Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Anna Łozowska: Cieszymy się, że mogłyśmy zagrać z Chemikiem

Anna Łozowska: Cieszymy się, że mogłyśmy zagrać z Chemikiem

fot. wisla-warszawa.pl

Siatkarki Wisły Warszawa przegrały w ćwierćfinałowym meczu Pucharu Polski z zespołem mistrzyń kraju 1:3. Policzanki jednak nie mogły poczuć się zbyt pewnie, a moment słabszej gry kosztował je utratę seta. – Mamy świetny zespół, cała drużyna mnie wspiera, pomagała mi wrócić. Nie wyobrażam sobie lepszego miejsca dla siebie na powrót do siatkówki – mówi Anna Łozowska, środkowa warszawskich syren.

Przegrałyście z Chemikiem Police, ale chyba możecie z czystym sumieniem powiedzieć, że nie macie się czego wstydzić po tym spotkaniu…



Anna Łozowska: – Można tak powiedzieć, ale jako sportowcy zawsze mamy ten niedosyt, zawsze chciałoby się, aby było jeszcze lepiej. Bardzo cieszymy się z tego, że mogłyśmy zmierzyć się z najlepszym zespołem w Polsce. Było to dla nas ogromne doświadczenie, chociaż oczywiście każda z nas chciałaby cały czas wygrywać.

Po zwycięstwie 25:19 w trzecim secie uwierzyłyście, że nawet zespół z Polic ma swoje słabsze strony i po drugiej stronie siatki stoją jednak tylko ludzie?

– Pewnie, że tak. Chęci były zawsze, od samego początku, kiedy tylko dowiedziałyśmy się, kto będzie naszym przeciwnikiem w walce o półfinał, byłyśmy bojowo nastawione. Niestety nie udało się tutaj zagrozić Chemikowi, ale jest to dla nas dobra nauka. Myślę, że każda z nas coś z tego wyciągnie.

Czy ta nauka może się też przełożyć na ligowe zmagania i walkę o awans do ekstraklasy? Mecz w Krakowie pokazał, że nie możecie ani przez moment stracić koncentracji…

– Przebyłyśmy teraz bardzo ciężki maraton meczowy. Rozegrałyśmy bodajże 5 meczów w ciągu dwóch tygodni. Każde z tych spotkań obfitowało w emocje i straciłyśmy dużo sił. Myślę, że stąd pojawiła się też dekoncentracja, w Krakowie z Proximą mecz trwał aż 5 setów i przydarzył nam się ten pierwszy przegrany mecz w sezonie. Wierzę, że to na niczym nie zaważy, bo jak do tej pory w lidze wygrywamy, a i tak najważniejsze są play-off. Mam nadzieję, że to w nich pokażemy, że rzeczywiście jesteśmy najlepsze.

Kibice również licznie stawili się na meczu z mistrzyniami Polski. Nie przypominam sobie spotkania w hali na Bemowie, które zgromadziłoby tylu sympatyków siatkówki…

– Super, ogromnie się cieszę, że kibice dzisiaj dopisali i mam nadzieję, że tak będzie też w kolejnych naszym meczach. Niestety, nie każdy mecz ligowy cieszy się taką popularnością. Bardzo zapraszam wszystkich do dopingowania i wspierania nas, bo wtedy na pewno nam też na boisku będzie się grało łatwiej.

Przed kilkoma laty grałaś już w Orlen Lidze, więc znasz już smak ekstraklasy. Jak się czułaś, ponownie mogąc zmierzyć się z zespołem grającym na najwyższym szczeblu ligowym?

– Tak, ale było to tak dawno, że już tak naprawdę nawet tego nie pamiętam. (uśmiech) Natomiast bardzo miło było mieć możliwość gry z policzankami. Rok temu byłam w Stambule, na meczu Chemika, jako zwykły kibic. Byłam tyle czasu wyłączona z gry, kompletnie poza siatkówką, a już teraz mogę stanąć po przeciwnej stronie siatki. Bardzo fajnie się złożyło, że zagrałyśmy akurat z mistrzyniami Polski.

Poważna kontuzja nogi pokrzyżowała ci plany i przez dwa sezony nie widzieliśmy cię na siatkarskich parkietach. Szybko jednak wróciłaś do gry na wysokim poziomie…

– Jestem bardzo wdzięczna wszystkim, którzy mi pomogli. Cieszę się, że trafiłam do Wisły i mogę tutaj grać. Mamy świetny zespół, cała drużyna mnie wspiera, pomagała mi wrócić. Nie wyobrażam sobie lepszego miejsca dla siebie na powrót do siatkówki.

Uważasz, że po tym, co do tej pory pokazuje Wisła Warszawa, zasługujecie na awans do Orlen Ligi?

– Taki jest nasz cel. Mamy nadzieję, że dopniemy swego. Trzeba chyba tylko trzymać kciuki i myślę, że będzie dobrze.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary, Puchar Polski

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-01-31

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved