Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Angelika Strządała: Z ŁKS-em będzie wojna o finał

Angelika Strządała: Z ŁKS-em będzie wojna o finał

fot. joker-swiecie.pl

Siatkarki Jokera Mekro Energoremont Świecie dwukrotnie pokonały Karpaty Krosno po 3:1 i awansowały do półfinału I ligi kobiet. Świecianki nie mają jednak zamiaru poprzestać na tym wyniku i chcą realnie włączyć się do walki o medal zaplecza ekstraklasy. – Po wygranej w pierwszym meczu play-off już wymagałyśmy od siebie, żeby przejść do wymarzonej walki o medale. Grunt to pozytywne nastawienie, motywacja oraz konsekwencja – przyznała przyjmująca Jokera, Angelika Strządała.

Dwa mecze były wam potrzebne, żeby udowodnić swoją wyższość nad Karpatami Krosno. O niespodziance raczej mówić nie można, ale osiągnęłyście już na tym etapie bardzo ciekawy i wartościowy wynik. Jesteście zadowolone, czy apetyty dopiero urosły?



Angelika Strządała: – Oczywiście jesteśmy bardzo zadowolone z już osiągniętego wyniku, ale apetyt na medal również mamy. Znalazłyśmy się wśród czterech najlepszych zespołów I ligi kobiet już drugi sezon z rzędu. W zeszłym roku medal uciekł nam sprzed nosa, ale w tym roku tak łatwo się nie poddamy w walce o podium.

Wydaje się że pierwszy mecz był bardziej zacięty niż drugi. Czy tak było w rzeczywistości – pierwsze spotkanie było trudniejsze?

– Oba mecze zakończyły się zwycięsko 3:1 dla nas, ale jakbym miała wybierać, który był trudniejszy, to na pewno ten w Krośnie. Zespół Karpat zagrał w rundzie zasadniczej bardzo dobre mecze we własnej hali zarówno w zagrywce, jak i w przyjęciu. Dla naszego zespołu ciężki był premierowy set w hali w Krośnie. Przeciwniczki zaczęły bardzo dobrze, a nam ciężko było „wejść” w mecz. Oba mecze grałyśmy w osłabieniu, ale na szczęście wszystko poszło po naszej myśli.

Na wyjeździe przegrałyście pierwszego seta, co podziałało jak kubeł zimnej wody, bo potem 3 sety padły waszym łupem. Co pozwoliło wam osiągnąć sukces w Krośnie?

– Różne myśli, nawet te czarne, przechodziły nam przez głowę po tym przegranym pierwszym secie, ale jesteśmy bardzo ambitnym i walecznym zespołem, co udowodniłyśmy w trzech kolejnych setach. Trener bardzo dobrze przygotował nas zarówno mentalnie, jak i fizycznie do ciężkiej walki na parkiecie, a my to wykorzystałyśmy. To był klucz do sukcesu i wygranej.

Po awansie do półfinału zapanował szał radości, czy przyjęłyście to chłodno – spodziewałyście się, a wręcz wymagałyście od siebie takiego wyniku?

– Wiadomo – bardzo się cieszyłyśmy, ale po wygranej w pierwszym meczu play-off już wymagałyśmy od siebie, żeby przejść do wymarzonej walki o medale. Grunt to pozytywne nastawienie, motywacja oraz konsekwencja.

W walce o finał zagracie z ŁKS-em Łódź. To mocna ekipa, z którą poniosłyście dwie porażki – 0:3 i 2:3. Liczycie na przełamanie?

– Mam nadzieję, że w końcu przerwiemy tę złą passę w meczach z łodziankami. W ostatnim meczu niewiele zabrakło do wygranej, ale do trzech razy sztuka. (uśmiech) Ostatni mecz przegrałyśmy na własne życzenie, więc teraz postaramy się wyeliminować błędy i wygrać.

Jak przygotowywałyście się do meczu z ŁKS-em? O ciężkich treningach już chyba nie może być mowy.

– Teraz najważniejsze będą założenia taktyczne. Trener wraz z naszym sztabem szkoleniowym przygotowują nas na „wojnę o finał”. Ten tydzień zaczął się dla nas bardzo dobrze, więc mamy nadzieję utrzymać dobre wyniki do końca tygodnia i pokazać na co stać jokerki w Łodzi.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-04-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved