Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Anna Miros: Zagrałyśmy falami

Anna Miros: Zagrałyśmy falami

fot. Łukasz Krzywański

Pierwszą bitwę w wojnie o mistrzostwo Polski wygrały siatkarki Chemika Police. Anna Miros na pomeczowej konferencji prasowej podkreśliła, że jej zespół nie umiał utrzymać równego poziomu gry, wyraziła jednocześnie nadzieję, że środowy mecz będzie wyglądał zupełnie inaczej. Nie brakowało także komentarzy na temat zmian w terminarzu rozgrywania meczów finałowych.

Siatkarki PGE Atomu Trefla Sopot nie potrafiły w czasie pierwszego spotkania finałowego utrzymać przez cały czas równego, wysokiego poziomu. – Zagrałyśmy falami. Pierwszy i trzeci set to był w miarę nasz poziom i ta gra jakoś się układała. Dwa pozostałe sety były w naszym wykonaniu bardzo słabe – powiedziała na konferencji prasowej Anna Miros. Kapitan ekipy z Sopotu jednak zapewniła, że zespół nie składa broni. – Wiemy, nad czym mamy pracować, przeanalizujemy to i w środę wyjdziemy na boisko z innym nastawieniem i ta gra będzie całkiem inaczej wyglądać. Mam nadzieję, że wygramy – dodała Miros.



Z wygranej cieszyła się kapitan Chemika Police, Aleksandra Jagieło.Dla nas ten mecz był bardzo ważny. Wiedziałyśmy, że zespół z Sopotu przyjedzie mocno nabuzowany. Sopocianki mówiły zresztą w wywiadach, że będą chciały nam się zrewanżować za Puchar Polski, Superpuchar i wszystkie pozostałe porażki. Cieszymy się, że byłyśmy bardzo skoncentrowane i w czwartym secie pokazałyśmy klasę i wygrałyśmy bardzo wysoko – powiedziała przyjmująca obrończyń tytułu. Doświadczona zawodniczka ekipy z Polic przyznała jednak, że walka o mistrzostwo tak naprawdę dopiero się rozpoczęła. – Teraz już zapominamy o tym meczu, bo aby zdobyć złote medale, trzeba wygrać trzy spotkania. We wtorek jeszcze się chwilę pocieszymy, a od środy już koncentrujemy się na drugim meczu. Tak jak Ania powiedziała, sopocianki wyjdą na pewno dwa razy mocniej nastawione niż we wtorek, żeby wywieźć stamtąd zwycięstwo. My jednak zrobimy wszystko, aby wygrać i mieć na swoim koncie dwie wygrane – powiedziała Aleksandra Jagieło.

Trener Lorenzo Micelli nie ukrywał swojego niezadowolenia. Opiekun zespołu z Sopotu narzekał przede wszystkim na terminarz. Jego zespół w piątek grał ostatni mecz półfinału, a już we wtorek finał. Chemik Police na przygotowania miał blisko tydzień czasu więcej. – Jest nam dość trudno mówić o tym meczu, nie jest łatwo grać spotkanie finałowe, kiedy dopiero kilka dni temu zakończyliśmy rywalizację półfinałową. – Mam nadzieję, że w przyszłości zostanie to zorganizowane dużo lepiej, inaczej. Obie ekipy w takich meczach muszą mieć takie same warunki, jeżeli chodzi o przygotowanie się do meczu. Nie pamiętam, kiedy w swoim życiu przegrałem dwa sety tak wysoko, do 13 i do 9, więc musi być problem – mówił włoski szkoleniowiec. – Chciałbym już w tym momencie przestać narzekać, bo siatkówka jest czymś, czym kibice powinni się cieszyć. W środę na pewno będzie inne spotkanie – dodał Lorenzo Micelli.

Trenerowi przeciwnej ekipy odpowiedział Jakub Głuszak.To nie jest nasz wymysł, jeżeli chodzi o przekładanie meczów, tylko była to decyzja ligi i my się musimy do niej dostosować. Druga rzecz, to skoro mają być takie same warunki, to jak my mamy do tego podchodzić, skoro mamy dziesięć dni przerwy, nie grając meczu, a zespół z Sopotu trzy dni. Nie wiem, jak należałoby to wyrównać. Niepotrzebnie po Polsce krążą plotki, że my specjalnie utrudniamy PGE Atomowi Treflowi, a tak nie jest – zaznaczył trener Chemika Police. – Bardzo dobrze przystąpiliśmy do tego meczu, z wolą walki i wolą zwycięstwa. Ostatecznie tak się stało. Graliśmy bardzo dobrze, byliśmy zdeterminowani, fajnie funkcjonował system blok-obrona. Spodziewałem się, że zespół, który lepiej zagra w kontrataku, będzie miał łatwiej i tak też się okazało. Zespół z Sopotu zanotował 26-procentową skuteczność w ataku, co świadczy o tym, że my dobrze zagraliśmy w bloku i obronie. W tym przegranym trzecim secie popełniliśmy dwa błędy więcej niż przeciwniczki. Szanujemy PGE Atom Trefl Sopot, wiemy, że to silny zespół. W środę jest nowy mecz i my na pewno przystąpimy do niego maksymalnie skoncentrowani – ocenił wtorkowy mecz młody szkoleniowiec.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved