Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Artur Szalpuk: Nie zaprzątamy sobie głowy serią wygranych

Artur Szalpuk: Nie zaprzątamy sobie głowy serią wygranych

fot. Klaudia Piwowarczyk

Skra Bełchatów zanotowała dziesiąte zwycięstwo z rzędu, pokonując Trefl Gdańsk. Mecz był zacięty, a trzysetowa wygrana nie przyszła bełchatowianom łatwo. – Przestoje w siatkówce się zdarzają, ale trzeba ich mieć jak najmniej. Dziś wygraliśmy ciężki mecz. Obie drużyny dobrze zagrywały, widać było że postawiły na ten element. Mimo, że spotkanie było zacięte, to raczej widać było, że je kontrolowaliśmy – powiedział po meczu Artur Szalpuk.

Siatkarz Skry dodał, że zespół nie ekscytuje się statystyką i serią wygranych. – Dziesiąte zwycięstwo z rzędu jest fajne dla marketingu Skry, fajnie brzmi dla kibiców, a dla nas najważniejsze jest żeby po prostu każdy kolejny mecz wygrywać.



Nie myślimy o tym, która to wygrana z kolei, bo każda seria kiedyś się musi skończyć – oby dla nas jak najpóźniej, ale nie zaprzątamy sobie tym głowy. Przyjmujący bełchatowian był również zadowolony z postawy zmienników, którzy zastępowali niedysponowanych Karola Kłosa i Milada Ebadipoura. Zwłaszcza Milan Katic, który zagrał w miejsce Persa zaprezentował się bardzo dobrze. – W każdym zespole zdarzają się choroby i urazy. Fajnie, że możemy wymienić zawodnika i poziom sportowy nie spada, a nawet czasem rośnie jak widać, bo Milan zdobył MVP i niech trzyma ten poziom – zakończył Szalpuk.

Milan Katic odebrał statuetkę MVP wtorkowego spotkania, ale podkreślił, że nagroda indywidualna nie jest istotna, bo liczy się wynik zespołu. – Najważniejsze, że wygraliśmy 3:0. Trefl to drużyna, która bardzo fajnie gra, walczy, ma dobrego trenera. To młody zespół, który dobrze zagrywa, co pokazali dzisiaj. W pierwszym i drugim secie mieliśmy z tym problemy, ale najważniejsze, że my zagraliśmy drużynowo i zwyciężyliśmy. MVP mógł dostać dziś każdy zawodnik, dla mnie ważne że byłem na boisku i mogłem pomóc zespołowi. Dziesięć wygranych z rzędu dodaje nam pewności i pokazuje, że dobrze trenujemy i idziemy w dobrym kierunku przed najważniejszymi meczami w sezonie.

Radości po zwycięstwie nie krył szkoleniowiec Skry Michał Mieszko Gogol, który chwalił obie drużyny za wysoki poziom. – Cieszymy się z kolejnej wygranej, a ja mogę tylko powiedzieć „Wow!”. Drużyna stanęła dziś na wysokości zadania, przetrwaliśmy bardzo dużo kryzysów, przeciwnik cały czas wywierał na nas presję zagrywką i utrzymywał się w dużym stopniu w meczu dzięki tej zagrywce. Kiedy tylko odjeżdżaliśmy na dwa punkty, za chwilę szedł któryś z zagrywających – czy to Halaba, czy Schott i niemiłosiernie nas sprawdzali serwisem. Szacunek dla chłopaków, że udało się wygrać w tym twardym meczu. Tym bardziej, że jest to kolejne spotkanie, które gramy w systemie „co trzy dni”, a to nie jest takie łatwe – nie tylko fizycznie, ale również pod względem mentalnym i mobilizacji. Teraz najważniejszy jest odpoczynek i przygotowanie do kolejnego meczu – powiedział trener bełchatowian. Gogol odniósł się także do postawy zawodników, którzy zastąpili Kłosa i Ebadipoura. – Karola Kłosa w ogóle nie było dzisiaj w hali, Milad Ebadipour ma problemy z plecami i uważamy na jego zdrowie, szczególnie pamiętając ile pauzował w zeszłym sezonie. Cieszy zatem to, że zagrali inni i zagrali bardzo dobrze. Z każdym dniem czujemy się coraz mocniejsi na boisku i poza nim. Mam nadzieję, że ta tendencja się utrzyma. 

 

źródło: opr. własne, skra.tv

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-02-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved