Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Andrea Anastasi: Nie chcę bawić się w dywagacje na temat ruchów transferowych

Andrea Anastasi: Nie chcę bawić się w dywagacje na temat ruchów transferowych

fot. Sylwia Lis

– Nie jest dla mnie przyjemne i komfortowe, żeby w tym momencie rozmawiać o przyszłości w innym klubie. Moim zdaniem rynek transferowy w PlusLidze zaczyna się zbyt wcześnie. To właśnie w Polsce podpisuje się pierwsze kontrakty na następny sezon, potem we Francji, potem w Rosji i najpóźniej we Włoszech – mówi Andrea Anastasi. Szkoleniowiec poprowadzi w środę Trefla Gdańsk w ostatnim meczu fazy grupowej LM. Mówi się, że po  sezonie Anastasi ma objąć ONICO Warszawa.

 



Jak to możliwe, że w PlusLidze Trefl Gdańsk zajmuje 10. miejsce, a w Lidze Mistrzów awansował już do play-off?

Andrea Anastasi: – W meczach Ligi Mistrzów graliśmy znakomicie. Nawet w pierwszej rundzie w Bełchatowie mimo porażki mocno postawiliśmy się Skrze. Niestety w PlusLidze nie osiągamy takich wyników, na jakie nas stać. Teraz mamy duże problemy z urazami i trudno jest nam grać w okrojonym składzie.

Spotkanie z Greenyardem Masseik będzie meczem towarzyskim? Awans do ćwierćfinału Ligi Mistrzów już przecież macie.

– Absolutnie nie! W tym meczu reprezentujemy nie tylko nasz klub, ale całą Polskę i chcemy zaprezentować najlepszą siatkówkę. Poza tym walczymy o rozstawienie podczas losowania. Maaseik jest dla mnie wyjątkowym miejscem, bo całe lato spędziłem w Belgii, pracując z tamtejszą reprezentacją. Czekają na mnie znajomi, którzy będę chcieli wypić ze mną piwo.

Na początku sezonu ligowego mówiło się, że może pan zamienić Gdańsk na Rzeszów. Ile w tym było prawdy?

– W tym sezonie byłem szczęśliwym trenerem, ponieważ dostawałem wyjątkowo dużo propozycji z innych klubów. Nie tylko polskich, ale też włoskich czy rosyjskich. Chciałem być jednak w porządku wobec klubu, który tak wiele mi dał. Drużyna z Gdańska jest dla mnie wyjątkowa. Spędziłem w Trójmieście już prawie pięć lat i zawsze czułem, że jestem tu uwielbiany, sam odwzajemniałem to uczucie. Gdybym zdecydował się na kontrakt w innym klubie, miałbym większe możliwości budżetowe i większe perspektywy na sukces. Chciałem jednak wypełnić kontrakt. Wracając do pytania – roszada w trakcie sezonu nie wchodziła w grę. Być może jestem inny niż duża grupa trenerów, która decyduje się na zmianę klubu w trakcie rozgrywek.

Może było tak, że prezes ONICO Piotr Gacek szybciej zwrócił się do pana z propozycją niż szef Asseco Resovii Krzysztof Ignaczak?

– Nie jest dla mnie przyjemne i komfortowe, żeby w tym momencie rozmawiać o przyszłości w innym klubie. Moim zdaniem rynek transferowy w PlusLidze zaczyna się zbyt wcześnie. To właśnie w Polsce podpisuje się pierwsze kontrakty na następny sezon, potem we Francji, potem w Rosji i najpóźniej we Włoszech. Proszę sobie wyobrazić, że w poprzednim sezonie już w lutym wiedziałem, że stracę Mateusza Mikę, Damiana Schulza i Artura Szalpuka, którzy podpisali umowy z nowymi klubami. W tym sezonie niestety jest podobnie i już teraz wielu graczy w PlusLidze związało się umowami z nowymi klubami. A ja? Przyznaję, że po raz pierwszy jestem dostępny tak wcześnie na rynku transferowym. Przez ostatnie lata szybko przedłużałem umowę z Treflem. Nie chcę jednak bawić się w dywagacje na temat ruchów transferowych.

*cała rozmowa Karoliny Korbeckiej w przeglądsportowy.pl

źródło: Przegląd Sportowy

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-02-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved