Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Andrzej Wrona: Srećko ma ogromny potencjał

Andrzej Wrona: Srećko ma ogromny potencjał

fot. Katarzyna Antczak

PGE Skra po wygranej 3:2 w Jastrzębiu-Zdroju powróciła na pozycję wicelidera tabeli PlusLigi. Bełchatowscy siatkarze w hali rywala nie mieli jednak łatwego zadania, bowiem i jastrzębianie świetnie się ostatnio spisują i Skry nie omijają problemy. – Cieszymy się, że wyrwaliśmy w Jastrzębiu-Zdroju dwa punkty, bo jastrzębianie widać, że są w fajnym momencie swojego grania – powiedział po zwycięstwie Andrzej Wrona.

To kolejny tie-break bełchatowian w PlusLidze. Po wygranej 3:2 w Częstochowie PGE Skra wywiozła dwa punkty z Jastrzębia-Zdroju. Cały pojedynek mógł podobać się kibicom. – Jak było widać we wszystkich setach było przede wszystkim nierówno. Co prawda w tych trzech pierwszych partiach walka toczyła się punkt za punkt i decydowały końcówki. W czwartym secie prowadziliśmy już 18:15, z tego co pamiętam i przegraliśmy go do 20, więc szkoda. Pewnie popełniliśmy wtedy sporo błędów, a przeciwnik dołożył dobrą grę i przegraliśmy go. Cieszę się jednak, że wygraliśmy tie-breaka, bo dwa punkty jadą do Bełchatowa – ocenił środkowy bełchatowskiej ekipy, Mariusz Marcyniak, który nie miał okazji pokazać się na boisku w tym meczu.



Tak naprawdę siatkarze z Bełchatowa mogli szybciej rozstrzygnąć to spotkanie, czego więc brakło? – Pewnie trochę koncentracji nam ucieka i przez to są takie zawirowania. Miejmy nadzieję, że zagramy lepiej niż z Jastrzębskim Węglem. W dodatku będziemy grać u siebie, a we własnej hali już dawno nie graliśmy, więc będzie to dla nas dodatkowa energia – przyznał Marcyniak. Już w sobotę przed PGE Skrą kolejne starcie, tym razem do Bełchatowa zawita Łuczniczka Bydgoszcz.

Po ostatniej kolejce Resovia wskoczyła za Skrę na pozycję wicelidera, ale w sobotę uległa ZAKSIE, w wyniku czego to bełchatowianie ponownie plasują się tuż za liderującymi kędzierzynianami. Sytuacja w czołówce PlusLigi zmienia się co rusz, więc każdy punkt jest obecnie na wagę złota. – Cieszymy się, że wyrwaliśmy w Jastrzębiu-Zdroju dwa punkty, bo jastrzębianie widać, że są w fajnym momencie swojego grania. Pokazała to ostatnia kolejka. Trefl z nami łatwo wygrał, z nimi łatwo poległ, więc wiedzieliśmy, że ten mecz będzie ciężki – stwierdził Andrzej Wrona, który również zwrócił uwagę na przegraną czwartą odsłonę. – Szkoda trochę tego czwartego seta, bo mieliśmy dużą przewagę i ją wypuściliśmy, ale myślę, że te dwa punkty są bardzo cenne na tym terenie – dodał.

Po raz kolejny w ekipie z Bełchatowa na pozycji atakującego zagrał Srećko Lisinac. Mariusz Wlazły nadal ma problemy z kręgosłupem, co wyklucza go z gry. Do składu i pierwszej szóstki trafił więc wracający po urazie Gromadowski, jednak w momencie, gdy gra mu nie szła, na boisko wkraczał Serb i dobrze radził sobie na innej niż jego nominalna pozycji. Kolegę chwalił po meczu Andrzej Wrona. – Wielkie brawa dla Srećko. Myślę, że z każdym kolejnym meczem będzie grał coraz pewniej, bo potencjał ma ogromny – powiedział.

O tym, jak ważne dla obu ekip były punkty i wygrana w tym spotkaniu, mogą świadczyć nie tylko zacięte akcje. Pod siatką w Jastrzębiu-Zdroju było czasami gorąco. – Misiek (Masny – przyp. red.) jest mężczyzną, Facundo (Conte – przyp. red.) jest mężczyzną, więc iskrzy. Wszyscy bardzo chcemy wygrać, więc pod siatką iskrzyło, ale myślę, że jest to też jakaś część spektaklu dla kibiców, jakaś gra psychologiczna i mam nadzieję, że jak najszybciej zniosą zakaz tego, bo pojedynki będą ciekawsze – podsumował wszystko Wrona.

źródło: inf. prasowa, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-02-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved