Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Alicja Markiewicz: Ten mecz nam się nie układał od początku

Alicja Markiewicz: Ten mecz nam się nie układał od początku

fot. Wisła Warszawa

Za siatkarkami Wisły przykra porażka w Święto Niepodległości. Warszawska drużyna na własnym parkiecie przegrała 1:3 z liderem tabeli pierwszej ligi 7R Solną Wieliczka. – Szczerze, po wygranej w trzecim secie naprawdę wierzyłam, że doprowadzimy do tie-breaka. Niestety w czwartej partii wyszło jak wyszło – mówi libero stołecznego zespołu Alicja Markiewicz.

– Trudno powiedzieć, dlaczego ten mecz nam się nie układał od początku. Byłyśmy przygotowane taktycznie na zespół z Wieliczki. Wyszłyśmy na parkiet zmotywowane, ale nie to nie wystarczyło na dobrze dysponowaną ekipę gości. Pogrążyły nas nieudane akcje z środkowej części pierwszego seta – uważa Alicja Markiewicz.



Wisła wróciła na boisko po dwutygodniowej przerwie. Czy to miało wpływ na przebieg meczu? – Nie możemy się tłumaczyć przegranej, bo za nami była dłuższa przerwa. Zagrałyśmy źle w każdym elemencie i nie mamy nic na swoje usprawiedliwienie. Zespół z Wieliczki był tego dnia zdecydowanie lepszy. Nie chcę umniejszać zwycięstwa przyjezdnym, aczkolwiek my im za bardzo nie przeszkodziliśmy w ich dobrej grze. Bardzo chciałyśmy się pozytywnie zaprezentować, jednak tego dnia byłyśmy zdecydowanie słabsze od rywalek. Niemniej jednak uważam, że Solna jest w naszym zasięgu, tylko musimy wyciągnąć wnioski po tej przykrej porażce i bardziej wierzyć w swoje umiejętności – przyznała libero Wisły.

Po dwóch łatwo przegranych setach w trzecim Wisła zaprezentowała się lepiej. Wydawało się, że może jeszcze odwrócić losy starcia. W czwartej odsłonie wieliczanki znów nie dały szans stołecznemu zespołowi. – Wierzyliśmy w wygraną po każdym secie, nie może być odpuszczania. W trzecim secie złapaliśmy w końcu swój rytm, pojawiło się kilka fajny zagrań, które napędziły naszą grę i to zaowocowało wygraną odsłoną. Szczerze, naprawdę wierzyłam, że doprowadzimy do tie-breaka. Niestety w czwartej partii wyszło jak wyszło. Wszyscy zresztą to widzieli i trudno już do tego wracać. Tak jak wspomniałam, trzeba wyciągnąć wnioski i starać się poprawić grę w kolejnych meczach – mówi Markiewicz.

Przed Bemowskimi Syrenami teraz dwa kolejne trudne mecze. Najpierw spotkania wyjazdowe w Poznaniu, a potem na własnym parkiecie z tarnowiankami. – Mamy fajną drużynę i nawet taka porażka jak ta w niedzielę nie sprawi, że zapomnimy, jak się gra w siatkówkę albo zwątpimy w wygraną w następnych kolejkach. Wiadomo, ta przegrana była dla nas bardzo przykra i przeżyłyśmy ją bardzo mocno. Nie często dostaje się lanie do 11, ale ja dalej wierzę w Wisłę w tym sezonie. Nie powinno się na nas stawić krzyżyka po jednym takim meczu. Uważam, że prezentując fajną siatkówkę, jeszcze nie raz sprawimy radość sobie i naszym kibicom. Oby już w środę w Poznaniu. Na pewno nie będzie łatwo, ale będziemy walczyć o każdą piłkę – dodała Markiewicz.

źródło: wisla-warszawa.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-11-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved