Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Anu Ennok: Pokazałyśmy, że potrafimy grać w siatkówkę

Anu Ennok: Pokazałyśmy, że potrafimy grać w siatkówkę

fot. Michał Szymański

– To mój trzeci sezon w tej lidze. Kiedy grałam kilka lat temu to w rozgrywkach występował wyraźny podział na mocne drużyny z czołówki i te zdecydowanie słabsze. Teraz te rozgrywki są bardziej wyrównane, więc poziom wzrósł, ale wciąż nie można tego porównać z ligą polską czy turecką – przyznała przyjmująca zespołu LP Salo, Anu Ennok. Estońska siatkarka opowiedziała także o celach zespołu w Lidze Mistrzyń, występie wraz z kadrą na mistrzostwach Europy oraz o wyborze nowego trenera reprezentacji.

W pierwszych dwóch setach zagrałyście zdecydowanie gorzej niż w trzeciej i w czwartej partii. Co było tego powodem?



Anu Ennok:- Myślę, że to serwis okazał się kluczem. Jeśli byłyśmy w stanie sprawić nim kłopoty naszym rywalkom to szło nam dobrze. W ostatniej partii oba zespoły zaprezentowały się w tym elemencie na podobnym poziomie, w trzeciej odsłonie spotkania my byłyśmy lepsze i to zrobiło różnicę. Było też łatwiej nam zrobić przejście. Tylko dwie zawodniczki z naszej drużyny grały wcześniej w Lidze Mistrzyń, więc też nerwy zrobiły swoje. Kiedy to przezwyciężyłyśmy, to pokazałyśmy, że potrafimy grać w siatkówkę.

Nie miałyście szczęścia w losowaniu. W Lidze Mistrzyń, oprócz Budowlanych, zmierzycie się z dwoma tureckimi potęgami, Eczacibasi oraz Fenerbahce.

– Nasza grupa jest ciężka, ale sądzę, że wszystkie zespoły, które walczą o dobry wynik w tych rozgrywkach prezentują wysoki poziom. Oczywiście dwie czołowe tureckie drużyny będą dla nas dużym wyzwaniem, ale zobaczymy, co będziemy w stanie wskórać.

To jaki macie cel na Ligę Mistrzyń?

– Oczywiście postaramy się wygrać jakieś punkty. Nie przyjechałyśmy tylko na wycieczkę czy tylko po to, żeby cieszyć się grą. Chcemy grać siatkówkę na najwyższym poziomie. Jeśli uda nam się zdobyć punkty przy okazji to będzie bardzo dobrze.

Była pani zawodniczką LP Salo już kilka lat temu. Jak od tego czasu zmieniła się fińska liga?

– To mój trzeci sezon w tej lidze. Kiedy grałam kilka lat temu to w rozgrywkach występował wyraźny podział na mocne drużyny z czołówki i te zdecydowanie słabsze. Teraz te rozgrywki są bardziej wyrównane, więc poziom wzrósł, ale wciąż nie można tego porównać z ligą polską czy turecką. Jeszcze dużo pracy przed nimi.

Wcześniej grała pani w Szwajcarii i Francji. Dlaczego zdecydowała się pani na powrót?

– Postanowiłam wrócić do LP Salo, ponieważ w zeszłym sezonie we Francji nie grałyśmy w europejskich pucharach, a występ w Lidze Mistrzów jest zawsze magnesem przyciągającym zawodników.

Za całą estońską kadrą bardzo pracowite lato, po raz pierwszy w historii zagrałyście na mistrzostwach Europy. Jak ocenia pani występ swojej drużyny na tym turnieju?

– Mieliśmy dobre mecze, np. z Azerkami grałyśmy tie-breaka, a to też jedna z lepszych drużyn w Europie. To nasz pierwszy taki turniej, więc początki były ciężkie. Na samym końcu prezentowałyśmy się zdecydowanie lepiej, ale drużyny także były lepsze pod koniec. Jeśli zmierzyłybyśmy się z Węgierkami np. w ostatnim meczu fazy grupowej to wynik mógłby okazać się inny. To było dobre doświadczenie, większość zawodniczek po raz pierwszy miała okazję grać na takim poziomie. Jestem więc dumna z mojej drużyny.

Jak ten awans zmienił postrzeganie waszej drużyny? Wcześniej to męska siatkówka była w Estonii zdecydowanie bardziej popularna.

– Jednym z pozytywów jest to, że teraz coraz bardziej zauważa się też tę żeńską siatkówkę. Ludzie bardziej się nią interesują i także federacja coraz mocniej nas wspiera. Opłacało się awansować. Uważam, że wiele młodych zawodniczek widzi przed sobą jakiś cel do osiągnięcia, a to także dobre dla estońskiej siatkówki.

Estońska federacja zdecydowała się na zmianę na stanowisku trenera żeńskiej kadry. Jakie były tego powody?

– Myślę, że teraz bardziej się nas zauważa. Widzi się w nas potencjał, a także to, że młode zawodniczki się rozwijają. Potrzebujemy więc zmiany w systemie. Sadzę, że poszukują zagranicznego trenera, który zmieni system w całości. Powodem prawdopodobnie była chęć rozwoju żeńskiej kadry.

W przyszłym roku zagracie w rozgrywkach Ligi Europejskiej i w kwalifikacjach do mistrzostw Europy. Jaki będzie cel w tych rozgrywkach?

– W sumie to dobre pytanie, ale nie znamy jeszcze trenera. (śmiech) Chcemy po prostu poprawiać swoją grę i wygrywać jak najwięcej. Poznamy nazwisko nowego trenera w grudniu, więc wtedy więcej dowiemy się o jego planie na ten zespół.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-11-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved