Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Bartłomiej Dzikowicz: Kończymy sezon z lekkim niesmakiem

Bartłomiej Dzikowicz: Kończymy sezon z lekkim niesmakiem

fot. Marta Daszczyk

W rywalizacji o 7. miejsce dwukrotnie 3:0 triumfowali siatkarze KPS-u Siedlce. – Ten dwumecz w Siedlcach, to dziwne granie, kiedy z tyłu głowy właściwie nie grasz o nic konkretnego. Chociaż skoro już wychodzimy na boisko, to powinniśmy się utrzymać jakiś swój poziom – przyznał po niedzielnym pojedynku Bartłomiej Dzikowicz, siatkarz Gwardii Wrocław.

Siatkarzom KPS-u Siedlce udało się przerwać serię przegranych meczów w fazie play-off. W rywalizacji o 7. lokatę siedlczanie we własnej hali wygrali dwukrotnie, dzięki czemu poprawili swoje miejsce na koniec sezonu względem fazy zasadniczej. – Takie granie jest cholernie ciężkie. Trudno znaleźć motywację, sądzę, że w podobnym tonie – zespoły z Wrocławia, Częstochowy, czy Bielska – by się wypowiedziały. Choć wiadomo, gramy dla kibiców, ciężko jest się zebrać. Co do samej Gwardii, cieszę się z powrotu tego klubu do I ligi. Muszę przyznać, że jest bardzo dobre zdanie o tej drużynie wśród ligowców. Nie do końca było wiadomo, czego się spodziewać po tym zespole, czy odpali od razu, czy będzie takim „późnym składakiem”, jak Kluczbork. We Wrocławiu od początku było fajne granie, później lekka zacinka, która nie pozwoliła wejść do play-off z piątego-szóstego miejsca. A to było osiągalne i kto wie, co by było, gdyby Gwardia uniknęła Stali Nysa. Dlatego wiadomo, skończyło się jak skończyło, ale głowa do góry, bo to dopiero pierwszy sezon po powrocie. A chciałbym, żeby wróciły czasy, kiedy na Wejherowskiej, w Orbicie, zespół gra o poważne cele. Mówię tu o awansie do PlusLigi, nie czarujmy się, o środek tabeli we Wrocławiu nie ma się co bić – skomentował rozgrywający KPS -u Krzysztof Antosik.



W KPS-ie od dłuższego czasu wzmagali się z kontuzjami. Przed ostatnimi meczami w sezonie problemy nie oszczędziły również wrocławian. W niedzielę w roli przyjmującego wystąpił nominalny libero. – Chłopaki z drużyny wiedzą, że ciągnie mnie do gry na przyjęciu. Jak tylko jest taka okazja, jestem pierwszy w kolejności, który chce pomóc drużynie, również w takim wydaniu. Wtedy czuję siatkówkę w pełni. Szkoda tylko, że skończyło się porażką. Kończymy sezon z lekkim niesmakiem. Z jednej strony, okej, utrzymaliśmy się spokojnie w lidze, meldując się w najlepszej ósemce. Ten cel, podstawowy, został zatem już dawno osiągnięty. Osobiście uważam, że stworzyła się drużyna, po której początkowo nie do końca było wiadomo, czego się spodziewać. Stworzyliśmy jednak grupę, z którą przyjemnie gra się w siatkówkę. Niestety, złapaliśmy trochę czkawkę w sezonie. Inna sprawa, ten dwumecz w Siedlcach, to dziwne granie, kiedy z tyłu głowy właściwie nie grasz o nic konkretnego. Chociaż skoro już wychodzimy na boisko, to powinniśmy się utrzymać jakiś swój poziom – powiedział Bartłomiej Dzikowicz.

źródło: gwardiawroclaw.pl, opr. własne

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-04-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved