Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Andrea Anastasi: Miałem ofertę z Iranu, ale odmówiłem

Andrea Anastasi: Miałem ofertę z Iranu, ale odmówiłem

Andrea Anastasi wciąż nie podpisał nowego kontraktu z Lotosem Treflem Gdańsk. Włoch startował w konkursie na szkoleniowca reprezentacji Polski, ale nie udało mu się zakwalifikować nawet do finałowej trójki. Ostatecznie wybór padł na jego rodaka Ferdinando de Giorgiego. Anastasi nie ukrywa, że odrzucił inną ofertę pracy i chce skupić się na przyszłości w Polsce.

Poprzednia trzyletnia umowa kończy się po sezonie 2016/2017 i mimo że Włoch podkreślał, jak dobrze czuje się w Gdańsku, ciągle nie podpisał nowego kontraktu. – Jestem w ciągłym kontakcie z władzami klubu. Nie ukrywam, że mam czy miałem różne oferty, jak na przykład z reprezentacji Iranu, ale tam już wcześniej odmówiłem. Lotos Trefl złożył mi dobrą propozycję przedłużenia umowy, do tego jest długofalowa wizja drużyny z przejrzystym budżetem. To jest dla mnie bardzo ważne. Możemy dalej budować coś wielkiego w Gdańsku. Dlatego jesteśmy blisko parafowania nowej umowy – mówi Anastasi, dodając: – Myślę, że w styczniu podejmiemy ostateczną decyzję. Czuję się dobrze w Gdańsku. Czekałem na jasną wizję przyszłości klubu i już taką mam. Po ostatniej rozmowie z prezesem klubu jest bardzo zrelaksowany.



Były trener reprezentacji Polski zdaje sobie sprawę, że w tym sezonie jego drużynie nie idzie najlepiej. Lotos Trefl zajmuje dopiero 7. pozycję w tabeli. – Sytuacja jest klarowna. Kiedy przebudowujesz zespół, czasami nie masz możliwości, aby zastąpić niektórych utraconych siatkarzy. Trzeba po prostu znaleźć rozwiązanie w ramach budżetu. Przestaliśmy śledzić rynek transferowy jakiś czas temu. Wiedzieliśmy, że nie dysponujemy środkami pozwalającymi na realne wzmocnienie, typu Murphy Troy czy Sebastian Schwarz. Później postanowiliśmy także zdobywać doświadczenie naszym młodym graczom i zbudować przyszłościową drużynę. Być może obecny sezon nie jest dla nas łatwy, ale nadszedł dobry moment, aby szerzej pomyśleć o przyszłości. Nie patrzę na to, że obecnie drużyna zajmuje najgorsze miejsce za mojej kadencji. Równie dobrze mogliśmy zebrać kilka punktów więcej, ale szczęście nie było po naszej stronie. A to oznacza, że nie gramy źle. Pięć punktów więcej sprawiłoby, że nasza pozycja w tabeli byłaby zadowalająca – mówi Anastasi.

Po odejściu Sebastiana Schwarza gdańszczanie największy problem mają ze znalezieniem klasowego przyjmującego. Zarówno Miłoszowi Hebdzie, jak i Bartoszowi Pietruczukowi trudno jest zastąpić Niemca. Może rozwiązaniem byłoby zatrudnienie nowego gracza na tej pozycji? – Każdy zespół potrzebuje dobrych siatkarzy. Gdybyśmy mieli pieniądze, moglibyśmy się nad tym zastanowić. Poza tym zgadzam się z właścicielami drużyny, że obecnie znalezienie zawodnika, który odmieni oblicze drużyny, jest bardzo trudne. Dobrych siatkarzy mamy teraz w USA, ale oni są poza treningiem. Dlatego też nawet gdyby do nas dołączył ktoś stamtąd, to nie wiadomo, ile zajęłoby mu dojście do odpowiedniej formy. Chcemy dawać szanse Miłoszowi Hebdzie oraz Bartoszowi Pietruczukowi. Wiemy, że obecnie nie są perfekcyjni, ale mogą się rozwinąć i ja podejmuję z nimi to wyzwanie – kończy Anastasi.

 

źródło: inf. własna, sport.trojmiasto.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-12-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved