazy zasadniczej. Tutaj lider może pojawić się znikąd, trzeba być czujnym. Ktoś, kto przez długi czas skupiał na sobie uwagę rywali, teraz może zaliczyć spadek formy, to normalne – skomentował libero Gwardii.

Ta część toczy się do dwóch zwycięstw. Pierwszy mecz rozegrany zostanie już w sobotę we Wrocławiu, zaś drugie i ewentualne trzecie spotkanie w dniach 28-29 marca w Częstochowie. Zwycięzca tej rywalizacji zagra o 5. miejsce z triumfatorem rywalizacji pomiędzy KPS-em Siedlce a BBTS-em Bielsko-Biała. Przegranym zaś pozostanie gra o 7. lokatę. – Uważam, że najgroźniejszym rywalem w tej stawce jest zdecydowanie zespół Bielska-Białej. Drużyna jest bardzo wyrównana zarówno poziomem gry, jak i parametrami fizycznymi – podsumował Bartłomiej Dzikowicz.

źródło: gwardiawroclaw.pl, opr. własne

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-03-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved