Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Antoine Brizard: Chcieliśmy po prostu dobrze zagrać

Antoine Brizard: Chcieliśmy po prostu dobrze zagrać

fot. Klaudia Piwowarczyk

Verva Warszawa Orlen Paliwa pokonała u siebie Jastrzębski Węgiel 3:0 i tym samym pozostała na fotelu lidera PlusLigi. Nie był to jednak mecz jednostronny, zespoły prowadziły zaciętą walkę w każdym secie, chociaż ostatecznie w końcówkach lepsi byli gospodarze. –  Stwarzaliśmy problemy swoją zagrywką i dzięki temu skutecznie blokowaliśmy. Mogliśmy trochę lepiej radzić sobie na skrzydłach, ale ostatecznie wygraliśmy i to się liczy – podsumował w rozmowie ze Strefą Siatkówki rozgrywający drużyny ze stolicy, Antoine Brizard.

W meczu pierwszej rundy wygraliście w Jastrzębiu-Zdroju 3:0. Spodziewaliście się, że w rewanżu będzie podobnie?



Antoine Brizard: Tak naprawdę niczego się nie spodziewaliśmy. To był ciężki mecz, który nie miał nic wspólnego z tym pierwszym. Jastrzębski Węgiel w tym momencie gra zdecydowanie lepiej, pokonał Zenit Kazań, ZAKSĘ Kędzierzyn-Koźle i jest w o wiele lepszej formie niż na początku sezonu. To nie jest ta sama drużyna, a w dodatku Julien Lyneel wrócił do gry. Także niczego nie oczekiwaliśmy, chcieliśmy po prostu dobrze zagrać i cieszę się, że nam się udało.

Co zadecydowało o waszym zwycięstwie?

– Serwis, blok i obrona. Solidnie graliśmy w tych elementach, stwarzaliśmy problemy swoją zagrywką i dzięki temu skutecznie blokowaliśmy. Mogliśmy trochę lepiej radzić sobie na skrzydłach, ale ostatecznie wygraliśmy i to się liczy.

Nie radziliście sobie jednak najlepiej w przyjęciu. To dlatego, że siatkarze Jastrzębskiego Węgla tak dobrze zagrywali, czy była to po prostu wasza słabsza dyspozycja w tym elemencie?

– Zagrywka jastrzębian odegrała tutaj znaczącą rolę. Myślę, że są oni najlepiej serwującym zespołem w lidze, więc to normalne, że mieliśmy problemy z przyjęciem. My jesteśmy jedną z najlepiej przyjmujących drużyn, a oni najlepiej zagrywają, także było to ciekawe spotkanie.

Już w środę gracie z Benficą Lizbona w Lidze Mistrzów. Jest to dla was ostatnia szansa, żeby zdobyć punkty u siebie. Myślicie o tym w ten sposób, czy koncentrujecie się teraz przede wszystkim na PlusLidze?

– Na pewno nie odpuszczamy Ligi Mistrzów. Przed nami ciężki mecz, w Lizbonie przegraliśmy, więc teraz zrobimy wszystko żeby wygrać. Musimy zdobyć tyle punktów, ile się da, żeby awansować do kolejnej rundy. Zaczynamy w środę i będziemy próbowali tego dokonać.

Podczas turnieju kwalifikacyjnego do igrzysk olimpijskich w Berlinie grał pan z najlepszymi drużynami w Europie, a po przerwie reprezentacyjnej Verva mierzyła się w większości z niżej notowanymi zespołami. Ciężko było wrócić do gry w lidze po kwalifikacjach?

– Było trudno, ale nie dlatego, że graliśmy z drużynami teoretycznie słabszymi do nas. Szanuję wszystkie zespoły, mecz w Suwałkach był ciężki i pokazał, że nie można lekceważyć żadnego przeciwnika. Dziwnie było wrócić z Niemiec i od razu grać mecz z ekipą z Tomaszowa Mazowieckiego. Była to niecodzienna sytuacja, w przeciągu dziesięciu dni nie trenowałem z drużyną, moja głowa była trochę w chmurach. Niesamowite uczucia towarzyszyły mi po wygraniu turnieju kwalifikacyjnego i ciężko było wrócić potem do rzeczywistości.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-01-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved