Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Andrzej Grzyb w wywiadzie dla sport.pl wskazuje dłużników w LSK

Andrzej Grzyb w wywiadzie dla sport.pl wskazuje dłużników w LSK

– Przed tym sezonem złożyłem do Komisji Licencyjnej Polskiego Związku Piłki Siatkowej 15 wniosków o wstrzymanie licencji dla 15 polskich klubów – pięć z nich było męskich, pozostałe to żeńskie. Większość zespołów podpisała ze mną ugody, które rozkładały finansowe zaległości na raty. Trzy z nich tego nie zrobiły – Budowlani Łódź, a także drużyny z Ostrowca Świętokrzyskiego i Piły – mówi menadżer Andrzej Grzyb w wywiadzie dla serwisu sport.pl.

Coraz głośniej jest o problemach z klubami, które nie płacą swoich należności. Zdaniem wielu kluby te mimo długów dopuszczane są do rozgrywek, chociaż nie powinny. –  Przed tym sezonem złożyłem do Komisji Licencyjnej Polskiego Związku Piłki Siatkowej 15 wniosków o wstrzymanie licencji dla 15 polskich klubów – pięć z nich było męskich, pozostałe to żeńskie. Większość zespołów podpisała ze mną ugody, które rozkładały finansowe zaległości na raty. Trzy z nich tego nie zrobiły – Budowlani Łódź, a także drużyny z Ostrowca Świętokrzyskiego i Piły. Paradoksalnie, to właśnie przedstawiciele tych zespołów są blisko związani z Polskim Związkiem Piłki Siatkowej. W Pile prezes jest członkiem zarządu, w Łodzi był w Radzie Nadzorczej PLS-u, a z Ostrowca, były prezes, jest szefem Komisji Rewizyjnej. Sprawy te musiałem więc oddać do sądu – mówi w wywiadzie dla serwisu sport.pl menadżer Andrzej Grzyb.



– Wszystkie sprawy były wygrane. Problem jest z egzekucją należności w Pile, bowiem w klubie jest syndyk z sądu. Co do klubu z Ostrowca, to spłacił wszystkie przegrane sprawy, a kwestia Budowlanych wciąż jest niezamknięta. Ostatnio sąd rozpatrzył wniosek na naszą korzyść w kwestii kolejnych trzech zawodniczek łódzkiej drużyny – dodaje.

– Największym problemem jest sama Komisja Licencyjna. Podstawowym jej błędem jest to, że zgłaszamy sprawę braku płatności, opisujemy sytuację zawodnika, dostarczamy wszystkie faktury i wyciągi, zgłaszamy wniosek o niewydawanie licencji – zgodnie z regulaminem. Poprzedni Przewodniczący komisji – Paweł Wachowiak, znakomicie umiał pogodzić komunikację pomiędzy agentami, zawodnikami i klubami – mówi menadżer wielu polskich siatkarzy i siatkarek. – Niestety, obecny przewodniczący Komisji, Stanisław Łopaciński, nie robi nic, by pomóc pokrzywdzonym. Jest on wyjątkowo ugodowy w stosunku do klubów i pozostałych członków Zarządu, co nasuwa przypuszczenia, że jest wszystkim na rękę, by to stanowisko piastował. Zaczął nawet bronić władz klubów, kiedy zgłaszaliśmy i dokumentowaliśmy ich przewinienia. Komisja Licencyjna powoływała się na fakt, że przedstawiciele klubów mówili, że wszystko jest uregulowane. Nie żądali oświadczeń na piśmie lub wyciągów bankowych. Wystawienie kopii dowodu wpłaty czy wyciągu z konta to kwestia pięciu minut. Okazało się, że żadnego z klubów o to nie poproszono – uwierzono na podstawie zwykłego oświadczenia. Kiedy zaczęliśmy naciskać, powiedziano nam, że Komisja nie może niczego wyegzekwować od klubu, ponieważ musi mieć prawomocny wyrok sądu. Ok, poszedłem tym tropem i wszystko zacząłem załatwiać sam. Po co mi więc Komisja Licencyjna – pięciu panów, którzy mają swoje obowiązki, a ich nie wypełniają? – pyta retorycznie Andrzej Grzyb.

Cały wywiad Sary Kalisz w serwisie sport.pl

źródło: sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-04-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved