Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Andrea Gardini: Wszyscy wykonywali niesamowitą pracę

Andrea Gardini: Wszyscy wykonywali niesamowitą pracę

fot. Łukasz Krzywański

W sobotę kędzierzyńska ZAKSA rozpocznie bój o finał PlusLigi. Wicemistrzowie Polski są faworytami rywalizacji z Wartą, choć przystępują do niej po dłuższej przerwie. – Przez te trzy tygodnie musieliśmy stworzyć drużynie odpowiednie warunki do przygotowania na najważniejsze spotkania po tym, jak dotychczas graliśmy co trzy dni. Przy napiętym terminarzu traci się na jakości, nie tylko na dyspozycji fizycznej – mówi Andrea Gardini w rozmowie z Przeglądem Sportowym.

Dwadzieścia dni oczekiwania na rozpoczęcie półfinałów z waszym udziałem to był test cierpliwości? 



Andrea Gardini: Głównie to był czas poszukiwania sparingpartnerów, co nie było łatwym zadaniem. W końcu w Europie trwają play-off, więc nikt nie zgodzi się przyjechać, żeby zagrać z nami mecz towarzyski, stąd skorzystaliśmy z krajowej opcji i rozgrywaliśmy mecze z ONICO Warszawa. Przez te trzy tygodnie musieliśmy stworzyć drużynie odpowiednie warunki do przygotowania na najważniejsze spotkania po tym, jak dotychczas graliśmy co trzy dni. Przy napiętym terminarzu traci się na jakości, nie tylko na dyspozycji fizycznej.

Na wasze szczęście do gry wrócił już Sam Deroo, którego kłopoty zdrowotne wyeliminowały na dwa miesiące. Jest już w pełni zdrowy? 

Jeśli chodzi o dyspozycję, to wszystko jest w porządku, ale czas stracony na boisku, na treningach – tego się tak szybko nie odrobi. 

Czy według pana drużyna dobrze radziła sobie tyle czasu bez jednego z liderów? 

Zaraz po kontuzji Sama zdobyliśmy Puchar Polski, więc jestem zadowolony, że każdy z zawodników wziął na siebie odpowiedzialność. Nie mieli przed tym obaw. Może nawet w niektórych momentach myśleli, jak zareagowałby Sam i działali podobnie. Jestem bardzo zadowolony z tego, jak ogólnie moja drużyna była skupiona i zdeterminowana w tym sezonie. Nawet jeśli tylu zawodników przyjechało do klubu po trudnym sezonie kadrowym, to wykonywali niesamowitą pracę przez cały czas. 

Czwarty sezon z rzędu ZAKSA Kędzierzyn-Koźle wygrała rundę zasadniczą, ale czy wzięliście lekcję z poprzedniego roku, gdy mimo serii wygranych, w decydujących momentach coś się zacinało i nie zdobyliście ani Pucharu Polski, ani mistrzostwa kraju? 

Dla mnie nie liczą się serie wygranych, ale to by moja drużyna stawała się lepsza. I to nam się udaje. Ktoś zrobi progres o jeden procent, inny o dwa, a jeszcze inny o dziesięć. To rzutuje na kondycję całej ekipy, która prze do przodu. Inaczej nie wygralibyśmy Pucharu Polski. 

A może to też dzięki stabilizacji drużyny? Przyjście Łukasza Kaczmarka i Aleksandra Śliwki były i są oceniane jako ogromne wzmocnienie. 

Nie chodzi o to, czy Łukasz to lepszy zawodnik od swojego poprzednika – Maurice’a Torresa. Portorykańczyk to niesamowicie silny atakujący, który nie tylko w ofensywie, ale i serwisem może rozbić rywala. Łukasz może ma mniej siły, ale za to więcej techniki i to jego wielki atut. Olek w szczególności po występie w turnieju finałowym Pucharu Polski, którego został wybrany MVP, zyskał jeszcze więcej pewności siebie. Kiedy zdobywasz trofeum, to dowód na to, że twoja praca przynosi efekty i zawodnicy to rozumieją. Mam nadzieję, że w reprezentacji Polski to też przyniesie efekty i pomoże wejść drużynie na jeszcze wyższy poziom. 

Rozmawiała: Edyta Kowalczyk, więcej w Przeglądzie Sportowym

źródło: przegladsportowy.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-04-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved