Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski mężczyzn > Andrzej Wrona: Młodzi chłopcy byli głodni gry

Andrzej Wrona: Młodzi chłopcy byli głodni gry

fot. volleyproagency.com

– Nawet lecąc już do Chicago myślałem, że zagramy dwa mecze i tyle. Wydawało mi się, że będziemy skazani na pożarcie. Ale z każdym kolejnym setem rosło przekonanie, że zostaniemy na dłużej – powiedział po wywalczeniu brązowego medalu w Lidze Narodów Andrzej Wrona, środkowy reprezentacji Polski. 

W trybie awaryjnym na Final Six Ligi Narodów do reprezentacji został ściągnięty Andrzej Wrona. Doświadczony środkowy nie ukrywa, że taka decyzja Vitala Heynena była dla niego zaskoczeniem. – Inaczej się umawialiśmy z Vitalem. Mówił, że jeżeli będzie mnie potrzebował, to ewentualnie tylko na kwalifikacje do igrzysk olimpijskich. Zadzwonił wcześniej, bo sam się chyba nie spodziewał tego, że awansujemy do Final Six. A ja dla reprezentacji jestem zawsze – nawet na wakacjach. Być może moja forma siatkarska nie była najlepsza, ale mogłem pomóc dobrą radą chłopakom, którzy grali – podkreślił Andrzej Wrona, który w Chicago nie pojawił się na boisku. – Żebym nie zrobił sobie krzywdy, to dopóki Karol Kłos i Norbert Huber są zdrowi, to ja się tam nie pojawiam i wchodzę tylko, gdy będzie to konieczne – dodał zawodnik.



Wydawało się, że przebudowana reprezentacja Polski nie będzie miała większych szans na sukces w turnieju finałowym Ligi Narodów. Tymczasem zmiennicy wyszli z cienia i udowodnili, że depczą po piętach dotychczasowym pewniakom do gry w polskiej kadrze. – Nawet lecąc już do Chicago myślałem, że zagramy dwa mecze i tyle. Wydawało mi się, że będziemy skazani na pożarcie. Ale z każdym kolejnym setem rosło przekonanie, że zostaniemy na dłużej – ocenił Wrona, który nie ukrywa, że dwukrotne pokonanie Brazylijczyków i wywalczenie trzeciej lokaty było dla niego dużą niespodzianką. – Wywieźliśmy medal. Przed wyjazdem w niego nie wierzyłem – dopiero po kolejnych setach zacząłem wierzyć w sukces – dodał doświadczony środkowy.

Final Six w Chicago był doskonałą okazją dla zawodników drugiego planu, by zasygnalizować Vitalowi Heynenowi, że są w stanie walczyć o miejsce w pierwszej reprezentacji. Pięciu zawodników z Chicago dołączyło do kadry trenującej w Zakopanem przed kwalifikacjami olimpijskimi, ale pozostali w USA też wykorzystali swoją szansę. – Mobilizować specjalnie nas nie trzeba było, bo gra dla reprezentacji jest wystarczającą mobilizacją. Wszyscy młodzi chłopcy, ale też Karol Kłos, który miał przerwę, byli głodni gry na najwyższym poziomie – zakończył Andrzej Wrona.

 

źródło: opr. własne, sport.tvp.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, reprezentacja Polski mężczyzn, Siatkarska Liga Narodów

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-07-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved