Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Anna Grejman: Miałyśmy przestoje, ale je przezwyciężyłyśmy

Anna Grejman: Miałyśmy przestoje, ale je przezwyciężyłyśmy

fot. mksmuszynianka.com

– Liczy się wynik końcowy. Cieszę się, że nie poddałyśmy się po dwóch przegranych setach. Walczyłyśmy do ostatniej piłki. Miałyśmy przestoje, ale udało nam się je przezwyciężyć – powiedziała po wygranej po tie-breaku nad Azeryolem Baku w Pucharze CEV przyjmująca Polskiego Cukru Muszynianki Muszyna, Anna Grejman.

W styczniu Polski Cukier Muszynianka Muszyna wrócił do rywalizacji zarówno w Orlen Lidze, jak i w europejskich pucharach. Co prawda na krajowym podwórku nie urwał nawet seta w Policach mistrzowi Polski, ale pojedynek ten był dla podopiecznych trenera Serwińskiego dobrym przetarciem przed spotkaniem z Azeryolem Baku w ramach Pucharu CEV. – Już nie pamiętamy o meczu z Chemikiem, bo jest on już przeszłością. Był to nasz pierwszy mecz po dłuższej przerwie. Może wcześniej trochę wypadłyśmy z rytmu meczowego. Poza tym grałyśmy na obcym terenie z bardzo wymagającym przeciwnikiem. Stanowił on dla nas pewnego rodzaju przetarcie przed spotkaniem w europejskich pucharach przed własną publicznością – powiedziała Anna Grejman.



We wtorek podopieczne trenera Serwińskiego rozegrały pierwszy mecz 1/4 finału z zespołem z Baku. Spotkanie z Azeryolem obfitowało w wiele zwrotów akcji. Oba zespoły grały falami, traciły i zdobywały seriami punkty, ale ostatecznie z wygranej mogły cieszyć się gospodynie. – Liczy się wynik końcowy. Cieszę się, że nie poddałyśmy się po dwóch przegranych setach. Walczyłyśmy do ostatniej piłki… Miałyśmy przestoje, ale dobrze, że udało nam się je przezwyciężyć. Wynikały one z naszych błędów, szczególnie w zagrywce. Może też zamiast skupiać się na kolejnych akcjach, rozpamiętywałyśmy niepotrzebnie wcześniejsze nieudane zagrania, co przekładało się na serie straconych punktów – skomentowała Grejman.

W azerskim zespole nie brakuje klasowych siatkarek z reprezentantkami Tajlandii i Niemiec na czele. Azeryol prowadził nawet 2:1 w Muszynie, ale nie potrafił przypieczętować zwycięstwa, więc straty będzie musiał odrabiać na własnym parkiecie. – Przeciwniczki też walczyły. Momentami pokazały kawał dobrej siatkówki, ale najważniejsze, że to my byłyśmy górą – podkreśliła zawodniczka, która we wtorkowym spotkaniu zdobyła 17 oczek. Muszynianki szczególnie kapitalną siatkówkę pokazały w tie-breaku. Ogólnie w momentach, w których uprzykrzały życie defensywie rywalek w polu serwisowym, przejmowały inicjatywę na boisku. – Przeciwnik lubi grać różne kombinacje w ataku. Kiedy miał dobre przyjęcie, pokazywał urozmaiconą siatkówkę. Wówczas ciężko nam się grało. Naszym założeniem było odrzucenie go od siatki, żeby musiał grać na piłkach rozgrywanych z głębi pola, przez co łatwiej było nam się bronić i ustawiać blok. Miałyśmy grać trudną zagrywką, dlatego pojawiło się też sporo błędów w tym elemencie – dodała przyjmująca ekipy znad Popradu.

Sprawa awansu do kolejnej rundy wciąż jest otwarta. Wprawdzie podopieczne trenera Serwińskiego wypracowały sobie niewielką przewagę przed pojedynkiem rewanżowym, ale w Baku zespołom przyjezdnym zawsze gra się bardzo ciężko. Mineralne zdają sobie z tego sprawę, ale liczą na korzystny wynik w Azerbejdżanie. – Na pewno na wyjeździe będzie ciężej o zwycięstwo. Ale mam nadzieję, że przeciwnik zobaczył, że stać nas na dobrą grę. Nastawiamy się na wyrównaną walkę. Ale musimy robić mniej błędów, bo w ostatnim meczu sporo punktów za darmo oddałyśmy przeciwnikowi. Mam nadzieję, że nasza gra będzie wyglądała jeszcze lepiej – zakończyła Grejman.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-01-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved