Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Alicja Grabka: Nie potrafiłam rozgryźć rywalek

Alicja Grabka: Nie potrafiłam rozgryźć rywalek

fot. lsk.pls.pl

Siatkarki E.Leclerc Radomki Radom przegrały 0:3 w meczu z ŁKS-em Łódź i z dorobkiem 13. punktów wciąż pozostają na 9. miejscu w tabeli LSK. Siatkarki beniaminka LSK dotrzymywały tempa przeciwniczkom tylko do połowy każdego z setów. – Pierwsze połowy setów wyglądały w naszym wykonaniu naprawdę fajnie. Myślę, że było to spowodowane tym, że zaczynałyśmy każdą partię od odważnych i agresywnych zagrywek. Później deprymował nas blok, ale też gra w obronie łodzianek. Trzeba im oddać, że zagrały świetnie w tych elementach i były od nas w sobotę w tym aspekcie o klasę lepsze – mówiła po spotkaniu rozgrywająca gospodyń, Alicja Grabka.

W każdym z setów dość długo dotrzymywałyście kroku faworytkom, jednak blok i serie punktów tracone w jednym ustawieniu bardzo was deprymowały. To chyba zaważyło na tym, że w każdym z setów nie przebiłyście bariery 18 punktów…



Alicja Grabka: – Rzeczywiście, pierwsze połowy setów wyglądały w naszym wykonaniu naprawdę fajnie. Myślę, że było to spowodowane tym, że zaczynałyśmy każdą partię od odważnych i agresywnych zagrywek. Później deprymował nas blok, ale też gra w obronie łodzianek. Trzeba im oddać, że zagrały świetnie w tych elementach i były od nas w sobotę w tym aspekcie o klasę lepsze. Ania Korabiec, Zuzia Efimienko-Młotkowska czy Klaudia Alagierska – to one zagrały wyśmienicie i współpracowały z koleżankami wzorowo. Było też kilka długich akcji, które mogły się podobać. Szkoda, że przewaga ŁKS-u w każdym z setów urosła aż do 7 punktów, bo gdzieś do tego 12 punktu potrafiłyśmy utrzymywać wynik w granicach remisu.

Musiałaś mieć prawdziwy mętlik w głowie, bo żadna z opcji rozegrania nie przynosiła efektów. Nie pomagał też chyba chaos i duża liczba zmian. To wszystko nie ułatwiało podejmowania decyzji. Czy zgodzisz się z tym, że to spotkanie było pod tym względem szczególnie wymagające właśnie dla rozgrywającej?

– Powiem tak, ja w pewnym stopniu biorę na siebie to, jak wyglądał ten mecz. Nie potrafiłam rozgryźć i dobrze odczytać blokujących ŁKS-u. Rywalki dokładnie nas rozpisały i wiedziały, że wiele będzie zależało od naszej atakującej, Majki Szczepańskiej-Pogody. W dalszej części meczu na boisko weszła Britt (Brittany Abercrombie – przyp. red.), która dała dobrą zmianę. Trener szukał rozwiązań, bo to trzeba robić, ale nie udało nam się w tym meczu ich znaleźć.

Cały czas szukacie chyba też odciążenia prawego skrzydła, ale tak naprawdę ani Renata Biała, ani Julita Molenda na początku sezonu nie były tutaj pierwszym wyborem trenera, jakim stają się teraz. Czy to może być jakieś źródło waszych bolączek?

– Zaczynałyśmy sezon z Anią Bączyńską na lewym skrzydle i dlatego Renata nie była tak eksploatowana jak teraz. Później losy potoczyły się tak, że Ania odeszła do zespołu Budowlanych i Renata zajęła jej miejsce. To nie jest tak, że nie mamy poukładanych konkretnych ustawień i schematów, bo na treningach gramy w ustalonych szóstkach i wiemy, jak wejdziemy w kolejny mecz. Nie ma co usprawiedliwiać się zmianami, które zaszły od początku sezonu. Musimy sobie z tym poradzić i walczyć. Wierzę, że w meczu z Legionovią pokażemy się z lepszej strony. Nadzieją napawa mnie fakt, że dzisiaj w obronie potrafiłyśmy wyciągać naprawdę trudne piłki. Mamy wolną niedzielę na chwilę regeneracji i od poniedziałku wracamy do pracy, by w Legionowie powalczyć o kolejne punkty.

Dwa najbliższe mecze Radomki to pojedynki z zespołami z Legionowa i Ostrowca Św. W pierwszej rundzie rywalizacji to właśnie porażki z tymi zespołami były dla was bardzo bolesne. W meczu z ŁKS-em mogłyście sprawić sobie prezent, ale tak naprawdę to te dwa spotkania należą do tych kluczowych w kontekście bezpiecznego utrzymania…

– Bardzo szkoda nam tych dwóch meczów z pierwszej rundy, bo o ile grając z Legionovią, udało nam się urwać punkt, to w Ostrowcu Św., z tego co pamiętam, w czwartym secie przegrywałyśmy 10:16 i zdołałyśmy wyrównać na po 16, a mimo to nie udało nam się tej partii wygrać. Tak jak wspomniałeś, w meczu z ŁKS-em naszym celem było głównie skupienie się na własnej grze i ewentualne urwanie punktu wicemistrzyniom Polski. Priorytetem oczywiście będzie dla nas ten mecz w Legionowie i starcie z ostrowczankami w kolejną środę.

Z powodu żałoby narodowej mecz w Radomiu pozbawiony był oprawy muzycznej, jednak publiczność mimo wszystko zadbała o to, by atmosfera meczowa została zachowana. Miało to dla was jakieś znaczenie, wpłynęło na wasze nastawienie?

– Na meczu nie było to odczuwalne, co innego w czasie rozgrzewki. Wtedy było cicho, być może przez to trudniej było się bojowo nastawić. Zadbałyśmy o to jednak w szatni, aby wyjść na mecz agresywnie, naładowane energią. Podczas spotkania już tak dużej różnicy nie było.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-01-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved