Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > AZS Częstochowa utrzymał się, ale… komornik zajął puchar

AZS Częstochowa utrzymał się, ale… komornik zajął puchar

W polskiej męskiej siatkówce klubowej tylko dwa kluby podnosiły do góry europejskie trofea. Tym pierwszym był Płomień Milowice, który w 1978 roku zdobył Puchar Europy. Tym drugim był w 2012 roku AZS Częstochowa, sięgający po Puchar Challenge. To trofeum, razem z innymi zostało właśnie zajęte przez komornika ze względu na fatalną sytuację finansową klubu, któremu grozi upadłość.

Niedawno rozpętała się medialna burza, w której główne role odegrali prezes klubu, Kamil Filipski oraz były szkoleniowiec zespołu, Krzysztof Stelmach, który w sezonie 2017/2018 doprowadził biało-zielonych do triumfu na zapleczu PlusLigi. Kością niezgody pomiędzy zainteresowanymi stronami był właśnie ów sezon i spłata zaległości wobec trenera. Okazuje się bowiem, że klub spłacił zobowiązania, ale dopiero po interwencji komornika.



Czekałem na pieniądze od grudnia 2017 roku. Powiedziałem, że AZS Częstochowa zalega mi osiem wypłat. To nieprawda, ale to jest wyłącznie przejęzyczenie, bo AZS zalegał mi sześć wypłat plus jedną premię za wygranie pierwszej ligi. Była to równowartość jednej wypłaty, czyli AZS zalegał mi siedem wypłat. Pan Filipski straszy mnie sądem, zabraniem licencji. Ja tylko żałuję, że kibice siatkówki w całej Polsce słyszeli tylko wypowiedzi zawodników z tamtego sezonu. Chciałbym, żeby wypowiedzieli się zawodnicy i trenerzy z tego sezonu. Bo pan Filipski mówił coś o „prawdzie”, „sumienności”, „rzetelności”, „dotrzymywaniu umów”. Życzyłbym sobie, żeby sympatycy siatkówki sami sobie odpowiedzieli, która strona jest bliższa tym wartościom – powiedział Stelmach w rozmowie z Radio FON.

W sieci krążą zdjęcia, na których widać zdobyte przez akademików trofeum Puchar Challenge zajęte przez komornika. Skąd wzięły się tak wysokie długi częstochowskiego klubu? Problemy finansowe rzekomo są spowodowane długami poprzedniej spółki, która zarządzała klubem. Chodzi m.in. o pożyczkę z banku, którą należy spłacić. – Jako kibic czuję złość, jako dziennikarz i mieszkaniec tego miasta ogromny wstyd. AZS to jedna z ikon Częstochowy, która na naszych oczach jest opluwana, deptana i niszczona. Na te puchary pracowało wiele pokoleń zawodników, trenerów, działaczy, były niezapomnianymi chwilami dla rzeszy kibiców. Dziś z powodu tragicznego prowadzenia klubu przez prezesa, który objął klub po spadku z PlusLigi są zabezpieczone przez komornika. To jest symboliczny koniec tego AZS-u. Osobiście nie wierzę, aby zawodnicy kiedykolwiek odzyskali swoje pieniądze. Być może nie doszłoby do takiej sytuacji, gdyby w klubach sportowych prezesi odpowiadali własnym majątkiem. Przyznanie licencji na kolejne rozgrywki przez PZPS będzie większym skandalem niż to co stało się w tym za sprawą Stoczni Szczecin. Prezesi Filipski i Czaja przejmując klub powiedzieli publicznie, że przejmują go bez zadłużenia. Jeśli tak było to okazali się być tymi, którzy zniweczyli kilka dekad pięknej historii – powiedział Mariusz Rajek, dziennikarz Radio FON będący blisko klubu.

Więcej w serwisie polsatsport.pl

źródło: polsatsport.pl, Radio Fon

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-03-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved