Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski kobiet > Alicja Grabka: Spełniają się moje marzenia

Alicja Grabka: Spełniają się moje marzenia

fot. Bogusław Krośkiewicz

Jedną z debiutantek w odmłodzonej reprezentacji Polski jest Alicja Grabka. Rozgrywająca Legionovii Legionowo w Twardogórze wykorzystała swoją szansę i razem z Pauliną Bałdygą kreowała grę biało-czerwonych. – Wygrywałyśmy kilka razy w trakcie tego turnieju końcówki setów, co było dla nas bardzo ważne, bo to tworzy atmosferę w zespole, dodaje pewności siebie. W meczu z Białorusinkami aż trzykrotnie walczyłyśmy na przewagi, z kolei ostatniego dnia też w trzecim secie uciekłyśmy „spod topora”. To tworzy więź między nami i bardzo buduje – powiedziała po ostatnim spotkaniu w Twardogórze Alicja Grabka. Kolejny turniej w ramach Ligi Europejskiej Polki rozegrają w Albanii.

O debiucie w kadrze seniorskiej marzy chyba każda zawodniczka. Jak czujesz się, mając już pierwsze mecze w biało-czerwonych za sobą?



Alicja Grabka:Pierwszy mecz był na pewno najtrudniejszy. Wszystkie zagrałyśmy w dużym stresie i być może dlatego nie do końca to nasze zgranie wyglądało tak, jak powinno. Myślę, że z meczu na mecz grałyśmy coraz lepiej. Ostatnie spotkanie z reprezentacją Słowacji było już w naszym wykonaniu naprawdę fajne, myślę, że pokazałyśmy się z dobrej strony. Ja ze swojej strony cieszę się przeogromnie, bo spełniają się moje marzenia, takim była na pewno gra w seniorskiej reprezentacji Polski. Nie spodziewałam się absolutnie, że nastąpi to tak szybko, ale jestem ogromnie szczęśliwa, że tak to się ułożyło.

W ciągu dwóch dni rozegrałyście dwa tie-breaki. Ciężko chyba wyobrazić sobie lepszą okazję, by skonsolidować ten zespół?

Wygrywałyśmy kilka razy w trakcie tego turnieju końcówki setów, co było dla nas bardzo ważne, bo to tworzy atmosferę w zespole, dodaje pewności siebie. W meczu z Białorusinkami aż trzykrotnie walczyłyśmy na przewagi, z kolei ostatniego dnia też w trzecim secie uciekłyśmy „spod topora”. To tworzy więź między nami i bardzo buduje.

Szczególnie wtedy, kiedy bronicie piłki meczowe i potem odwracacie losy całego spotkania. To dla tak młodego zespołu bardzo cenne…

Nie jesteśmy jeszcze doświadczone. Co prawda dla większości z nas nie są to pierwsze występy w biało-czerwonych barwach, tak jak dla mnie, ale myślę, że wszystkie świetnie się uzupełniamy.

Spodziewałaś się, że wszystkie zespoły w Twardogórze zaprezentują tak wyrównany poziom?

Wiele osób po pierwszym meczu uważało, że ten nasz wynik 3:1 w starciu z Albankami nie był zadowalający, ale później okazało się, że one potrafiły urwać dwa sety Białorusinkom czy jedną partię Słowaczkom. Przed turniejem były to wyżej stawiane zespoły, a w Twardogórze wszystkie spotkania były naprawdę wyrównane. W Albanii na kolejnym turnieju damy z siebie znowu wszystko, ale mam nadzieję, że wynik będzie jeszcze lepszy niż tutaj.

Gra przed własną publicznością dodała wam w trudnych momentach wiary w zwycięstwo?

Myślę, że tak. Cały czas czułyśmy wsparcie kibiców, miałyśmy bardzo fajny doping. Dobrze się z tym czułyśmy, będąc na boisku i wydaje mi się, że właśnie najlepiej jest zacząć taki turniej przed własną publicznością. Cieszymy się, że przyszło nas wspierać tak wielu kibiców.

W tym sezonie trener Jacek Nawrocki powołał właściwie dwie reprezentacje, z czego każda ma odrębne cele…

Oczywiście jest taki podział, tam są dziewczyny nieco bardziej doświadczone, my jesteśmy młodsze i mamy deptać im po piętach. Bardzo dużo daje nam Ola Krzos, która ma najwięcej doświadczenia, zachowuje spokój i wnosi do tego zespołu bardzo dużo, to widać. Myślę, że my jako zespół będziemy dążyły do tego, aby się uzupełniać i czerpać wzór ze starszych koleżanek. Jednak  mamy przed sobą także kwalifikacje do MŚ U-22 i mam nadzieję, że i tam nam się powiedzie.

Jak dużo dały wam sparingi z Czeszkami i Niemkami w Szczyrku?

Tak, mogłyśmy z tych meczów dużo wynieść, nauczyć się wielu nowych rzeczy, zobaczyć, co jest naszym mankamentem. Myślę, że po każdym z tych sparingów każda z nas wychodziła z hali bogatsza o nowe doświadczenia, wnioski, co na pewno przełożyło się na grę całej drużyny.

W Lidze Europejskiej wiele zespołów, podobnie jak w przypadku naszej reprezentacji, decyduje się na grę bardzo młodymi składami. Myślisz, że jest szansa, by powalczyć w tych rozgrywkach o coś więcej niż wyjście z grupy?

Rzeczywiście nie jesteśmy jedynym tak młodym zespołem, ale na przykład zespół Białorusi przyjechał do Twardogóry w swoim najmocniejszym zestawieniu. Udało nam się z nim wygrać i myślę, że nie powinnyśmy mieć kompleksów, nic nie stoi na przeszkodzie, żeby powalczyć tutaj o jakieś wyższe lokaty.

Tobie jako rozgrywającej pomogło zgranie z zawodniczkami, z którymi występujesz w klubie z Legionowa?

Przez pół sezonu trenowałam z pierwszym składem Legionovii, myślę, że to troszeczkę widać na boisku, że chyba najlepiej się czuję i mam zaufanie do Moniki Bociek czy Oli Wójcik.

W Twardogórze Waldemar Kawka dał szansę pograć każdej z was. Dla ciebie jako rozgrywającej to chyba szczególnie ważne, by wiedzieć, że masz pełne zaufanie trenera…

Każda z nas pojawiła się na boisku. Nieważne, czy było to kilka punktów, czy set, czy mecz, ważne, że każda miała okazję poczuć atmosferę, obyć się z parkietem. Cieszę się, że trener daje nam dużo możliwości gry, zaufania i mam nadzieję, że to wykorzystamy.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Europejska, reprezentacja Polski kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-06-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved