Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Artur Szalpuk: Zawsze liczy się drużyna

Artur Szalpuk: Zawsze liczy się drużyna

fot. Klaudia Piwowarczyk

PGE Skra Bełchatów wygrała po złotym secie z Zenitem Saknt Petersburg i awansowała do półfinału Ligi Mistrzów. – Przed meczem awans po złotym secie wzięlibyśmy w ciemno. Drużyna z Sankt Petersburga zagrała dużo lepiej, niż w Bełchatowie, a my trochę słabiej. Dobrze, ze w najważniejszym momencie potrafiliśmy pokazać swoją siatkówkę i dość pewnie wygraliśmy złotego seta – przyznał po spotkaniu Artur Szalpuk.

Zespół z Bełchatowa do ćwierćfinału awansował z drugiego miejsca w swojej grupie. W losowaniu PGE Skra Bełchatów trafiła na Zenit Sankt Petersburg. W pierwszym pojedynku we własnej hali bełchatowianie wygrali 3:1. Na wyjeździe przegrali w takim samym stosunku, dlatego półfinalistę wyłonił dopiero złoty set. W nim 15:11 triumfowała ekipa z Polski. – Wydaje mi się, że fakt, że w przypadku przegranej czekał na nas jeszcze złoty set, trochę nam przeszkadzał. Nie mogliśmy się odpalić, tak jak odpaliliśmy się w Bełchatowie – mówił Jakub Kochanowski. – Tak naprawdę najlepszą siatkówkę w środę pokazaliśmy dopiero w złotym secie, a stać nas jeszcze na więcej. Najważniejsze, że wygraliśmy i awansowaliśmy do półfinału – dodał środkowy PGE Skry. – Przed meczem awans po złotym secie wzięlibyśmy w ciemno. Drużyna z Sankt Petersburga zagrała dużo lepiej, niż w Bełchatowie, a my trochę słabiej. Dobrze, ze w najważniejszym momencie potrafiliśmy pokazać swoją siatkówkę i dość pewnie wygraliśmy złotego seta – przyznał Artur Szalpuk.



Przyjmujący PGE Skry wraca do gry po kontuzji. Podczas meczu w Rosji Szalpuk był zmiennikiem i zdobył 8 punktów. – Zawsze liczy się drużyna. Aktualnie wracam po kontuzji i moją rolą jest pomagać ekipie z ławki. Cieszę się, że tak było w Sankt Petersburgu – stwierdził przyjmujący. – Każdy z nas był tak samo ważny na boisku i to można być największym atutem na przełomie całego sezonu, zarówno w Lidze Mistrzów, jak i w PlusLidze – podkreślił Kochanowski.

Do półfinału nie udało się awansować Treflowi Gdańsk, który co prawda wygrał w Kazaniu 3:2, ale w złotym secie to Zenit triumfował 15:12. PGE Skra czeka teraz na swojego półfinałowego przeciwnika. Dopiero w czwartek o 20:30 rozegrany zostanie drugi mecz pomiędzy Cucine Lube Civitanovą a Dinamo Moskwa. W pierwszym pojedynku Włosi wygrali 3:2. – Jestem pozytywnie zaskoczony, co dzieje się w ćwierćfinałach Ligi Mistrzów, bo wydawało się, że każda rywalizacja ma swojego większego faworyta. Szkoda drużyny z Gdańska. Myślę, że należał jej się awans do czwórki. My pokonaliśmy faworyzowany Zenit, dlatego nie pokuszę się o ocenę, kto awansuje do naszej pary, choć faworytem oczywiście jest Lube – zakończył Szalpuk.

źródło: opr. własne, skra.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-03-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved