Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Andrzej Wrona: Niemożliwe stało się możliwe

Andrzej Wrona: Niemożliwe stało się możliwe

fot. Katarzyna Antczak

PGE Skra prezentuje się wyśmienicie w walce o brązowy medal mistrzostw Polski. Bełchatowianie w świetnym stylu dwukrotnie pokonali we własnym obiekcie Lotos Trefl Gdańsk i są o krok od zdobycia tego krążka. Co ważne, bełchatowski team nie tylko prezentuje się bardzo dobrze siatkarko, w zespole widać dużą radość gry. – Trochę szkoda, że ta radość gry przyszła tak późno w tym sezonie, bo myślę, że jeśli chwilę wcześniej byśmy tę radość pokazali, to moglibyśmy cieszyć się jeszcze bardziej – powiedział po piątkowym starciu środkowy drużyny z Bełchatowa, Andrzej Wrona.

Wygraliśmy u siebie dwa mecze po 3:0, myślę, że dosyć zdecydowanie. Jest to fajna zaliczka przed wyjazdem do Gdańska – powiedział Wrona, który jednak w obu spotkaniach nie miał okazji wystąpić na boisku. Jego zespół, zarówno w czwartek, jak i w piątek, świetnie zagrywał, co było kluczem do końcowych sukcesów. W pierwszym starciu bełchatowianie zaliczyli 5 asów serwisowych, natomiast dzień później zagrywką punktowali aż 13 razy, dokładając też w obu meczach świetne uderzenia, które mocno komplikowały grę gdańszczanom. – Po czwartkowym meczu nie myślałem, że możemy zagrać lepiej zagrywką, a zagraliśmy, więc niemożliwe stało się możliwe. Teraz będzie trochę ciężej, bowiem jedziemy do hali rywali i jednak trudniej zagrywa się na boisku przeciwnika, ale jeśli zagramy poprawnie tym elementem, to mam nadzieję, że wrócimy stamtąd z brązowymi medalami – podsumował środkowy PGE Skry.



Na grę bełchatowskiego zespołu bardzo dobrze się patrzy, skuteczna i miła dla oka siatkówka okazała się nie do przejścia dla siatkarzy Lotosu Trefla, którzy najwyraźniej zaliczyli w najważniejszym punkcie sezonu spadek formy. Wśród podopiecznych Philippe’a Blaina dodatkowo znowu poczuć można ducha zespołu i radość z gry. – Trochę szkoda, że ta radość gry przyszła tak późno w tym sezonie, bo myślę, że jeśli chwilę wcześniej byśmy tę radość pokazali, to moglibyśmy cieszyć się jeszcze bardziej. Ale nie ma co gdybać, walczymy o brązowy medal i niech ta radość gry, którą prezentujemy od kilku spotkań, poniesie nas do niego – powiedział Andrzej Wrona, choć zwrócił uwagę na to, że rywalizacja jeszcze trwa. – Nie ma co wieszać sobie już medali na szyi, nauczeni doświadczeniem musimy cały czas pozostać w koncentracji i walczyć do ostatniej piłki, żeby nie wypuścić z rąk tego, co udało się już osiągnąć, choć tak naprawdę nic jeszcze nie mamy – dodał.

Rywalizacja bełchatowsko-gdańska jest bardzo podobna do tej finałowej, w której ZAKSA nie daje większych szans Resovii i też po bardzo dobrych występach pewnie prowadzi 2:0. – Trochę szkoda, że w takiej dyspozycji, jaką mamy teraz, nie spotykamy się z ZAKSĄ, która również jest w bardzo dobrej formie, co pokazuje. Takie jest życie, przegraliśmy walkę o finał i musimy zadowolić się znowu brązowym medalem, który jednak musimy jeszcze zdobyć – zakończył Andrzej Wrona.

Czy Bartosz Kurek powinien skorzystać z propozycji i wyjechać do Japonii?

zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

źródło: inf. prasowa, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-04-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved