Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Andrzej Kowal: Tym razem brakowało głowy

Andrzej Kowal: Tym razem brakowało głowy

fot. Klaudia Piwowarczyk

Nie tak przyjazd do Bydgoszczy wyobrażali sobie gracze MKS-u Ślepska Malow Suwałki. Drużyna, która jest blisko osiągnięcia fazy play-off, zaliczyła bolesną „wpadkę”, przegrywając z bydgoszczanami 0:3, co trochę komplikuje sytuację zespołu. – Przez trzy dni straciliśmy bardzo mocno na jakości. Mecz w Gdańsku był naprawdę niezły, a tym razem brakło nam jednak głowy – stwierdził po spotkaniu Andrzej Kowal.

Wydawało się, że rozpędzeni suwałczanie przybyli do Bydgoszczy, by zapisać na swoje konto kolejne trzy punkty do tabeli PlusLigi. Na początku spotkania Ślepsk potwierdzał swoją formę. Przyjezdni szybko jednak zaczęli mieć problemy nie tylko z rywalem, ale i ze swoją grą. Beniaminek nie poradził sobie z kłopotami, dlatego ostatecznie nie wygrał on choćby jednego seta. – W meczu kluczowa była skuteczność w ataku. To ona decydowała o jakości gry. Przez trzy dni straciliśmy bardzo mocno na jakości. Mecz w Gdańsku był naprawdę niezły, a tym razem brakło nam jednak głowy. Nie mogę tego ująć inaczej, co potwierdził dobry początek meczu, w którym mieliśmy swoje szanse na wygranie pierwszego seta. Oceniając cały mecz, gospodarze zaliczyli dobrą skuteczność w ataku. To był drugi mecz w sezonie, gdzie zabrakło naszej gry, co przełożyło się na wynik – stwierdził po spotkaniu Andrzej Kowal.



Trener nie szukał jednak wymówek. – Nie mieliśmy presji związanej z koniecznością wygrania, gdyż nie podchodzimy tak do spotkań. Nie ma dla nas znaczenia, czy gramy z Visłą, czy mistrzem Polski. Do każdego starcia podchodzimy tak samo. Nie przeszkadza nam też myśl o fazie play-off. Byłoby wielkim błędem kalkulować, co się stanie, gdy przegramy. Nie wychodzimy na mecz z obawą. Wchodzimy na parkiet, by wygrać i dać dobre spotkanie. Liczy się tylko kolejne starcie i to jest najważniejsze. Podróż nie pomogła, ale w Bydgoszczy byliśmy od trzech dni, więc nie ma mowy o zmęczeniu – dodał szkoleniowiec.

Ocenę spotkania wykonał również Bartłomiej Bołądź. – Może bardziej przegraliśmy to spotkanie, ale trzeba przyznać, że Visła zagrała fajne zawody. My nie graliśmy „swojego”, popełnialiśmy dużo pomyłek. Czasami tak bywa, że gra się nie klei. Pojawia się jeden, drugi błąd, potem to się nakłada. Do tego dochodzą nerwy, toteż nie wygląda to zbyt dobrze. To wszystko sprawiło, że przegraliśmy. Trzeba o tym szybko zapomnieć i wrócić do treningów. Zostały nam dwa ważne pojedynki i mam nadzieję, że pokażemy się w nich z jak najlepszej strony – powiedział atakujący.

Suwałczanie są bardzo blisko osiągnięcia fazy play-off, co byłoby dla klubu niewątpliwym sukcesem. Bołądź tonuje jednak nastroje, jasno deklarując, iż najważniejszy cel na sezon został osiągnięty. – Naszym celem na sezon było utrzymanie. Spełniliśmy go, co bardzo nas cieszy. Jesteśmy jednak sportowcami i na pewno każdy z nas walczy w meczach, by wygrywać, pokazując się z jak najlepszej strony. Mam nadzieję, że się nie poddamy i powalczymy do końca sezonu – rzekł siatkarz.

By jednak pozostać w walce o medale, w dwóch nadchodzących spotkaniach Ślepsk musi zaprezentować się z dobrej strony. – Teraz mamy dłuższą przerwę, a w następny poniedziałek gramy z MKS-em Będzin, czyli czeka nas kolejny trudny mecz. Jestem jednak przekonany, że zagramy lepsze spotkanie, dlatego wynik jest sprawą otwartą – powiedział Kowal.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-03-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved