Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Andrzej Wrona: Ta porażka może nas sprowadzić na ziemię

Andrzej Wrona: Ta porażka może nas sprowadzić na ziemię

fot. Klaudia Piwowarczyk

Siatkarze Vervy Warszawa Orlen Paliwa przegrywali w Radomiu już 1:2, jednak byli na najlepszej drodze do doprowadzenia do tie-breaka. Pomimo prowadzenia 15:10, ze zwycięstwa i kompletu punktów mogli się cieszyć gracze Cerrad Enei Czarnych. – Czarni grali od nas lepiej chyba w każdym elemencie. W pierwszym secie mieli 80 procent skuteczności w ataku, to są nieprawdopodobne statystyki. Grali od nas lepiej, walczyli do końca i to im się opłaciło też w czwartym secie – skomentował Andrzej Wrona.

Przed starciem Cerrad Enei Czarnych Radom z Vervą Warszawa Orlen Paliwa niewielu wskazywało, że podopieczni Roberta Prygla będą w stanie postawić się stołecznej ekipie. Wszak warszawianie byli liderem tabeli, a Wojskowi po wygranej z Asseco Resovią Rzeszów uciekli z dołu tabeli, awansując na ósmą lokatę. Tymczasem już premierowa odsłona sobotniego pojedynku zwiastowała, że emocji nie będzie brakowało. – Spodziewaliśmy się takiego meczu. Oglądaliśmy pojedynek Czarnych z Rzeszowem i wiedzieliśmy, że wygrali go przede wszystkim swoją dobrą grą. Widzieliśmy, że znaleźli swoje optymalne ustawienie, w którym dobrze się czują, w którym walczą i dobrze grają. Na dodatek w radomskiej hali nigdy nie jest lekko, bo kibice niosą Czarnych do zwycięstwa. Ta hala sprzyja gospodarzom, oni tutaj grają bardzo dobrze – przyznał Andrzej Wrona.



Świetnie radomianie zaprezentowali się zwłaszcza w pierwszym secie, co nie uszło uwadze środkowego. – Przebieg całego meczu był taki, że Czarni grali od nas lepiej chyba w każdym elemencie. W pierwszym secie mieli 80 procent skuteczności w ataku, to są nieprawdopodobne statystyki. Grali od nas lepiej – analizował siatkarz warszawskiego zespołu. Choć mecz zakończył się wynikiem 3:1 dla radomian, to wszystko wskazywało, że kibice będą świadkami tie-breaka. Verva prowadziła już 15:10, a mimo wszystko gospodarze odrobili straty i przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść. – W czwartym secie uciekło nam parę głupich punktów. Do tego Czarni pokazali się z dobrej strony, Butryn był niczym Ivan Miljković za najlepszych czasów. Im trudniejsza piłka, tym z większym spokojem kończył akcje, więc brawa dla niego i dla całej drużyny Czarnych, bo zagrali świetny mecz, walczyli do końca i to im się opłaciło też w czwartym secie – przyznał Andrzej Wrona.

Pomimo tego, że gracze ze stolicy przystępowali do starcia jako lider tabeli, a Cerrad Czarni zajmują dopiero ósmą lokatę, różnicy nie było widać. Pojedynek stał na niezwykle wysokim poziomie. – Gratulacje dla radomian, bo te punkty dadzą im na pewno oddech i to zwycięstwo im się przyda. Nam pewnie ten mecz też się przyda, żeby nas trochę może sprowadzić na ziemię. Gdybyśmy kończyli fazę zasadnicza przed tym spotkaniem, to gralibyśmy z Czarnymi w play-offach, bo byliśmy na pierwszym miejscu, a oni na ósmym. To pokazuje, że żadna pozycja nie gwarantuje łatwego play-offu i musimy mieć to na uwadze i ciężko pracować i walczyć o to, aby wrócić do naszej dobrej gry, bo te ostatnie dwa mecze nam nie wyszły – zakończył środkowy Vervy Warszawa Orlen Paliwa.

źródło: cozadzien.pl, opr. własne

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-02-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved