Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Arkadiusz Olczyk: Znowu graliśmy falami

Arkadiusz Olczyk: Znowu graliśmy falami

fot. Aleksandra Twardowska

– W Spale grają młodzi chłopcy. Jeśli da im się palec, to wezmą całą rękę. My znowu graliśmy falami. Trochę jakiejś dziwnej bojaźni wkradło się w naszą grę. W końcówce jednak graliśmy konsekwentnie, przytrzymaliśmy zagrywkę, trochę broniliśmy i udało nam się wygrać – powiedział po wygranej z SMS-em Spała środkowy KFC Gwardii Wrocław, Arkadiusz Olczyk.

Siatkarze KFC Gwardii Wrocław rok 2019 zakończyli zwycięstwem. W pokonanym polu pozostawili uczniów SMS-u ze Spały, ale z własnego stylu gry nie byli zadowoleni. – Ciężko jest komentować taki mecz, bo dużo złych słów ciśnie się na usta. Ale najważniejsze są trzy punkty – krótko skwitował Arkadiusz Olczyk, który docenił grę ambitnie walczących adeptów siatkówki ze Spały. – W Spale grają młodzi chłopcy. Jeśli da im się palec, to wezmą całą rękę. My znowu graliśmy falami. Trochę jakiejś dziwnej bojaźni wkradło się w naszą grę. W końcówce jednak graliśmy konsekwentnie, przytrzymaliśmy zagrywkę, trochę broniliśmy i udało nam się wygrać – dodał środkowy dolnośląskiego zespołu.  



Siatkarze Gwardii przyznawali, że przyjezdni napsuli im sporo krwi w przedświątecznym spotkaniu. – Był to dosyć ciężki mecz. Już pierwszy set był na styku. Prowadziliśmy w nim, ale potem przytrafiła nam się seria błędów. Podobnie było w kolejnych setach. Takie serie nie powinny nam się przydarzać, tym bardziej, że jesteśmy bardziej doświadczoną drużyną. Jak chłopaki ze Spały poczuli krew, to zaczęli walczyć, ryzykować z trudnych piłek. Na szczęście wygraliśmy za trzy punkty. Dzięki nim awansowaliśmy w tabeli – podkreślił Jakub Nowosielski, który nie ukrywał, że w pojedynku ze spalską młodzieżą w każdym z setów wrocławianie powinni narzucić rywalom swój styl gry, co im się nie udało. W czwartym secie przegrywali nawet 17:19, ale osiem punktów zdobytych z rzędu pozwoliło im zakończyć mecz. – Taka seria powinna nam się przytrafiać w każdym secie, na dodatek na jego początku, abyśmy mogli odskoczyć rywalom i później spokojnie grać każdego seta. Ważne, że w końcu zaczęliśmy trochę biegać po boisku, pojawiło się trochę życia i jakoś to poszło – dodał rozgrywający wrocławskiej ekipy.

Gwardia w pierwszej rundzie grała trochę w kratkę, lepsze mecze przeplatała słabszymi. Drugą rundę też zaczęła od porażki, ale wygrana z SMS-em pozwoliła jej awansować do czołówki Krispol I ligi. – Jest niedosyt po kilku meczach, zwłaszcza z zespołami z Jaworzna czy Bielska-Białej, w których trzy punkty mieliśmy na wyciągnięcie ręki. Ostatecznie przegraliśmy te mecze, ale uważam, że ten rok trzeba zapisać na plus. Teraz rozjedziemy się na święta, później musimy trochę ciężej przepracować okres poświąteczny. Przed nami kolejne ważne mecze. mam nadzieję, że z Krakowa wywieziemy trzy punkty – zakończył Jakub Nowosielski.

źródło: Gwardia Wrocław - facebook, opr. własne

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-12-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved