Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > turnieje światowe > Andrea Gardini: Nasi kibice to siódma siła na boisku

Andrea Gardini: Nasi kibice to siódma siła na boisku

fot. Aleksandra Twardowska

Niesieni zwycięstwami poprzedniego dnia reprezentanci ZAKSY oraz Cucine Lube Civitanova stoczyli w opolskim Okrąglaku prawdziwą walkę. Zwycięsko z tej potyczki wyszli mistrzowie Włoch, którzy pokonali podopiecznych trenera Gardiniego 3:2 i mogą być już pewni awansu do półfinału. – Lube zrobiło przede wszystkim największą różnicę w zagrywce, ale nie tylko. W szeregach włoskiego zespołu grają wielcy zawodnicy, tacy jak Cwetan Sokołow czy Osmany Juantorena, którzy w kluczowych momentach stanowili o sile drużyny – komentował Andrea Gardini, szkoleniowiec ZAKSY.

Drugi dzień zmagań grupy A w ramach Klubowych Mistrzostw Świata rozpoczął się od rywalizacji mistrzów Polski z mistrzami Włoch. Już od pierwszych akcji było wiadomo, że żadna z drużyn tanio skóry nie sprzeda, a mecz w dużej części toczył się punkt za punkt. – Moim zdaniem to spotkanie stało na naprawdę wysokim poziomie. Nie możemy sobie niczego zarzucić, ponieważ od samego początku do końca dawaliśmy z siebie wszystko, trzeba jednak zauważyć, że Lube Civitanova to jeden z najlepszych zespołów na świecie – komentował Benjamin Toniutti. Kapitan ekipy z Opolszczyzny zaznaczał również, że największą różnicę zrobił serwis. – Z Civitanovą zagraliśmy zdecydowanie lepiej niż przeciwko irańskiemu zespołowi, ale nasi rywale pokonali nas przede wszystkim zagrywką – dodał rozgrywający mistrzów Polski.  Tym elementem włoski zespół zdobył aż  jedenaście punktów, podczas gdy ZAKSA zaledwie trzy.



Radości ze zwycięstwa nie ukrywał również Micah Christenson, który na konferencji zastępował kontuzjowanego kapitana drużyny – Dragana Stankovicia. – Oczywiście cieszymy się z tego, że to spotkanie zakończyło się na naszą korzyść. Zdawaliśmy sobie sprawę, że ZAKSA to bardzo dobry zespół, dlatego byliśmy przygotowani na wyrównaną rywalizację – komentował Christenson. Włoski rozgrywający podkreślał jednak, że to nie była jeszcze najlepsza siatkówka w wykonaniu jego zespołu. – W tym pojedynku faktycznie naszą mocną stroną był serwis, ale wiem, że tym elementem możemy sprawić jeszcze więcej problemów. Moim zdaniem zagraliśmy dzisiaj dobry mecz, ale stać nas na więcej i sporo mamy jeszcze do dopracowania – zwracał uwagę.

Dotychczas ZAKSA nie odniosła żadnej porażki w rodzimej lidze, kędzierzynianie dobrze zaczęli również Ligę Mistrzów, gdzie w pierwszym spotkaniu pokonali na obcym terenie zespół Arkasu Izmir 3:0. – Trudno jest odnosić zwycięstwa we wszystkich rozgrywanych spotkaniach. Trzeba pamiętać, że porażki też się zdarzają, najważniejsze jednak, aby drużyna umiała wyciągać wnioski z przegranych i cały czas się rozwijała – komentował Benjamin Toniutti.

Wyższość rywalom uznał również szkoleniowiec ekipy z Opolszczyzny. – Ten mecz był prawdziwą walką, dlatego składam gratulacje naszym przeciwnikom za to, że wyszli z tej walki zwycięsko. Faktycznie Lube zrobiło przede wszystkim największą różnicę w zagrywce, ale nie tylko. W szeregach włoskiego zespołu grają wielcy zawodnicy, tacy jak Cwetan Sokołow czy Osmany Juantorena, którzy w kluczowych momentach stanowili o sile drużyny – podsumował Andrea Gardini. Mimo przegranej szkoleniowiec kędzierzynian jest zadowolony z postawy prezentowanej przez jego podopiecznych i z optymizmem patrzy w przyszłość. – Ja osobiście cieszę się, że to spotkanie było w naszym wykonaniu zdecydowanie lepsze niż pojedynek przeciwko Sarmayeh Bank. Jestem zadowolony, że tym razem potrafiliśmy utrzymać koncentrację i grać szybkie piłki, szczególnie na środku siatki. Cieszę się również z wysokiego poziomu tego spotkania, ponieważ moim zdaniem każdy tak dobry mecz zaprocentuje w przyszłości – dodał Gardini.

Niezaprzeczalnie więcej powodów do dumy miał jednak Giampaolo Medei.Nie ukrywam radości z dzisiejszego zwycięstwa, ponieważ to spotkanie naprawdę było mocno wyrównane. Myślę, że poziom zaprezentowany dzisiaj na boisku podobał się wszystkim zgromadzonym w hali, może z wyjątkiem trenera Gardiniego. (śmiech) Oczywiście zdawaliśmy sobie sprawę, że ZAKSA to bardzo dobry zespół i to potwierdziło się na boisku, dlatego ja również gratuluję rywalom – mówił szkoleniowiec mistrza Włoch. Medei zaznaczył, że turniej, na którym mecze rozgrywane są codziennie rządzi się własnymi prawami. – W spotkaniu przeciwko Sadzie Cruzeiro zagraliśmy perfekcyjnie, dzisiaj trochę słabiej, ale niestety ciężko jest trzymać wysoki poziom, grając dzień po dniu – dodał. Trener zwycięskiej drużyny nie ukrywał również podziwu dla trudnych warunków, jakie postawili jego drużynie kędzierzynianie i jednocześnie podkreślał, że mimo pewnego już awansu, reprezentanci Lube Civitanova nie otwierają jeszcze szampana. – ZAKSA zagrała dzisiaj bardzo dobrze zarówno w obronie jak i w ataku. Nasi rywale często powtarzali ten sam model ofensywy, co świadczy o tym, że byli bardzo dobrze przygotowani taktycznie. Cieszę się z wygranej, ponieważ ten mecz był bardzo ważny dla mojej drużyny pod względem psychicznym. Wejście do półfinału mamy już zagwarantowane, jednak przed nami jeszcze jedno spotkanie tutaj w Opolu i kilka naprawdę trudnych meczów w Krakowie, także nie możemy stracić koncentracji – zakończył Medei.

Pierwszego półfinalistę z grupy A już znamy, natomiast kto dołączy do włoskiego zespołu, dowiemy się w czwartek o 17:30, ponieważ właśnie wtedy ZAKSA zmierzy się ze swoim ostatnim rywalem – Sadą Cruzeiro. Zasada jest prosta – ten, kto wygra, przechodzi dalej, a ten, kto przegra – odpada. – Jestem przekonany, że w spotkaniu przeciwko brazylijskiemu zespołowi bardzo pomoże nam publiczność, która w ostatnich spotkaniach była naszą siódmą siłą na boisku. Jesteśmy jednak świadomi, że Sada Cruzeiro to jeden z najlepszych zespołów na świecie, w którego szeregach grają tacy zawodnicy, którzy niejednokrotnie udowodnili już, że potrafią odwrócić losy każdego spotkania, dlatego przed nami trudne zadanie. Nie będzie łatwo, ale nie pamiętam, aby którykolwiek z meczów o być albo nie być był łatwy, więc gwarantuję, że i tym razem damy z siebie wszystko – zapewnił Andrea Gardini.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved