Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Anna Lewandowska: To dla nas duży sukces

Anna Lewandowska: To dla nas duży sukces

fot. Katarzyna Antczak

Siatkarki Budowlanych Toruń zakończyły sezon w I lidze na drugim miejscu, w finale stoczyły pasjonującą rywalizację z łodziankami. Jednak pomimo porażki w piątym meczu, decydującym o mistrzostwie, srebrny medal i tytuł wicemistrzyń każda z torunianek może uznać za duży sukces. – Oczywiście, to jest dla nas duży sukces. Cieszę się z drugiego miejsca i jestem dumna z mojego zespołu – powiedziała młoda środkowa Budowlanych Toruń, Anna Lewandowska.

Choć przegrałyście ten finał, to ten sezon aż do ostatniego spotkania był dla was pasmem sukcesów. Możecie być szczęśliwe, odbierając teraz srebrne medale?



Anna Lewandowska:Oczywiście, to jest dla nas duży sukces. Trzeba pamiętać, że jesteśmy wicemistrzyniami I ligi, to drugie miejsce jest bardzo dobrym wynikiem. Nie zmienia to faktu, że jest mi troszeczkę smutno dlatego, że jestem przekonana, że moją drużynę było stać nawet na wygraną w finale. Jednak duże uznanie dla tego, co pokazał ŁKS w tym ostatnim meczu, bo było to efektowne zwycięstwo i pokaz siły. Jednak tak jak już powiedziałam, cieszę się z drugiego miejsca i jestem dumna z mojego zespołu.

Rozbudziłyście swoje apetyty świetną grą w finale, a w decydującym spotkaniu przez dwa sety byłyście bezradne wobec tego, co prezentowały rywalki. Z czego to wynikało?

– Powiem tak, rywalki zaskoczyły nas przede wszystkim bardzo agresywną zagrywką, szybko odrzuciły nas od siatki. Od samego początku były ogromnie zmotywowane, dużo im wychodziło. To przełożyło się na to, że wzajemnie się „nakręcały” i trudno było je powstrzymać, stąd nasza porażka.

Czy nie jest wam szkoda tej jednej porażki w Toruniu? Miałyście szansę, by zakończyć całą rywalizację we własnej hali…

– Tak trochę szkoda, ale mimo wszystko myślę, że zaprezentowałyśmy się dość dobrze przed naszymi kibicami. Starałyśmy się, jak tylko mogłyśmy. Łodzianki z kolei we własnej hali pokazały, co potrafią. Tego bardzo im gratuluję.

Mimo wszystko z tego sezonu chyba najlepiej zapamiętacie pozytywne momenty, takie jak półfinał, który grałyście z drużyną Wisły Warszawa…

– Myślę, że jednak bardziej zapamiętamy sam finał. To były ogromne emocje, tak naprawdę byłyśmy bardzo bliskie tego zwycięstwa, o czym świadczy rozegranie wszystkich pięciu spotkań. Na pewno jednak w trakcie sezonu było dużo emocji, szczególnie w play-off, gdzie niemal wszystkie nasze mecze były zacięte.

Pewnie do tej pory o tym nie myślałyście, ale teraz sprawa otwarcia ligi będzie miała dla was znaczenie priorytetowe. To będzie kluczowe dla waszej przyszłości?

– Oczywiście, że chciałybyśmy wiedzieć, na czym stoimy, to przede wszystkim. Natomiast my nie mamy na to wpływu. Zrobiłyśmy swoje, zarówno my, jak i zespół ŁKS-u pokazałyśmy, co potrafimy. Czekamy na decyzję, ja ze swojej strony mam nadzieję, że działacze docenią naszą ciężką pracę i to, że ten finał stał na bardzo wysokim poziomie.

Jesteś wychowanką Budowlanych, spędziłaś tu wiele lat i to drugie miejsce to historyczny sukces także dla ciebie… Czujesz się związana uczuciowo z tym klubem?

– Na pewno tak. Nie ukrywam, że w tym roku miałam ogromny apetyt na zwycięstwo. Chciałam pomóc poprowadzić ten klub do mistrzostwa. Nie udało się, ale na tym nic się nie kończy, myślę, że nie powiedziałyśmy jeszcze ostatniego słowa.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-05-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved