Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > B. Rezende: Nie jesteśmy gotowi na walkę w igrzyskach

B. Rezende: Nie jesteśmy gotowi na walkę w igrzyskach

fot. Izabela Kornas

Co jak co, ale zespół z Kraju Kawy może mieć powody do zadowolenia po pierwszym meczu, który rozegrał podczas Final Six w krakowskiej Tauron Arenie. Podopieczni Bernardo Rezende nie dali zbyt wielu szans Włochom i po trzech setach podnieśli ręce w geście triumfu. – Jesteśmy na dobrej drodze, lecz siatkarski świat nie jest taki, jak kilkanaście lat temu. Dominowaliśmy, mieliśmy świetnych rywali, ale to się już nie powtórzy, bowiem w naszej dyscyplinie zapanowała równowaga. Taka Francja na przykład wzrasta z meczu na mecz. Pozostałe teamy wygrywają różne turnieje, ale każdy może w nich zwyciężyć i to jest ekscytujące. Nie ma już hegemonów – powiedział szkoleniowiec Canarinhos.

Czego trener dowiaduje się o swoim zespole, gdy gra on spotkanie, w którym nie pozostawia złudzeń rywalom?



Bernardo Rezende: Wydaje mi się, że jest to tylko jeden mecz, a nie można weryfikować formy i oceniać zespołu po pojedynczym spotkaniu. Zagraliśmy dobrze i konsekwentnie. Kontrolowaliśmy grę poprzez blok, nie mieliśmy problemów z wejściem w poszczególne sety. Poprawiamy się, jednak nie możemy wpaść w pułapkę jednego dobrego starcia, bo nie jest prawdą, że jesteśmy gotowi na to, by walczyć w igrzyskach olimpijskich. Jesteśmy drużyną na pewnym poziomie, ale takich jest w Krakowie aż sześć. Musimy myśleć o naszej drodze jako o podążaniu krok za krokiem. Wykonaliśmy poprawny, w czwartek będziemy trenować, a w piątek zmierzymy się z kolejnym groźnym przeciwnikiem, więc musimy stąpać twardo po ziemi.

Na którym etapie przygotowań jest więc reprezentacja Brazylii? To czas ćwiczeń czy raczej testów?

Tak, jest to czas dokonywania prób. Chcemy przejść do kolejnego etapu rozgrywek Final Six i w środę zrobiliśmy do tego duży krok. Co ważne dla drużyny to fakt, że musi się ona nauczyć kooperować w sytuacji boiskowej. Pracujemy bardzo ciężko, ale w tym samym czasie staramy się wygrać wszystko, co jest możliwe do wygrania. Czy myślimy o igrzyskach olimpijskich? Oczywiście, ale zdajemy sobie sprawę z tego, że odpowiednie nastawienie i siłę psychiczną adekwatną do powagi turnieju zdobędziemy wyłącznie poprzez victorie. Struktura zespołu i jego umiejętności wzrastają, a według mnie jest to niezmiernie istotne.

Różnica między wami a oponentami była widoczna. Jak miarodajna jest forma Włochów w kontekście tego meczu?

Zdarzało im się dobrze grać, choćby z Iranem, ale mają swoje wzloty i upadki. Może akurat mają nieco cięższy trening lub są w innym momencie przygotowań? Mogę tylko domniemywać i oceniać środowy pojedynek. Co o nim powiem? Wydaje mi się, że Vettori grał w pewnym momencie turnieju bardzo dobrze, więc robiliśmy wszystko, by go zatrzymać. To się opłaciło, pojawiły się zmiany, ale mimo wszystko rywale nadal nie potrafili z nami wygrać. Narzuciliśmy im presję, a to zawsze popłaca. Mimo wszystko to znakomity i trudny team, więc nierozsądnym byłoby ich nie doceniać.

Jak trudno jest jednak odpychać od siebie natrętne myśli o Rio?

W 2004 roku wygraliśmy zarówno Ligę Światową, jak i igrzyska olimpijskie, a to nam pokazuje, że powinniśmy pracować i skupiać się na sobie. Wszystko jest możliwe. Istotne jest to, by cały czas trenować i zachować balans pomiędzy meczowymi emocjami a ćwiczeniami. Co do samej drużyny to zdaję sobie sprawę z jej niedomagań, a jednym z nich jest uraz pleców Lucarellego. W środę rano i później na rozgrzewce powiedział mi, że nic go nie boli, dlatego wystąpił w spotkaniu z Włochami, lecz jeśli tylko zobaczę na jego twarzy oznakę cierpienia, to natychmiast ściągnę go z boiska. Teraz mam czas na dopasowywanie ekipy do najbardziej nieoczekiwanych sytuacji i z tego korzystam. Chcę utrzymać balans – nieryzykowanie przy jednocześnie agresywnej grze.

Na konferencji prasowej powiedział pan, że Brazylia stara się odbudować swoją pozycję w siatkówce po lekkim przestoju, który przydarzył jej się w ostatnim czasie. Chyba powrót na mistrzowskie tory przede wszystkim zbudowany jest z tak przekonujących zwycięstw, jak to z Włochami.

Jesteśmy na dobrej drodze, lecz siatkarski świat nie jest taki, jak kilkanaście lat temu. Dominowaliśmy, mieliśmy świetnych rywali, ale to się już nie powtórzy, bowiem w naszej dyscyplinie zapanowała równowaga. Taka Francja na przykład wzrasta z meczu na mecz. Pozostałe teamy wygrywają różne turnieje, ale każdy może w nich zwyciężyć i to jest ekscytujące. Nie ma już hegemonów. Jest sześciu faworytów do złota w Rio, a poza pięcioma ekipami z Final Six dodatkowym jest Rosja.

Jaka twoim zdaniem jest przyczyna kiepskiej frekwencji na LŚ?

zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-07-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved