Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > B. Kluth: Najpierw musimy wygrać ze sobą, później z rywalem

B. Kluth: Najpierw musimy wygrać ze sobą, później z rywalem

– Zawsze trener nam powtarza, że w KPS-ie Kęty nikt sam meczu nie wygra. Faktycznie tak jest, bo jeśli gramy całym zespołem, to osiągamy lepsze wyniki. Wszyscy musimy grać równo, żebyśmy coś ugrali – mówi Bartłomiej Kluth, atakujący drużyny znad Soły, która po wygranej z KPS-em Siedlce awansowała na dwunaste miejsce w tabeli.

KPS Kęty w miniony weekend sprawił największą niespodziankę w I lidze mężczyzn, chociaż początkowo niewiele na to wskazywało. Przegrywał na wyjeździe z KPS-em Siedlce 0:2 i zanosiło się na jego gładką porażkę. – Przeważnie słabo zaczynamy mecze. Już nawet śmiejemy się w szatni, że najpierw musimy wygrać ze sobą, a dopiero później zacząć grać z przeciwnikiem. W Siedlcach potrzebowaliśmy na to dwóch setów. Po nich coś siadło w grze gospodarzy, a my to wykorzystaliśmy. Być może za wcześnie uwierzyli w zwycięstwo. Pierwsze dwa sety wygrali bardzo szybko i gładko. Tak naprawdę punkty oddawaliśmy im za darmo. Wydaje mi się, że później za mocno się uśpili, co często zdarza się na siatkarskich parkietach – powiedział Bartłomiej Kluth. Kiedy podopieczni Marka Błasiaka rozwinęli skrzydła, nie pozwolili już wrócić do gry gospodarzom. Ostatecznie kęczanie triumfowali 3:2, ucierając nosa kolejnemu wyżej notowanemu rywalowi w I lidze. – Naszym założeniem jest zawsze gra o każdy punkt. W Siedlcach nam się to udało. Graliśmy dosyć poprawnie w trzech następnych setach. Zostawiając serce na boisku i walcząc, zawsze można wyjść z każdego wyniku – dodał atakujący zespołu znad Soły.



Na półmetku rundy zasadniczej kęczanie zamykali pierwszoligową stawkę, ale w styczniu wiedzie im się całkiem dobrze. Odnieśli dwa zwycięstwa, punkt urwali APP Krispolowi Września, a blisko tego byli także w spotkaniu z Espadonem Szczecin. Od razu zaowocowało to ich awansem na dwunaste miejsce w tabeli. Jeśli utrzymają tak dobrą dyspozycję, to być może uda im się uniknąć nawet rywalizacji o utrzymanie na zapleczu PlusLigi. – Nasza forma na pewno się poprawiła. Z każdym przeciwnikiem potrafimy nawiązać wyrównaną walkę. Nie przegrywamy we wszystkich setach do 15, tylko walczymy o każdy punkt. Jeszcze możemy uniknąć walki w play-out. Mam nadzieję, że awansujemy w tabeli jeszcze wyżej – zaznaczył siatkarz ekipy znad Soły.

Jest ona jednym z najmłodszych zespołów w I lidze, ale widać, że praca wykonywana na treningach nie idzie na marne. Wprawdzie kęczanie nadal popełniają sporo błędów, ale potrafią też zaskoczyć przeciwników fragmentami dobrej gry. – Łapiemy boiskowe doświadczenie. Widać też, że lepiej nam się gra, od kiedy mamy odciążone głowy. Kiedy ponosiliśmy porażkę za porażką, to siedziały one nam w głowach – podkreślił Kluth, który jest jednym z liderów KPS-u. Otrzymał już statuetki MVP, a w większości meczów jest zawodnikiem, do którego kierowanych jest najwięcej piłek w ataku. Jednak uważa on, że w Kętach najważniejsza jest drużyna. – Zawsze trener nam powtarza, że w KPS-ie Kęty nikt sam meczu nie wygra. Faktycznie tak jest, bo jeśli gramy całym zespołem, to osiągamy lepsze wyniki. Był taki mecz w Suwałkach, w którym dobrze mi szło, ale zespół jako kolektyw słabo funkcjonował, przez co przegraliśmy 0:3. Wszyscy musimy grać równo, żebyśmy coś ugrali – skomentował młody atakujący.

Przed podopiecznymi trenera Błasiaka kolejne trudne zadanie. W najbliższy weekend zmierzą się bowiem z Aluronem Virtu Wartą Zawiercie. Bez wątpienia po raz kolejny nie będą faworytem spotkania, ale nie zamierzają tanio sprzedać skóry. – Jest to kandydat do medali z lekką obniżką lotów w ostatnim czasie. Na pewno będzie chciał się odbudować w meczu z nami, ale my też nastawiamy się na walkę. Jesteśmy pozytywnie nastawieni, gra nam się dobrze. Mam nadzieję, że w Zawierciu też to udowodnimy – zakończył Kluth.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-01-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved