Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Andrea Anastasi: Nie mamy już szans na finał

Andrea Anastasi: Nie mamy już szans na finał

fot. Katarzyna Antczak

– Najważniejsze jest to, że wygraliśmy i ciągle jesteśmy w czwórce. Uważam, że nie mamy już szans na finał, ponieważ tracimy do niego za dużo punktów – mówił po wygranej z BBTS-em Bielsko-Biała Andrea Anastasi. – Musimy jednak pamiętać, że gonią nas drużyny z Lubina i Radomia, a my musimy przed nimi uciekać – dodał szkoleniowiec Lotosu Trefla Gdańsk. 

Mamy za sobą kolejny ważny mecz w tej dziwnej końcówce sezonu zasadniczego. Najważniejsze jest jednak to, że wygraliśmy i ciągle jesteśmy w czwórce. Uważam, że nie mamy już szans na finał, ponieważ tracimy do niego za dużo punktów. Musimy jednak pamiętać, że gonią nas drużyny z Lubina i Radomia, a my musimy przed nimi uciekać – mówił po wygranym meczu z BBTS-em Bielsko-Biała trener gdańszczan, Andrea Anastasi.



Cieszymy się z wygranej za trzy punkty. Nie ukrywam, że mieliśmy lekki kryzys, parę meczów przegraliśmy. Nasi poprzedni przeciwnicy, jak Radom czy Warszawa, prezentowali się naprawdę bardzo dobrze, może nawet grali swoje mecze życia. W starciu z BBTS-em w pierwszym secie do stanu 18:18 graliśmy jak równy z równym, później w końcówce bielszczanie byli trochę lepsi. Ale zaraz w kolejnych setach się to zmieniło. Robiliśmy przeciwnikom dużo krzywdy zagrywką, to był kluczowy element, który się przyczynił do tego zwycięstwa – stwierdził po spotkaniu Damian Schulz.

To zwycięstwo oczywiście sprawia, że święta Wielkiejnocy będą spokojniejsze także pod względem sportowym. Wcześniej, trochę na własne życzenie, przegrywając z zespołami niżej notowanymi, zgotowaliśmy sobie trochę nerwową atmosferę. To, że jesteśmy dobrą drużyną, to rzecz, której jestem pewien. Ale to, że się zacięliśmy i musimy się odblokować, również było widać – przyznał po spotkaniu Wojciech Grzyb.W meczu z BBTS-em nasza gra na pewno wyglądała lepiej, w wielu momentach bardzo dobrze, ale oczywiście jest jeszcze trochę rzeczy, nad którymi musimy pracować. Tak wygląda siatkówka, że zawsze jest coś, co można poprawić. Bardzo się cieszę, że się odblokowaliśmy, że wygraliśmy za trzy punkty z zespołem, który też ostatnimi czasy bardzo dobrze sobie radzi w lidze. Jest to dla nas bardzo istotne zwycięstwo i będziemy dalej walczyć o pierwszą czwórkę, w której teraz się znajdujemy. Zaczęliśmy kontrolować przebieg spotkania i nawet gdy w czwartym secie rywal odskoczył nam na dwa punkty, to wiedziałem, że jesteśmy w stanie docisnąć, odrobić i wygrać – dodał środkowy gdańskiej drużyny.

Różnicą w meczu była relacja zagrywka-przyjęcie. Drużyna z Gdańska bardzo dobrze serwowała, my słabo przyjmowaliśmy. Po pierwszym secie mieliśmy nadzieję, że możemy wywieźć z Ergo Areny jakiś punkt. Niestety zawodnik o nazwisku Troy włączył dopalacze i uważam, że to on był MVP meczu. Oczywiście z całym szacunkiem dla Hebdy – przyznał szkoleniowiec BBTS-u, Krzysztof Stelmach.

źródło: siatkowka.trefl.com.pl, sport.trojmiasto.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-03-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved