Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Andrea Gardini: Olsztyn pozostanie w moim sercu

Andrea Gardini: Olsztyn pozostanie w moim sercu

fot. Katarzyna Antczak

Spotkanie przeciwko Cuprum Lubin było 81., a zarazem ostatnim meczem Andrei Gardiniego w barwach Indykpolu AZS-u Olsztyn. Pod wodzą włoskiego sternika olsztynianie zajęli w sezonie 2016/2017 piąte miejsce, co dało trenerowi duże powody do radości. W kolejnej odsłonie rozgrywek Gardini zamieni Olsztyn na Kędzierzyn-Koźle i jak sam przyznał, czeka go nie lada wyzwanie.

Mecz przeciwko drużynie Cuprum Lubin był ostatnim w olsztyńskiej karierze Andrei Gardiniego. Po udanym sezonie w ekipie Indykpolu AZS-u Olsztyn włoski sternik zdecydował się odejść z klubu. Jednak Gardini nie żegna się z PlusLigą, bowiem od przyszłych rozgrywek poprowadzi walczącą o tytuł mistrza Polski – ZAKSĘ Kędzierzyn-Koźle. W zakończonym już dla AZS-u sezonie Andrea Gardini miał powody do dumy. – Jestem bardzo dumny z moich zawodników, ponieważ z meczu na mecz prezentowali się coraz lepiej i na pewno podnieśli swoje umiejętności. Teraz jestem niesamowicie szczęśliwy, ale jednocześnie jestem bardzo smutny, ponieważ zostawiam moją drużynę – wyznał Gardini. Włoski szkoleniowiec nie ukrywał, że zgrał się nie tylko z zespołem, ale i polubił miasto, w którym mieszkał przez ponad dwa lata. – Zostawiam Olsztyn, zostawiam miasto, w którym spędziłem niesamowity czas. Mogę powiedzieć, że wszystko było świetne nie tylko pod względem sportowym, ale również pozasportowym. Spotkałem tutaj niesamowitych ludzi, zawsze pomocnych. Uważam, że Olsztyn jest świetnym miejscem i na zawsze pozostanie w moim sercu – powiedział Włoch.



Andrea Gardini zjawił się w Olsztynie w grudniu 2014 r., kiedy drużynie z Warmii nie wiodło się najlepiej. Przejął stery po Krzysztofie Stelmachu i czekało go nie lada wyzwanie, by odmienić grę akademików. Największe pokłosie swojej pracy zebrał w zakończonym już dla Indykpolu sezonie, w którym jego siatkarze zdobyli piątą lokatę. Czy to osiągnięcie zadowoliło Gardiniego? – Na pewno opuszczam Olsztyn z podniesioną głową. Jestem niesamowicie dumny z mojej drużyny i z jej pracy, jaką wykonała na przestrzeni całego sezonu. Jestem z tego piekielnie dumny. Na każdym treningu zawodnicy dawali z siebie wszystko i podobnie było z meczami. Walczyli o każdą piłkę i nie poddawali się. Udało mi się zbudować zespół, który wywalczył dobre piąte miejsce, z czego niesamowicie się cieszę. Zatem mogę być zadowolony z mojej pracy w Olsztynie – stwierdził Gardini.

Przyszedł jednak czas na kolejne, dużo większe wyzwanie. Kiedy ogłoszono, że polską reprezentację poprowadzi Ferdinando de Giorgi, czyli trener ZAKSY Kędzierzyn-Koźle, klub rozpoczął intensywne poszukiwania następcy. Włodarze zdecydowali się złożyć ofertę innemu Włochowi – Andrei Gardiniemu. Szkoleniowiec przyjął propozycję klubu z Kędzierzyna-Koźla i tym samym zrezygnował z pracy w olsztyńskim AZS-ie. Włoch przyznał, że czeka go zupełnie odmienna praca. – Teraz zaczynam kompletnie inny rozdział w swoim życiu. Będę pracował w nowej drużynie, w nowym miejscu. Dla mnie to też jest nowa szansa, ponieważ drużyna ma inne cele, dzięki czemu będę mógł się rozwinąć jako trener. Jestem gotowy, aby podjąć to wyzwanie, by spróbować czegoś innego. Ale zawsze będę pamiętał to, co wydarzyło się w Olsztynie. Na pewno nigdy o tym nie zapomnę – zakończył Andrea Gardini. Przyszła drużyna Gardiniego już niebawem rozpocznie bój w finale. O złoto powalczy w dwumeczu z bełchatowską Skrą, a pierwsze spotkanie odbędzie się 19 kwietnia w Bełchatowie.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-04-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved