Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Arkadiusz Żakieta: Trenujemy, żeby poprawić grę w końcówkach

Arkadiusz Żakieta: Trenujemy, żeby poprawić grę w końcówkach

Żałujemy meczów w Krakowie, gdzie z Krispolem, Espadonem i GKS-em przegrywaliśmy w końcówkach setów. W tych końcówkach zdarzały się nam błędy. Jesteśmy młodym zespołem i takie rzeczy są wpisane w młodość, lecz ciężko trenujemy, żeby poprawić grę w końcówkach i zaprocentowało to w meczu z Victorią – mówi Arkadiusz Żakieta, atakujący AGH AZS Kraków.  

W końcu przełamaliście złą passę, ogrywając Victorię. Potrzebowaliście chyba tego zwycięstwa jak ryba wody?



Arkadiusz Żakieta: – To prawda, to bardzo cenne punkty, które zapisaliśmy do ligowej tabeli. W tym sezonie liga jest szalenie wyrównana i trzeba walczyć o każdy punkt. Zwycięstwo nad Victorią Wałbrzych nie przyszło nam łatwo. To był typowy mecz walki i wymiany mocnych ciosów. Często goniliśmy rywali i odrabialiśmy straty, a w końcówkach setów to my przeważaliśmy szalę zwycięstwa na naszą stronę.

Głównym pozytywem tego spotkania jest to, że w końcu wygraliście końcówki grane na przewagi, co wcześniej nie zdarzało wam się zbyt często?

– Zwłaszcza żałujemy meczów w Krakowie, gdzie z Krispolem Września, Espadonem Szczecin oraz GKS-em Katowice za każdym razem praktycznie przegrywaliśmy w końcówkach poszczególnych setów, a potem całe spotkanie. W tych końcówkach zdarzały się nam błędy, które nie powinny się zdarzyć, czyli chociażby atak w aut czy złe przyjęcie. Jesteśmy młodym zespołem i takie rzeczy są wpisane w młodość, lecz ciężko trenujemy, żeby poprawić grę w końcówkach i jak widać, zaprocentowało to w meczu z Victorią.

W meczu z Victorią byłeś jednym z filarów swojego zespołu, choć wcześniej nie miałeś zbyt wielu okazji, by na boisku pokazać swoje umiejętności. Byłeś spragniony gry?

Oczywiście, że byłem spragniony gry, ponieważ wracam po kontuzji naderwania przyczepu łydki, który wyeliminował mnie z gry praktycznie na półtora miesiąca. We wcześniejszych trzech meczach wchodziłem na boisko, ale to były sporadyczne wejścia na blok albo trener stosował podwójną zmianę. Wracam już do pełni zdrowia i jestem zadowolony, że mój powrót do pierwszego składu był okupiony także naszym bardzo cennym zwycięstwem za trzy punkty z Victorią.

A co stało się w meczu z Hutnikiem? Spaliliście się psychicznie w derbach Krakowa? Były po nich jakieś rozmowy?

– Nie spaliliśmy się psychicznie i podeszliśmy do tego meczu jak do każdego innego. Hutnik naprawdę rozegrał bardzo dobre zawody, a my nie znaleźliśmy sposobu, żeby się mu przeciwstawić. Tego dnia po prostu Hutnik był lepszy. Na pewno w rewanżu na Piastowskiej spróbujemy odgryźć się mu za tę porażkę. Po niej były rozmowy jak po każdym innym meczu. Wraz ze sztabem analizowaliśmy grę przeciwnika, a przede wszystkim naszą postawę. Trener Kubacki wskazał nam błędy, jakie popełniliśmy i nad jakim aspektem musimy pracować mocniej.

Czy wygrana z Victorią może być momentem przełomowym, po którym będziecie punktować w kolejnych meczach?

– Oczywiście, chcemy, żeby po dobrym wyniku nastąpiły kolejne zwycięstwa. Mamy do końca rundy mecz w Nysie oraz u siebie ze Ślepskiem Suwałki. Chcemy w nich punktować i poprawić swoją pozycję w ligowej tabeli, aby zakończyć pierwszą rundę na jak najwyższym miejscu.

Przed wami mecz w Nysie ze Stalą. W nyskim kotle łatwo o punkty nie będzie, ale chcąc myśleć o miejscu w ósemce, chyba nie możecie już sobie pozwolić na kolejne straty punktów?

– Na pewno nie poddamy się bez walki w nyskim kotle. Wiemy, że to będzie trudne spotkanie, ale pojedziemy do Nysy pozytywnie naładowani i podbudowani zwycięstwem z zespołem z Wałbrzycha. Chcemy zdobyć na Opolszczyźnie trzy punkty.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-12-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved