Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Polski > Anna Werblińska: Ten mecz był dobrym przetarciem

Anna Werblińska: Ten mecz był dobrym przetarciem

fot. chemik-police.info

W pojedynku półfinałowym siatkarki Chemika Police nie bez problemów pokonały Budowlanych Łódź 3:1. – Tak naprawdę gdyby rywalki jeszcze mocniej nas przycisnęły, to mogłoby w tym meczu być jeszcze różnie, dlatego tym bardziej się cieszę z wygranej – przyznała po sobotnim spotkaniu przyjmująca mistrzyń Polski, Anna Werblińska. Dzięki zwycięstwu policzanki po raz trzeci z rzędu powalczą o Puchar Polski.

Po pierwszych dwóch setach wydawało się, że wygranie tego meczu będzie dla was jedynie formalnością. Później jednak znacznie trudniej grało się wam przeciwko podbudowanej drużynie z Łodzi…



Anna Werblińska: Wiadomo, że tak naprawdę ten turniej rządzi się swoimi prawami i nikt tutaj tanio skóry nie sprzeda. Miałyśmy świadomość tego, że ten mecz z Budowlanymi będzie dla nas bardzo trudny. Tak naprawdę one nie miały nic do stracenia, a my bardzo chciałyśmy awansować do finału. Pierwsze dwa sety wygrałyśmy dosyć gładko, później łodzianki zaczęły grać „luźniej”. Rozrzucały blok, wykorzystały nasze słabe punkty. Tym bardziej się cieszę, że w tym czwartym secie wydarłyśmy to zwycięstwo. Tak naprawdę gdyby rywalki jeszcze mocniej nas przycisnęły, to mogłoby w tym meczu być jeszcze różnie, dlatego tym bardziej się cieszę z wygranej.

Spodziewałyście się, że tyle krwi może napsuć wam Martyna Grajber, wchodząc z kwadratu?

Tak naprawdę nie tylko, także dobry mecz zagrała np. Heike Beier. Każda z nich dołożyła swoją cegiełkę i jako zespół w pewnych momentach zagrały bardzo dobrze. Wiadomo, że jest taka zasada „bij mistrza” i każdy wychodzi na mecz z nami bardzo zmotywowany. Był to trudny mecz, ale myślę, że był on dobrym przetarciem przed finałem.

To twoim zdaniem dobry termin rozgrywania Final Four, kiedy liga również wkracza w decydującą fazę i nie trzeba budować dwóch szczytów formy?

Nie ukrywam, że łatwiej się gra, kiedy mecze są co 2-3 dni, było się cały czas w rytmie meczowym. Tutaj jednak troszkę się musiałyśmy przestawić, były święta, trochę wolnego, wcześniej mecz ligowy. Dlatego jesteśmy może minimalnie wybite z rytmu, ale z kolei mamy czas na trenowanie. Nie wiem, czy to jest dobry termin, ale na pewno korzystny w kontekście tego, że zaraz gramy mecze o medale. Nie ma tutaj słabych zespołów i to na pewno będzie dla nas dobry sprawdzian.

Ani Budowlane, ani Muszyna nie grają w półfinale Orlen Ligi, ale w pucharze pokazały się z dobrej strony…

Te zespoły, które tutaj są, zasłużyły na to swoją postawą na boisko, były w lepszej dyspozycji od rywalek i po prostu pokazały to w ćwierćfinałach. Na pewno brak Impelu jest dla mnie zaskoczeniem, ale Muszyna okazała się w danym momencie lepsza. Dziewczyny z Muszyny wygrały i w nagrodę grają w Final Four.

Mecz z Atomem byłby dla was szczególny jako powtórka finału sprzed roku? Czy to, że rozgrywałyście swoje spotkanie jako pierwsze, miało jakieś znaczenie?

Oczywiście, zawsze u sportowca jest ta chęć rewanżu i odebrania tego pucharu. Co do godziny trudno powiedzieć, bo nawet ta godzina 14:45 jest troszkę nietypowa, bo w takich godzinach raczej się nie trenuje. Myślę, że nie ma to znaczenia, trudno powiedzieć, czy godzina rozgrywania meczu daje jakąś przewagę.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Puchar Polski

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-04-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved