Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Andrzej Wrona: Pokazaliśmy, że mamy charakter

Andrzej Wrona: Pokazaliśmy, że mamy charakter

fot. Katarzyna Antczak

– Cieszymy się ogromnie ze zwycięstwa. Mieliśmy obawy na ten mecz, ale zdobyliśmy ważne dwa punkty. Gra falowała i wynik mógł iść w drugą stronę lub też my mogliśmy zakończyć go wcześniej – mówił po wygranym meczu z Asseco Resovią Rzeszów Andrzej Wrona, środkowy PGE Skry Bełchatów. – Dziękuję chłopakom za walkę – dodał Olieg Achrem.

Na pomeczowej konferencji prasowej nie pojawił się kapitan bełchatowian, Mariusz Wlazły. Byłego atakującego reprezentacji Polski zastąpił środkowy, Andrzej Wrona, który nie krył radości z pokonania rzeszowian, drugi raz w przeciągu kilku dni. – Cieszymy się ogromnie ze zwycięstwa. Mieliśmy obawy przed tym meczem, ale zdobyliśmy ważne dwa punkty. Gra falowała i wynik mógł iść w drugą stronę lub też my mogliśmy zakończyć go wcześniej – oceniał „na gorąco” reprezentant Polski, który podkreślał, że w rzeszowskiej hali na Podpromiu nigdy nie gra się łatwo. – W Rzeszowie gra się ciężko, tym bardziej, że w ostatnich siedmiu dniach zagraliśmy czwarte spotkanie, co widać szczególnie po Mariuszu Wlazłym, którego teraz zastępuję. Oba pojedynki, ten we Wrocławiu, pomimo tego, że wygraliśmy 3:1, mogły zakończyć się w dwie strony. Tutaj, w Rzeszowie, była taka groźba, że po niedzielnym sukcesie będzie rozprężenie, ale pokazaliśmy, że mamy charakter, walczymy do końca i to była to sama drużyna, która wygrała Puchar Polski we Wrocławiu – skwitował Wrona, który wyjaśnił, skąd wziął się pomysł przefarbowania wraz z Facundo Conte brody na kolor blond. – Przed pucharem złożyliśmy obietnice, że gdy wygramy to trofeum, to farbujemy brody na blond i teraz musieliśmy się z tego wywiązać – dodał z uśmiechem bełchatowski zawodnik.



– Dziękuję chłopakom za walkę – rozpoczął Olieg Achrem, kapitan Resovii. – Na pewno wszyscy oddali z siebie wszystko w tym meczu. Skra po prostu była od nas lepsza – stwierdził przyjmujący. Achrem żałował przede wszystkim niewykorzystanej okazji w drugiej partii, kiedy to mistrzowie Polski wysoko prowadzili w końcówce i nie potrafili postawić kropki nad i. – Teraz musimy się wziąć za trening i nie oglądać się na innych, tylko patrzeć na siebie. Bardzo szkoda tego drugiego seta, bo Skra odrobiła straty w końcówce (Resovia prowadziła 20:14 – przyp. red.), ale i tak dziękuję chłopakom, że podnieśli się i doprowadzili do tie-breaka. Skra po zwycięstwie w Pucharze Polski jest w „sztosie”. Bełchatowianie grają bardzo dobrze, świetnie bronią i w tych dwóch meczach byli lepsi – zakończył Achrem.

W całkiem innym nastroju, co nie może dziwić, był trener Skry Bełchatów, Miguel Falasca. – To była bardzo ważna bitwa dla nas, ze znakomitą drużyną, którą udało się zakończyć zwycięstwem. Nie jest łatwo tu grać przy tak licznej publiczności – tłumaczył były reprezentant Hiszpanii. – Jesteśmy tylko trochę niezadowoleni, bo straciliśmy koncentrację po dwóch wygranych setach i daliśmy rywalom doprowadzić do tie-breaka. Dwa punkty to co prawda nie wygrana za komplet oczek, ale i tak jesteśmy szczęśliwi ze zwycięstwa. Po dobrym weekendzie dla nas teraz odnieśliśmy kolejną ważną wygraną. Chcemy to kontynuować, bowiem jesteśmy „w gazie” – dodał Falasca.

Prawdziwa gra zaczyna się po dwudziestym punkcie, a my w dwóch pierwszych setach naszą przewagę straciliśmy właśnie w końcówce – ubolewał trener rzeszowian, Andrzej Kowal, który pozytywów doszukiwał się w doprowadzeniu przez jego zespół do piątego seta. – Z drugiej strony fajnie, że potrafiliśmy wrócić do gry, bo to też było ważne. W trzech setach podawaliśmy jednak rękę przeciwnikowi w ostatnich piłkach, przez co jesteśmy rozczarowani wynikiem – mówił niezadowolony szkoleniowiec, jako jedną z przyczyn wskazując błędy w polu serwisowym w decydujących momentach setów. – Skra grała na bardzo dobrym poziomie, ale ilość naszych błędów w zagrywce jest zatrważająca. W samych końcówkach oddaliśmy rywalowi sześć punktów w zagrywce. To zbyt dużo – oceniał Kowal, dodając pół żartem, pół serio. – Gramy dalej, w dwumeczu i tak jesteśmy lepsi od Skry. Nie wolno nam tracić zapału i energii – będziemy walczyć do ostatniej piłki. Musimy pracować nad systematyką gry. Na pewno nie będziemy spuszczać głów – zakończył trener mistrzów Polski.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-02-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved