Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PL: W Jastrzębiu-Zdroju tie-break dla gospodarzy

PL: W Jastrzębiu-Zdroju tie-break dla gospodarzy

Po dwóch pierwszych setach wydawało się, że świetnie radzący sobie ostatnio jastrzębianie zapiszą na swoim koncie komplet punktów. Podobnie było w trakcie trzeciego i czwartego seta. W każdej z tej partii gospodarze spotkania tracili wysokie prowadzenie, a gdańszczanie przechylali szalę zwycięstwa na swoją stronie. W tie-breaku walka trwała do samego końca, a finalnie to ekipa ze Śląska triumfowała w całym spotkaniu. O wygranej decydowały niuanse.

Początek spotkania był chaotyczny w wykonaniu przyjezdnych. Gdańszczanie psuli bardzo dużo zagrywek i oddawali proste punkty rywalom. Z czasem jednak opanowali nerwy i zdołali wyrównać wynik (7:7). Gra punkt za punkt nie trwała długo, bowiem jastrzębianie świetnie czuli się w polu serwisowym, utrudniali przyjęcie przeciwnikom, a przez to mieli wiele okazji do kontr. Trudne zagrywki Patryka Strzeżka zmusiły trenera Anastasiego do poproszenia o czas. Nie przyniósł on rezultatu, jego podopieczni wciąż nie potrafili dokładnie i spokojnie dograć piłki do Michala Masnego, a przez to męczyli się w ofensywie. Po drugiej stronie siatki w obronie szalał za to Jakub Popiwczak, który umożliwiał swojej drużynie konstruowanie kolejnych dobrych akcji. Pięciopunktowa przewaga jastrzębian utrzymywała się przez kolejną cześć seta i chociaż w końcówce Lotos Trefl Gdańsk zdołał odrobić kilka oczek, to pewni w ofensywie Strzeżek i Salvador Hidalgo Oliva zdołali doprowadzić swój zespół do wygranej 25:21.



Drugiego seta otworzyły dobre akcje w ofensywie obu ekip. Gdańszczanie poprawili nieco swoje przyjęcie, dlatego też częściej mogli grać środkiem. Natomiast w ekipie gospodarzy pierwsze skrzypce grał Hidalgo Oliva, który kończył każdą piłkę. Z czasem Jastrzębski Węgiel zaczął dominować na boisku, co zmusiło trenera Anastasiego do zmiany i na boisku pojawił się Szymon Romać za Schulza. Gospodarze nie zdołali utrzymać trzypunktowej przewagi, przez słabszy moment gry Olivy, ale szybko opanowali nerwy i ponownie wyszli na prowadzenie. Pod presją wyniku gdańszczanie popełniali coraz więcej błędów, co uniemożliwiło im prowadzenie wyrównanej walki z przeciwnikiem (15:18). Im bliżej było końca seta, tym pewniej czuli się gospodarze. Po stronie przyjezdnych bardzo słabo grał Miłosz Hebda, który nie tylko nie kończył ataków, ale również nie pomagał kolegom w przyjęciu. Jastrzębianie tymczasem grali poprawnie i nie popełniali błędów. W końcówce mieli cztery oczka przewagi, które okazały się wystarczającą różnicą punktową, aby wyjść na prowadzenie w meczu na 2:0 (25:20).

Trzecią odsłonę gdańszczanie rozpoczęli w zmienionym ustawieniu, na boisku pojawili się Pietruczuk, Grzyb i Romać. Mimo tych zmian gra przyjezdnych nie uległa poprawie. Cały czas mieli oni wielkie problemy z przyjęciem, a przez to również w ofensywie. Po drugiej stronie siatki świetnie prezentowali się Hidalgo Oliva i Grzegorz Kosok, dzięki którym gospodarze zyskali aż sześć punktów przewagi (14:8). Mogli w ten sposób kontrolować wydarzenia na boisku. Po kolejnych zmianach w Lotosie Treflu, gdy Majcherski zmienił Gacka, gra przyjezdnych nieco się poprawiła. Ten zryw nie trwał długo, bowiem kolejne zepsute zagrywki oraz błędy w ataku przybliżyły gospodarzy do zwycięstwa (16:13, 20:15). Wydawało się, że nic nie powstrzyma jastrzębian, ale w końcówce Bartosz Gawryszewski posłał kilka niezwykle trudnych zagrywek, doprowadzając tym samym do wyrównania w decydującym momencie (22:22). Niedokładne przyjęcia gospodarzy utrudniły im wyprowadzenie skutecznego ataku, a okazję wykorzystali goście, którzy poprawili się na siatce. Blok na Kosoku zakończył seta zwycięstwem Lotosu Trefla i przedłużył spotkanie (25:23).

Czwartą partię otworzyły udane akcje na siatce obu drużyn. Walka toczyła się punkt za punkt, aż w polu serwisowym pojawił się Lucas Kampa, który posłał kilka kąśliwych serwisów na stronę przeciwników i dał swojemu zespołowi dwa oczka przewagi. Gdańszczanie szybko odrobili straty, ale nie potrafili utrzymać równej dyspozycji, w szczególności w polu serwisowym, dlatego też znowu musieli gonić rywali (11:15). Udało im się ostatecznie doprowadzić do remisu po 17, kiedy serią fantastycznych zagrywek popisał się, rozgrywający świetne zawody, Mateusz Mika. Końcówka ponownie zapowiadała się emocjonująco. Nie brakowało co prawda wielu zepsutych zagrywek, ale na siatce lepiej spisywali się podopieczni trenera Anastasiego. Po jastrzębskiej stronie za to pojawiło się kilka błędów w ofensywie, zawodził przede wszystkim Hidalgo Oliva. Okazały się one znamienne i doprowadziły tym samym do tie-breaka (22:25).

Lepiej decydującego seta rozpoczęli przyjezdni, którzy czytali grę rywali blokiem i sami dobrze spisywali się w ofensywie. Dużo nerwowości za to było w poczynaniach zespołu z Jastrzębia-Zdroju, psuli oni bardzo zagrywek i nie kończyli ataków. Zmiana stron nastąpiła po atomowym zbiciu Szymona Romacia po prostej (8:6). Gospodarzom udało się odrobić te dwa oczka straty, a następnie wyjść na nieznaczne prowadzenie dzięki błędom rywali (13:12). Nerwową końcówkę lepiej rozegrali siatkarze Jastrzębskiego Węgla, którzy powstrzymali przeciwników blokiem i mogli się cieszyć ze zwycięstwa (15:13).

MVP: Salvador Hidalgo Oliva

Jastrzębski Węgiel – Lotos Trefl Gdańsk 3:2
(25:21, 25:20, 23:25, 22:25, 15:13)

Składy zespołów:
Jastrzębski Węgiel: Strzeżek (17), Kosok (10), Boruch (6), Touzinsky (9), Kampa (5), Oliva (30), Popiwczak (libero) oraz Ernastowicz, DeRocco i Sobala
Lotos Trefl: Schulz (5), Paszycki (2), Gawryszewski (10), Mika (20), Hebda (2), Masny (3), Gacek (libero) oraz Majcherski (libero), Grzyb (6), Stępień, Pietruczuk (5) i Romać (14)

Zobacz również:
Wyniki oraz tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-11-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved