Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Antoine Brizard: Wciąż mam gęsią skórkę, kiedy o tym mówię

Antoine Brizard: Wciąż mam gęsią skórkę, kiedy o tym mówię

fot. Klaudia Piwowarczyk

– Nawet nie byłem świadomy, że mamy taką serię. Prezentujemy się dobrze, a gramy całkiem sporo meczów. Po prostu chcemy kontynuować naszą pracę – stwierdził rozgrywający Vervy Warszawa Orlen Paliwa, Antoine Brizard. Francuz opowiedział dla Strefy Siatkówki m.in. o nadchodzących wyzwaniach stojących przed jego zespołem, a także udanych dla jego reprezentacji kwalifikacjach do igrzysk w Tokio.

 



W pierwszych dwóch partiach będzinianie postawili dość trudne warunki, ale jednak to wy okazaliście się lepsi…

Antoine Brizard: Uważam, że kontrolowaliśmy tego pierwszego seta. Nie graliśmy świetnie, ale panowaliśmy nad boiskowymi wydarzeniami. W drugiej odsłonie spotkania zaczęliśmy grać źle na kilka minut, ale zdołaliśmy opanować sytuację.

Czy zagrywka była elementem, który zadecydował o waszym zwycięstwie w tym spotkaniu?

– Tak, wypadliśmy w tym elemencie naprawdę dobrze. Nasi rywale nie potrafili znaleźć na to odpowiedzi, nie najlepiej przyjmowali i to skutkowało.

Wygraliście po raz dziesiąty z rzędu w PlusLidze i powróciliście na fotel lidera tabeli…

– Nawet nie byłem świadomy, że mamy taką serię. Prezentujemy się dobrze, a gramy całkiem sporo meczów. Po prostu chcemy kontynuować naszą pracę i dalej prezentować się dobrze.

W odróżnieniu do ZAKSY, którą dopadły drobne problemy po przerwie reprezentacyjnej  na kwalifikacje do igrzysk, wy powróciliście do rozgrywek bez większych kłopotów.

– Niby tak, ale ZAKSA nie ma przecież takich wielkich kłopotów. Przegrali tylko dwa razy. Wrócili już jednak na właściwe tory, bowiem także zwyciężyli w środę.

Te kwalifikacje miały wielkie znaczenie także dla pana. Nie tylko ze względu na awans, ale także dlatego, że dostał pan więcej szans gry i rozpoczął finał w podstawowej szóstce.

– To dla mnie naprawdę wiele znaczy. Czuję, że jestem gotowy do gry w tym reprezentacji Francji. Najbardziej cieszę się jednak z tego, że zakwalifikowaliśmy się na igrzyska. Oczywiście, to wspaniałe doświadczenie dla mnie, ale najważniejsze, że całą drużyną pojedziemy do Tokio.

Byliście jednak o krok od odpadnięcia w półfinale ze Słowenią. Przegrywaliście już 0:2 i 3:7, a i tak zdołaliście odwrócić losy spotkania. Jakie odczucia towarzyszyły panu podczas tego meczu?

– Nie wiem, co się stało w tym meczu (śmiech). Wciąż mam gęsią skórkę, kiedy o tym mówię. Myślę, że wiara w siebie była kluczem do wygrania. Bardzo chcieliśmy awansować do Tokio, ale przy tym wyniku byliśmy świadomi, że czeka nas ekstremalnie trudne zadanie. Nie spodziewaliśmy takiego scenariusza. Nasi rywale prezentowali się znakomicie i nie mam pojęcia, co się stało, że odnieśliśmy zwycięstwo.

Trafiliście jednak do bardzo trudnej grupy. Waszymi przeciwnikami będą Amerykanie, Brazylijczycy, Argentyńczycy, Rosjanie i Tunezyjczycy. Przypomina to trochę sytuację z poprzednich igrzysk. Cztery lata temu reprezentacja Francji nie wyszła jednak z grupy.

– Każdy w drużynie mówi, że ta grupa jest bardzo podobna pod względem trudności do tej z Rio. Będzie bardzo ciężko. W poprzedniej edycji Ligi Narodów przegraliśmy z Argentyńczykami, zagrali wtedy naprawdę bardzo dobrze. Pozostałe trzy drużyny także są mocne. Będzie ciężko, ale jedziemy tam powalczyć.

W niedzielę zmierzycie się z drużyną z Olsztyna, a trzy dni później czeka was mecz w Lidze Mistrzów przeciwko Tours. Będziecie oszczędzać siły na to spotkanie?

-Raczej nie zamierzamy tego zrobić. Szczerze mówiąc, podejdziemy do tego meczu z rozpędu i będziemy chcieli podtrzymać serię. Nie będziemy się oszczędzać.

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-02-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved